Snuliśmy różne plany, jak będzie wyglądała majówka młodzieży „EL Retkinio”– zwieńczenie całego roku pracy w parafii. Chcieliśmy zarówno zwiedzać nowe miejsca, jak i wypocząć na łonie natury. Po rozmowach z naszym duszpasterzem, księdzem Marcinem, i dzięki życzliwości księdza kardynała Konrada, udaliśmy się do Kosarzysk, a następnie do Pragi.

Po drodze zwiedziliśmy ruiny zamku w Olsztynie pod Częstochową oraz zatrzymaliśmy się na modlitwę brewiarzową w opactwie benedyktynów w Tyńcu. Tam poznaliśmy brata Pawła, którego podrzuciliśmy do Krakowa, wypełniając czas podróży rozmowami na temat życia monastycznego, o którym krąży więcej legend i mitów, niż autentycznych relacji. Przełamując stereotyp o monotonii życia klasztornego, zakonnik wtajemniczył nas mówiąc, że “modlitwa wyznacza rytm dnia, a Bóg sprawia, że każdy dzień przynosi coś nowego”. Wspólny czas zakończyliśmy spacerem po Krakowie i wizytą w kościele dominikanów.

Kosarzyska, jak zawsze, zachwyciły nas swoim pięknem. Widok zielonej polany oraz drewnianej chaty i kaplicy zdecydowanie zrekompensował nam trud wnoszenia bagaży na górę. Jak przyznał Patryk, który tu nigdy wcześniej nie był: “zakochałem się od pierwszego wejrzenia”. Wszyscy byliśmy zgodni: Kosarzyska to najpiękniejsze miejsce na ziemi! Proste warunki panujące w tej chacie pozwoliły nam jeszcze bardziej przeżywać wszystko wspólnotowo: rąbanie drewna, palenie w piecu, gotowanie posiłków i zmywanie naczyń. Marcin powiedział, że nawet nie zauważył, że nie ma zasięgu w telefonie, bo wieczory były wypełnione poważnymi rozmowami przy ognisku, oglądaniem gwiazd i wspólną modlitwą z “analogowych” brewiarzy. Jak wyznał Tomek, nocne podziwianie nieba wprowadziło go w zadumę nad bezkresem kosmosu i miejscem człowieka. Radością była codzienna Eucharystia sprawowana w przytulnej, góralskiej kaplicy, pełnej przedmiotów związanych z ostatnimi trzema papieżami, a także górskie wędrówki.

Mając w sercach radość ze świetnie przeżytego czasu w Kosarzyskach, udaliśmy się do Pragi, z którą związany był święty Wojciech. Pragnąc lepiej poznać historię Patrona Polski, skierowaliśmy się do klasztoru na Brevnovie, który założył w X wieku. „Przypadkowo” spotkany benedyktyn poświęcił nam dużo czasu, udostępniając nam kaplicę, oprowadzając nas po romańskiej krypcie. Zwiedziliśmy również najważniejsze miejsca w Pradze: Wyszehrad, kompleks pałacowy na Hradczanach, gdzie wstąpiliśmy na modlitwę do katedry świętego Wita, a także Most Karola i Ratusz.

Wracając, rozważaliśmy słowa Psalmu 37: “Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał” i wspominaliśmy, ilu życzliwych ludzi spotkaliśmy w tym czasie. Na zakończenie zatrzymaliśmy się jeszcze przy wrocławskiej katedrze, aby podziękować Bogu za Nich i nasz wspólnie spędzony czas. Wdzięczni za pięć dni razem, pełni energii wracamy do Łodzi, gdzie na miarę własnych możliwości uczestniczymy w życiu wspólnoty parafialnej. Aż chce się pracować, gdy mamy obok siebie takich przyjaciół i księdza, który nas prowadzi.

