Autor: s. Grażyna Gracz, Beata Wacowska
Wyświetleń: 104
Łódzkie misjonarki na afrykańskich drogach Zambii #1
Udostępnij

Dwie łódzkie misjonarki siostra Grażyna Gracz (Służebniczka NMP) oraz Beata Wacowska z Łodzi - zaangażowane w pomoc misyjną Siostrom Służebniczkom posługującym w Afryce - przebywają w misji Sióstr Służebniczek  Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej w Zambii.

Wyjazd misyjny relacjonowany jest przez łódzkie misjonarki krótkimi wpisami i fotografiami.


Relacjonują: s. Grażyna Gracz i Beata Wacowska: Jeździmy po Zambii. Byłyśmy w Kasisi w domu rekolekcyjnym. Teraz jesteśmy w Katondwe, które jest znane z misji jezuickiej oraz szpitala misyjnego, w którym pracują polskie siostry. Szpital w Katondwe im. Najświętszego Serca Pana Jezusa, prowadzony jest przez polskie Siostry Służebniczki Starowiejskie. Obok jest szkoła średnia Katondwe Girls Secondary School. Jest to placówka prowadzona przez zgromadzenie Sióstr Służebniczek.

W wiosce Pungwa rodzina to odpowiedzialność jednych za drugich, troska o słabszych i miejsce, w którym nikt nie powinien zostać sam. Siostra  Maria - Służebniczka NMP przyjechała tutaj, aby budować szkołę i dać dzieciom szansę na lepszą przyszłość. Szybko okazało się, że potrzeby mieszkańców są znacznie większe niż tylko edukacja. Poznała rodzinę żyjącą bardzo skromnie — dwa pokolenia pod jednym dachem, dwoje dzieci, ośmioro wnuków i kobieta przygarnięta z dalszej rodziny. Kobieta była dotknięta trądem. Spała na klepisku. Siostra Maria Żywiec  nie potrafiła przejść obok tego obojętnie. Kupiła jej wózek inwalidzki i materac, by mogła choć trochę odzyskać godność i poczuć, że ktoś o niej pamięta. Dziewczynki z tej rodziny przychodzą dziś do przedszkola obok budowanej szkoły.  Uczą się, bawią i dostają szansę na inne życie. Bo pomoc to dostrzeganie człowieka. Tutaj rodzina jest wielką wartością — a Siostra Maria Żywiec pokazuje, że serce może być domem dla wielu ludzi.

Dziś przeżyliśmy piękną Mszę Świętą w małym kościele, podczas misji u siostry Marii. Proste miejsce, a tyle pokoju i obecności Boga. Niesamowite doświadczenie wspólnej modlitwy ludzi z różnych stron świata — Polska, Zambia, Kenia, Singapur i Indonezja.  Serca ponad językami, kulturami i granicami

Budowa internatu dla dziewczyn. Całe gospodarstwo jest gotowe na wyżywienie i naukę dla dziewczyn. Uprawy soi, kukurydzy, banany, oraz zwierzęta -  świnie, krowy, kury, ... Tylko internat został do budowy. Panowie dzielnie pracują, choć na budowie jest niebezpiecznie. Zabili pytona i zieloną mambę - bardzo groźnego węża. Są bardzo czujni.

Za dnia pełne skupienie — siostra Maria Żywiec działa, organizuje, buduje Misję Sióstr Służebniczek. Telefony, pomysły, rozmowy, logistyka, a wieczorem? Wieczorem siadamy do Monopoly. W końcu trzeba ćwiczyć obrót pieniędzmi, negocjacje i zarządzanie nieruchomościami, żeby za dnia być jeszcze skuteczniejszymi. Podobno po trzecim okrążeniu planszy nawet „Idź do więzienia” nie jest już stresem, tylko szkoleniem z odporności psychicznej. Najważniejsze jednak, że niezależnie czy chodzi o prawdziwe wsparcie czy papierowe miliony — gramy do jednej bramki - Bożej bramki.

Misyjne życie trwa. Łódzkie misjonarki - pomagające na co dzień misjom w Polsce mają okazję na żywo zobaczyć z jakimi potrzebami borykają się Siostry Służebniczki w swojej Misji w Zambii.

Jeśli i Ty chcesz pomóc Siostrom Służebniczkom w Afrykańskiej Misji zajrzyj i daj coś od siebie - Pomóż Siostrze Marii ratować dzieci w zambijskim buszu

Udostępnij