- Wielki Post jest czasem nawracania. Dlatego prośmy Pana Boga o tę łaskę, byśmy chcieli się nawracać na miłość, do bliźnich, ale żebyśmy też mieli odwagę korzystać ze wszystkich możliwych środków. Przede wszystkim prośmy o tę łaskę przebaczenia każdemu, żeby serce było otwarte. A potem wchodźmy w ten dialog z Panem, którym jest modlitwa, rozmowa, przebywanie przed Nim. I starajmy się może częściej sięgnąć do Słowa, po to by Nim żyć.- mówił bp Wołkowicz.

We wtorkowy wieczór wierni Archidiecezji Łódzkiej pielgrzymowali do kościoła św. Józefa Oblubieńca NMP na Rudzie, aby wraz ze swoim pasterzem – biskupem Zbigniewem Wołkowiczem - modlić się za Kościół Łódzki oraz o wybór nowego pasterza dla Archidiecezji Łódzkiej.
W swojej homilii bp Wołkowicz wskazał na Modlitwę Pańską i powiedział - w dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus uczy nas modlitwy rozpoczynającej się od słowa Ojcze Nasz. Czyli pierwsza prawda, na którą zwraca uwagę dzisiejsza liturgia słowa to jest to, że Pan Jezus prowadza nas w swoją relację z Ojcem. Bóg, w którego wierzymy, jest kochającym Ojcem. To jest ta prawda, która tak naprawdę, kiedy wypełni nasze serce, to serce rozsadza. Kiedy potrafimy tą prawdę przeżywać w naszej codzienności, to ona przemienia nasze życie. Bo od chwili, kiedy żyjemy w tej świadomości, że mamy kochającego Ojca, Ojca, który jest miłosierny, Ojca, który jest przebaczający, Ojca, który posłał swojego Syna do nas, żeby obdarzył nas życiem wiecznym i życiem Bożym, to wtedy nasze życie się przemienia. Wtedy jesteśmy pewni, że Bóg jest z nami w każdej sytuacji, że Bóg nas nigdy nie zostawia. Tak, jak kochający Ojciec, czy kochająca Matka ciągle są dla swojego dziecka, jeżeli ich miłość jest prawdziwa. Nawet wtedy, kiedy dziecko narozrabia. Nawet wtedy, kiedy dziecko nie żyje zgodnie z tym, czego wymarzyli sobie rodzice. Zwłaszcza Matka nigdy swojej miłości do dziecka nie wycofa. Bóg jest taki. Więc to jest pierwsza prawda, która nas skłania do tego, by żyć miłością do drugiego. Ale właśnie w tej modlitwie mamy po słowie Ojcze, mamy zaraz słowo - nasz. Czyli nie tylko mój, ale to jest Ojciec tej siostry, tego brata, który jest obok mnie. Więc dlatego mamy jednego Ojca, dlatego jesteśmy braćmi dla siebie. - zauważył hierarcha.

- Jeżeli modlitwa jest, zgodnie z tym, co mówi św. Teresa, rozmową z tym, o którym wiem, że mnie kocha, ciągle podejmowaną i ciągle podejmowaną jeszcze raz i ciągle powtarzaną, no to ona mnie otwiera na Pana Boga. I ona mi daje ciągle siłę na to, żeby tego człowieka, którego mam obok siebie, ciągle kochać, a tak jest kochać najtrudniej, bo znam ich wszystkie wady, słabości. Cechy, które mi się podobają, ale też tych, których mi się nie podobają. I właśnie, modlitwa, która jest życiem w tej relacji z Panem Bogiem, rozmową z tym, o którym wiem, że mnie kocha, ona mi daje siłę, żeby ciągle zaczynać od nowa, ciągle próbować jeszcze raz i ciągle jeszcze pełniej być danym dla każdego człowieka, którego Bóg stawia na mojej drodze. Ale to potrzebny jest wysiłek z mojej strony. Ciągle przypominanie sobie o tym. Chociażby ofiarowanie poszczególnych czynności. Panie Boże, pomóż. Panie Boże, bądź ze mną. Panie Boże, wspieraj mnie. I to jest modlitwa, która jest ciągle powtarzana. Boże Ojcze, daj mi siłę, bym był darem dla tego. - tłumaczył kaznodzieja.

Na zakończenie wierni odmówili Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a biskup administrator udzielił wszystkim błogosławieństwa. Jutro wierni będą pielgrzymować do parafii pw. Przemieniania Pańskiego.

