Autor: ks. Paweł Kłys
Wyświetleń: 2143
Bp Wołkowicz: droga w Orszaku do łódzkiej katedry jest wyrazem drogi naszej wiary, żeby spotkać żywego Chrystusa!
Udostępnij

- Za chwilę wyruszymy w Orszaku Trzech Króli i dobrze mieć tę perspektywę, że to nasze pójście w Orszaku przed łódzką katedrę, pójście do szopki, to jest też taka droga, którą mamy przejść, która jest wyrazem drogi naszej wiary, żeby spotkać żywego Chrystusa. - mówił bp Wołkowicz.

Już po raz kolejny w uroczystość Objawienia Pańskiego główną ulica Łodzi przeszedł barwny Orszak Trzech Króli. Uroczysty pochód rozpoczęła Msza święta celebrowana w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Łodzi. Liturgii - która zgromadziła w świątyni i poza nią uczestników Orszaku - przewodniczył biskup Zbigniew Wołkowicz, administrator Archidiecezji Łódzkiej.

Odnosząc się do dzisiejszej Liturgii Słowa Bp Wołkowicz zauważył, że - możemy spojrzeć na dzisiejszą Ewangelię jako na drogę, która jest nam wskazana, żeby z tego Światła, które przyszło na ten świat, móc skorzystać. By spotkać Tego, który stał się Ciałem i który jest światłością tego świata. Kiedy mędrcy zrozumieli, że coś się wydarzyło, to najpierw spowodowało to w nich pewien niepokój. Nie zadowalali się tym, że odkryli coś nowego na niebie, widząc gwiazdę, ale to doświadczenie sprawiło w ich sercu pewne pragnienie. Pragnienie szukania odpowiedzi na pytanie: cóż to mogło się wydarzyć? Co takiego mogło się wydarzyć w tym świecie? Chcąc to pragnienie zaspokoić pozwalają się prowadzić gwieździe tam, gdzie ona chce ich poprowadzić. Myślę, że to jest taki obraz, który dla nas może być obrazem człowieka, który dowiaduje się czegoś, ale ta wiedza, którą zdobywa w świecie, tak naprawdę nie daje mu pokoju. I ciągle szuka dalej, i ciągle szuka głębiej. Pan Bóg oświeca nasz umysł, czasem właśnie po to, żeby to, co wiemy o świecie, czego doświadczamy my w danym momencie, tak naprawdę nie zaspokoiło tego podstawowego pragnienia, które jest w naszym sercu. Tego pragnienia czegoś więcej. Tego pragnienia spotkania kogoś więcej. Mędrcy idą za tym światłem, bo ten niepokój nie pozwala im zostać w tym miejscu, gdzie są. Postanawiają iść i szukać odpowiedzi. Gwiazda doprowadza ich do Narodu Wybranego. Do tego Narodu, w którym Bóg się objawił, do którego Bóg przemówił, i dla którego Słowo jest spisane. - zauważył hierarcha.

- Mędrcy spotykają Słowo Boże, które jest skierowane, które pokazuje drogę, które wskazuje kierunek tego życia. Oczywiście, że do tego Słowa można podejść tak jak Herod, który miał złe intencje i pragnął tylko dowiedzieć się, gdzie się narodził ten król, którego on się bał, że może zająć jego miejsce. Kapłani znali proroctwo, ale też nie poszli w tę stronę, gdzie proroctwo wskazywało. Ale mamy przykład mędrców, którzy idą za tym Słowem, które Bóg zawarł w Piśmie Świętym. Robią pierwszy krok i na nowo pojawia im się gwiazda, na nowo pojawia się przewodnik, ktoś, kto nimi kieruje i dochodzą do Betlejem. Przecież to jest droga każdego z nas, kiedy szukamy prawdy, prawdy swojego życia i tej prawdy, która może zaspokoić nasze pragnienia, to tę prawdę możemy znaleźć w Słowie Bożym. - tłumaczył kaznodzieja.

Kaznodzieja zauważył, że aby spotkać Boga - potrzebujemy zrobić ten pierwszy krok. Potrzebujemy pójść za tym Słowem, które czytamy, poznajemy, które słyszymy we Mszy Świętej, które jest zawarte w Piśmie Świętym, czyli spróbować tym Słowem żyć. Wtedy Ono nas prowadzi. Ono wskazuje nam następne kroki, które są do uczynienia w naszym życiu. Tak, jak pasterze, jeżeli pójdziemy za tym Słowem, to dojdziemy do tego miejsca, gdzie możemy spotkać żywego Chrystusa, który chce nas spotkać osobiście, który chce być Bogiem z nami, który chce być Bogiem bliskim, po to, żeby nadawać sens naszemu życiu. - zaznaczył administrator Archidiecezji Łódzkiej.

Po zakończeniu liturgii łódzki Orszak Trzech Króli przeszedł ulicą Piotrkowską do katedry pw. św. Stanisława Kostki. Za gwiazdą podążały całe rodziny z dziećmi, a na ich głowach połyskiwały kolorowe korony, przygotowane przez organizatorów tegorocznego Orszaku.

W scenkach prezentowanych podczas przemarszu można było dostrzec diabły przeszkadzające podążającym do Betlejem, oraz króla Heroda - influensera, chcącego zgładzić Nowonarodzonego Króla Izraela. Podobnie jak w latach ubiegłych w Orszaku szedł pluszowy wielbłąd, który cieszył się wielkim zainteresowaniem szczególnie najmłodszych uczestników Orszaku.

Po dotarciu pochodu do łódzkiej szopki dary – złota, kadzidła i mirry złożyli królowie idący w Orszaku, a następnie uczestnicy największych łódzkich Jasełek oddali cześć Jezusowi Chrystusowi obecnemu w Najświętszym Sakramencie, który został przyniesiony w monstrancji do żłóbka ustawionego na scenie znajdującej się przy katedrze.

Ostatnim akcentem tegorocznego łódzkiego Orszaku Trzech Króli było wspólne kolędowanie wraz z Zespołem Mały Chór Wielkich Serc, którym dyrygował bp Piotr Kleszcz - biskup pomocniczy Archidiecezji Łódzkiej.

Podczas tegorocznego Orszaku Trzech Króli ofiary zebrane na Dar dla Nowonarodzonego zostaną przeznaczone na naprawę dachu w schronisku dla bezdomnych kobiet im. św. Brata Alberta w Łodzi.

Orszak Trzech Króli organizowany jest nie tylko w Łodzi, ale także innych miastach Archidiecezji: w Bełchatowie, Piotrkowie Trybunalskim, Tomaszowie Mazowieckim czy Zgierzu.

Należy podkreślić, że Orszak Trzech Króli powstał dzięki licznym Sponsorom.

Udostępnij
Galeria zdjęć