- Kochani, myślę, że to, co zrobiliście już najlepszego, to, że jesteście tutaj, że chcecie z Panem Bogiem być obecni w tym ważnym momencie swojego życia - przed egzaminem dojrzałości. Chcę wam powiedzieć, że swój egzamin z dojrzałości przeżyjecie wtedy, kiedy dobrze przeżyjecie swoje życie i być może tych egzaminów będzie dużo więcej. – mówił bp Kleszcz.

Blisko 800 tegorocznych maturzystów z Archidiecezji Łódzkiej uczestniczyło w pielgrzymce do tronu Królowej Polski na Jasnej Górze zawierzając dziś siebie, swój egzamin dojrzałości oraz swoją przyszłość Matce Boskiej Jasnogórskiej. Podobnie jak w ubiegłym roku - po zamianie terminu - pielgrzymka odbyła się w poniedziałek po II Niedzieli Wielkiego Postu - aby umożliwić młodym jak najliczniejsze uczestnictwo w tej pielgrzymce.

Pierwszym punktem pielgrzymki były warsztaty przygotowane przez młodych dla młodych, których głównym celem były wartości jakimi kierujemy się w naszym codziennym życiu - chodziło nam, by młodzi zajrzeli w głąb siebie i odpowiedzieli sobie na pytanie: co jest dla nich najważniejsze? Podczas warsztatu daliśmy młodym kartkę z 100 wartości, które następnie mieli skreślać, tak by pozostało z tych 100 tylko 7. To było dla nich wielkie wyzwanie, któremu podołali. - wyjaśnia Adam Niźnikowski z Duszpasterstwa Młodzieży Archidiecezji Łódzkiej.
W samo południe tegoroczni maturzyści wzięli udział we Mszy świętej w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Liturgii przewodniczył bp Piotr Kleszcz - biskup pomocniczy Archidiecezji Łódzkiej. Wraz z kończącymi w tym roku szkołę średnią modlili się również księża katecheci oraz nauczyciele i wychowawcy młodych.

W homilii - nawiązując do Ewangelii - bp Piotr pytał - w jaki sposób mamy mierzyć naszą miłość, naszą miłosierdzie? Otóż dzisiejsza Ewangelia daje nam odpowiedzi. Bądźcie miłosierni, bo Ojciec mój jest miłosierny. A więc mamy kochać i być miłosierni, bo Ojciec mój jest miłosierny. On jest taką miarą. I również mowa jest o tym, że taką miarą, jaką Wy mierzycie i Wam odmierzą. Kiedy patrzymy na Boga Ojca, jaka jest granica Jego miłości i miłosierdzia, to znowu Ewangelia przychodzi nam z pomocą, że jest to miara wytrzęsiona, opływająca, która przekracza wszystkie, powiedzmy, granice. - podkreślił duchowny.

- Kochani, dzisiaj w Archidiecezji Łódzkiej wraz z księdzem Adamem cieszymy się bardzo, że jest was więcej niż w zeszłym roku. Nie przewidzimy tego, że być może termin jest bardziej trafiony, a może głód Ewangelii jest większy. Nie wiemy tego. Może za jakiś czas będziemy w stanie to ocenić. Ale cieszymy się bardzo z waszej obecności, że jesteście tutaj. Chciałbym jednak, żebyście nie traktowali przyjazdu na Jasną Górę do Częstochowy w sposób magiczny, w taki sposób, że pojechałem na Jasną Górę, a więc maturę już Pan Bóg zdał. Żeby nie było tak, że my z Panem Bogiem zamawiamy coś i Pan Bóg nie będzie wspierał naszego lenistwa. Pan Bóg może nas wesprzeć, bo nasze wysiłki i nasze zdenerwowanie może być inne, jak byśmy tego wymagali, a jednak Pan Bóg może nam dać taki pokój serca. - zauważył kaznodzieja.

Biskup Piotr wskazał na to, że egzamin maturalny jest ważny ale wraz z maturą wiąże się wybrani swojej drogi życiowej, która może zawieźć do małżeństwa lub do kapłaństwa. - Może niektórzy już mają bardzo skrupulatnie ustalone, co będą robili po maturze. Już pewnie znacie daty egzaminów wstępnych albo złożenia papierów, albo jakiś moment, kiedy będziecie podejmować jakieś nowe zajęcia, nowe zadania w swoim życiu. A być może niektórzy z was przyjechali, bo wciąż nie wiedzą, co w życiu mają robić. Kochani, myślę, że to, co zrobiliście już najlepszego, to, że jesteście tutaj, że chcecie z Panem Bogiem być obecni w tym ważnym momencie swojego życia - przed egzaminem dojrzałości. Chcę wam powiedzieć, że swój egzamin z dojrzałości przeżyjecie wtedy, kiedy dobrze przeżyjecie swoje życie i być może tych egzaminów będzie dużo więcej. - tłumaczył.

Kończąc homilię bp Piotr złożył życzenia maturzystom mówiąc - życzę Wam kochani, jeszcze raz, żebyście wiedzieli, że jeśli chodzi o miarę miłości i miłosierdzia, to Bóg jest tą miarą, nikt inny i nic innego. I życzę Wam, żebyście wszystkie swoje wysiłki oddali Panu Bogu, żeby Pan Bóg błogosławił. Spróbujcie z Panem Bogiem mieć swoje własne, że tak powiem, ustalenia, z których dobrze będzie, jeśli się z wszystkich wywiążecie. Z całego serca Wam tego życzę. - zakończył hierarcha.

Na zakończenie liturgii maturzyści zawierzyli siebie, swoje egzaminy oraz wybór drogi życiowej, dobremu Bogu przez ręce Jasnogórskiej Pani.

