Księże Kanclerzu, czym jest dekanat?
Najprościej rzecz ujmując, dekanat to jednostka administracyjna pośrednia pomiędzy diecezją a parafią. Służy koordynowaniu działań pastoralnych, ale także budowaniu braterskiej wspólnoty między kapłanami. Diecezja jest dużym organizmem, dużą jednostką. Sieć dekanalna ma służyć temu, aby więzi pomiędzy kapłanami były rzeczywiście braterskie, rodzinne.
Ostatnia reforma dekanatów w naszej archidiecezji miała miejsce za czasów abp. Marka Jędraszewskiego, w 2015 roku. Wówczas było 27 dekanatów, a z czasem 28. Teraz jest ich 33. Co się zmieniło?
W okręgu łódzkim spośród dotychczasowych dekanatów mieliśmy dekanaty Łódź, Ruda i Retkinia. Teraz będą to dwa niezależne dekanaty. Natomiast poza Łodzią nowymi dekanatami są dekanaty w Karsznicach, Kurowicach, Krzepczowie i Dłutowie.
CAŁA ROZMOWA DOSTĘPNA NA FB ARCHIDIECEZJI ŁÓDZKIEJ
Na czele każdego dekanatu stoi dziekan. Co należy do jego obowiązków?
W prawie kanonicznym dziekan określany jest również jako wikariusz okręgowy albo archiprezbiter. Myślę, że nie wszyscy o tym wiemy. Najprościej rzecz ujmując, zadaniem dziekana jest reprezentowanie biskupa w danej wspólnocie. Jest to osoba, która pośredniczy między kapłanami a księdzem biskupem, reprezentuje go, wspiera i jest takim ambasadorem księdza biskupa w określonej jednostce administracyjnej.
Jesteśmy po tzw. instalacjach proboszczowskich, ponieważ w kilku parafiach naszej archidiecezji dokonały się zmiany proboszczów. Przy przekazaniu parafii i wprowadzeniu nowego proboszcza obecny był także dziekan. Jakie było jego zadanie?
Koordynowanie i nadzorowanie czynności, które prawo przewiduje przy przejęciu parafii. Dziekan jest więc takim legatem biskupa w danym miejscu. Skoro takie wydarzenia odbywają się równocześnie w wielu miejscach, ksiądz biskup nie może być obecny wszędzie. Stąd obecność dziekana w danym dekanacie przy zmianie proboszcza.
Czy zmiana mapy dekanatów w naszej archidiecezji rzeczywiście coś zmienia, poza tym, że jest to zmiana administracyjna?
Chciałbym, żeby tak było. Myślę, że jest to zamiarem księdza kardynała. Żyjemy w świecie, w którym mamy kłopot z życiem wspólnotowym. To także dotyczy nas, księży. Jeżeli dekanat obejmuje wiele parafii i znaczny teren, wtedy relacje między kapłanami rzeczywiście nie są na tyle częste, by wytworzyły się realne więzi.
Ufam, że nowa sieć dekanalna wpłynie na bardziej skoordynowaną współpracę między księżmi.
Dekanat to przecież nie tylko zarządzanie przez dziekana czy jego reprezentowanie księdza kardynała i bycie łącznikiem pomiędzy dekanatem a kurią biskupią. Są także wewnętrzne spotkania kapłanów.
Tak. Prawo Kościoła przewiduje, że przynajmniej dwa razy w ciągu roku takie spotkania powinny się odbyć. Natomiast oprócz tych spotkań wiemy również, że życie parafialne zawiera w sobie chociażby rekolekcje wielkopostne czy adwentowe. Bardzo często struktura dekanalna jest potrzebna do tego, by wyjść naprzeciw potrzebom duszpasterskim. Chodzi choćby o pomoc w konfesjonale w danej parafii, która przeżywa rekolekcje.
Poza tym dziekan jest także osobą, która motywuje księży do uczestnictwa w wydarzeniach centralnych, sesjach formacyjnych czy rekolekcjach. Takie spotkania są więc szansą, by zachęcać współbraci do jeszcze gorliwszego włączania się w różne wydarzenia centralne.
Warto wspomnieć również o dekanalnych dniach skupienia.
Księża w dekanatach spotykają się przynajmniej raz na dwa miesiące na takie dni skupienia dekanalne, za którymi także stoi dziekan.
Czy jest to obowiązek wynikający z prawa kanonicznego?
Nie. Z prawa kanonicznego nie wynika taka konieczność. Natomiast jest piękną praktyką, że takie dekanalne dni skupienia są podejmowane. Nie wiem, czy we wszystkich dekanatach. Być może dekret, który wszedł w życie, sprawi, że dziekani na nowo podejmą tę piękną praktykę.
Oprócz dziekana w danym dekanacie są jeszcze dwie ważne osoby.
Jest to wicedziekan i dekanalny ojciec duchowny. O ile ksiądz kardynał jako biskup diecezji nominuje danego kapłana na dziekana, o tyle funkcje wicedziekana i dekanalnego ojca duchownego powierza się w drodze wyboru kapłanów tworzących dany dekanat. To już jest więc po stronie duchowieństwa tworzącego dany dekanat, aby wybrać wicedziekana, który wspiera dziekana, oraz dekanalnego ojca duchownego, który czuwa nad formacją duchową kapłanów.
Dziekan jest mianowany przez księdza kardynała. Ilu dziekanów będzie teraz w naszej archidiecezji?
Trzydziestu trzech. Są mianowani na okres pięciu lat.
Czy taki okres wynika wprost z Kodeksu prawa kanonicznego?
Co do zasady. Kodeks prawa kanonicznego nie przewiduje konkretnego terminu. Pozostawia jego określenie prawu partykularnemu. Zwyczajem archidiecezjalnym jest to, że nominacja dokonywana jest na pięć lat. Przy czym różne okoliczności zewnętrzne, takie jak osiągnięcie wieku emerytalnego, stan zdrowia albo inne ważne przyczyny, mogą sprawić, że ksiądz kardynał zawsze może odwołać dziekana i na ten urząd mianować inną osobę, innego kapłana.
Czy można nie przyjąć takiej nominacji albo zrzec się jej?
Można jej nie przyjąć. Natomiast kiedy ksiądz kardynał redagował dekret i kiedy pojawiły się pierwsze propozycje dotyczące dziekanów, wykonywał telefony i prosił kapłanów o podjęcie tej posługi. Po pierwsze, nie powinno więc być to dla nikogo zaskoczeniem.
Po drugie, w ramach konsultacji i rozmów ksiądz kardynał uwzględniał oczywiście merytoryczne przesłanki, które sprawiały, że dany kapłan czy inny kapłan uważał, że ktoś inny powinien pełnić tę funkcję. Chociażby mamy takie dekanaty, w których rzadkością jest wikariusz. Gdyby funkcję dziekana miał pełnić kapłan, który jest sam na parafii, uczestnictwo w różnych wydarzeniach, takich jak wizytacja kanoniczna, bierzmowanie czy właśnie przekazanie parafii, byłoby dla niego bardzo, bardzo trudne.
Czy ta zmiana dekanatów, patrząc także z praktyki księdza kanclerza i pracy w kurii, rzeczywiście jest potrzebna?
Co jest dla mnie bardzo istotne, to dzisiaj relacje między nami, kapłanami. Uważam, że każdy dekret, każdy akt prawny, który zachęca nas do tego, byśmy wrócili do żywych relacji, do tego, że się spotykamy, spowiadamy, potrafimy spędzać ze sobą wspólny czas, jest dobrym krokiem.
I mam nadzieję, że jest to pierwszy z wielu takich kroków, który odbuduje relacje pomiędzy nami.
zobacz także:
