Po trudzie pielgrzymiej drogi przyszedł czas na modlitwę i dziękczynienie u stóp Jasnogórskiej Matki. 25 sierpnia pielgrzymi z archidiecezji łódzkiej uczestniczyli w Eucharystii w Kaplicy Cudownego Obrazu. W homilii bp Marek Marczak mówił o tym, czego człowiekowi brakuje, i o nadziei, że Bóg może przemienić „zwykłą wodę naszej codzienności” w wino radości.

Nawiązując do wczorajszego wejścia pielgrzymów na Jasną Górę, bp Marek Marczak zwrócił uwagę na emocje widoczne na ich twarzach – radość, wzruszenie i łzy. Pytał jednocześnie o to, co sprawia, że człowiek zostawia codzienne sprawy i podejmuje trud pielgrzymowania. Odpowiedzi szukał w Ewangelii o weselu w Kanie Galilejskiej, szczególnie w słowach Maryi: „Brakuje im wina”. Wino, będące w Biblii symbolem radości, stało się obrazem tego wszystkiego, czego może brakować człowiekowi: pokoju, zgody, pojednania, wierności, wytrwałości czy łaski Bożej. – Czego tobie brakuje w twoim życiu? – pytał kaznodzieja, zachęcając pielgrzymów, by właśnie z tymi brakami przychodzili do Maryi.

Kaznodzieja zwrócił uwagę na postawę sług z Kany Galilejskiej. Jezus polecił im napełnić wodą stągwie przeznaczone do obmyć, a następnie zanieść ją staroście weselnemu. Słudzy wykonali polecenie, choć nie mogli wiedzieć, co się wydarzy. – Ile potrzeba w nas wiary, nadziei, zaufania Bogu, żeby tę zwykłą wodę naszej codzienności Bóg przemieniał w wino – mówił bp Marczak. Wskazał, że pielgrzymi mogą wrócić do swoich domów z tym, co zwyczajne: codziennymi sprawami, relacjami, problemami i troskami, ale napełnionymi nadzieją, że Bóg może je przemienić. „Codzienność może stać się miejscem działania Boga” – podkreślał.

Na zakończenie homilii bp Marczak zachęcił, by doświadczenie pielgrzymki nie zakończyło się wraz z opuszczeniem Jasnej Góry. Zwykła „woda” codzienności może – dzięki wierze i zaufaniu – stać się „winem radości, winem pokoju, winem pojednania, winem zgody”, zarówno w życiu rodzinnym i osobistym, jak i w życiu społecznym. – Weźmy wodę naszej codzienności i nieśmy ją naszym bliskim z nadzieją, którą tutaj wlewa w nasze serca Maryja – powiedział. Słowa „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam Syn powie” stały się wezwaniem do zawierzenia Bogu i podjęcia na nowo codziennego życia z nadzieją, że właśnie w nim może działać Bóg.

Na zakończenie Eucharystii kard. Konrad Krajewski mówił o czasie spędzanym przez pielgrzymów na Jasnej Górze jako o czasie szczególnej łaski. Podkreślił, że modli się za archidiecezję łódzką, za każdego człowieka, a także za tych, którzy proszą o modlitwę – za osoby, którym „droga się poplątała”, za uzależnionych i tych, którzy mają trudność z powrotem. Wspomniał również o modlitwie za łódzkie prezbiterium. – Kiedy jesteśmy wszyscy razem, jesteśmy mocni, możemy góry przenosić – powiedział, zachęcając pielgrzymów, by znaleźli na Jasnej Górze własne miejsce modlitwy i opowiedzieli Maryi o tym, co jest piękne w ich życiu, ale także o tym, co wymaga przemiany.
Choć piesza droga pielgrzymów z archidiecezji łódzkiej zakończyła się wczoraj, pobyt na Jasnej Górze trwa nadal. 25 sierpnia pielgrzymi uczestniczą w Drodze Krzyżowej na jasnogórskich wałach, podczas której mogą powierzać Chrystusowi i Maryi to wszystko, z czym przyszli do sanktuarium. Zaplanowano również spotkanie dla młodych. Kard. Konrad Krajewski zachęcał, aby czas spędzony na Jasnej Górze był nie tylko momentem podziękowania za przebytą drogę, ale także okazją do osobistej modlitwy i zawierzenia Matce Bożej tego, co czeka pielgrzymów po powrocie do domów.

