Ostatni dzień Pieszej Pielgrzymki Łódzkiej na Jasną Górę to czas szczególny – po czterech dniach drogi, modlitwy, zmęczenia i wspólnoty pielgrzymi z Brzeźnicy (Starej/Nowej) wyruszyli w stronę Częstochowy, by stanąć przed obliczem Matki Bożej Jasnogórskiej.

Czwarty dzień pielgrzymowania rozpoczął się w Brzeźnicy. To właśnie stamtąd pątnicy wyruszyli na ostatni odcinek swojej drogi. Choć nogi były już zmęczone po trzech dniach marszu, a plecaki i pielgrzymkowy trud dawały o sobie znać, przed pielgrzymami pozostawał najważniejszy cel – Jasna Góra.

Ostatni etap był czasem szczególnej modlitwy i dziękczynienia. Każdy kilometr przybliżał pątników do jasnogórskiego sanktuarium, a wraz z nim do chwili spotkania z Królową Polski. Pielgrzymi nieśli ze sobą intencje, z którymi wyruszyli z Łodzi – prośby o zdrowie, pokój, zgodę w rodzinach, umocnienie w wierze, a także modlitwy za bliskich i tych, którzy nie mogli podjąć pielgrzymiego trudu.

Droga do Częstochowy była także czasem wspólnoty. Wspólne śpiewy, modlitwa, rozmowy i wzajemna pomoc przypominały, że pielgrzymka nie jest jedynie pokonywaniem kolejnych kilometrów. To przede wszystkim droga wiary, podczas której człowiek uczy się wytrwałości, zaufania Bogu i otwierania się na drugiego człowieka.

Wraz ze zbliżaniem się do Częstochowy narastało oczekiwanie na wejście przed Jasnogórski Szczyt. Dla wielu pątników był to moment wzruszenia – cztery dni wcześniej wyruszali z Łodzi, a teraz ich pielgrzymowanie dobiegało końca.

