Autor: ks. Paweł Kłys
Wyświetleń: 176
Kard. Krajewski: Podajcie rękę Maryi! - Pabianiczanie wyruszyli na Jasną Górę
Udostępnij

Blisko 350 pielgrzymów wyruszyło dziś rano z Pabianic na Jasną Górę. Pątnicy po raz 558. przemierzają drogę do Częstochowy, niosąc ze sobą intencje, wdzięczność i pragnienie spotkania z Bogiem. Tegorocznej pielgrzymce towarzyszy hasło „Matka Wiernego Ludu”.

Wyjście pabianickiej pielgrzymki tradycyjnie odbyło się 19 sierpnia. Zanim pątnicy ruszyli na szlak, w najstarszym kościele Pabianic – świątyni pw. św. Mateusza i św. Wawrzyńca – uczestniczyli we Mszy św. inaugurującej pielgrzymowanie. Eucharystii przewodniczył kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki.

W homilii kardynał, odnosząc się do słów Jezusa o Dobrym Pasterzu, zachęcał pielgrzymów, aby w trudnych momentach przede wszystkim opierali się na Bogu, a nie wyłącznie na ludzkich przewodnikach. – Wtedy trzeba skupić się na sakramentach, nie na pasterzu. Na Bogu, który przebacza. Na Bogu, który ofiaruje się w Komunii Świętej. Dotknąć się Go w sakramentach. I Bóg nas poprowadzi – mówił.

Metropolita łódzki zauważył, że podobnie dzieje się w życiu rodzin i wspólnot. Trudne doświadczenia mogą prowadzić do jeszcze większej jedności. – Gdy coś dzieje się źle, także w Kościele, wtedy trzeba oprzeć się na Bogu. Nie uciekać od Kościoła, bo to my jesteśmy Kościołem. Ale oprzeć się na Bogu – podkreślił.

Kard. Krajewski zwrócił również uwagę na przypowieść o robotnikach w winnicy. Jak zaznaczył, Ewangelia nie mówi przede wszystkim o sprawiedliwości rozumianej według ludzkiej logiki, lecz o Bożym miłosierdziu. – Miłosierdzie jest skandalem dla świata, bo przewyższa sprawiedliwość. Miłosierdzie zawsze przebacza – mówił. Przypomniał, że Bóg zaprasza do swojej winnicy także tych, którzy po ludzku wydają się pozbawieni nadziei.

Kaznodzieja zachęcał pielgrzymów, aby podczas drogi uczyli się patrzeć na swoje życie według logiki Ewangelii, a nie logiki świata. – Pytajcie o to podczas pielgrzymki. Spróbujcie na wszystkie problemy, jakie się pojawią, jakie macie w rodzinach, zapytać się: „Jezu, co Ty byś zrobił na moim miejscu?” – apelował.

Na zakończenie homilii kardynał zawierzył pielgrzymów Maryi. – Wychodząc z tej pięknej naszej świątyni pabianickiej, podajcie rękę Maryi. Niech was zaprowadzi na Jasną Górę do Jezusa – powiedział.

To jest jak magnes

Dla wielu pabianickich pątników pielgrzymka jest wieloletnią tradycją, bez której trudno wyobrazić sobie sierpień. Anna i Wojciech Otomańscy pielgrzymują odpowiednio po raz 15. i 17., a wraz z nimi idą także ich dzieci. – To jest jak magnes, przyciąga co roku. Nie możemy się doczekać tego klimatu pielgrzymki, tej dobroci, życzliwości. Wspólna rodzina to jest coś, co co roku nas ciągnie kolejny raz – powiedzieli.

Dla Dominiki, która na pabianicką pielgrzymkę wybrała się po raz piąty, jest to „czas wyciszenia, ale też czas wielkiej radości i dzielenia się swoją wiarą”. Z kolei inni pątnicy podkreślali, że pielgrzymka jest dla nich okazją do zatrzymania się, modlitwy i zawierzenia Bogu najważniejszych spraw. – Idę, ponieważ jest to wspaniały czas, na który czekam cały rok – mówiła jedna z uczestniczek. – Chcę zawierzyć moją rodzinę i wszystkie moje potrzeby, jakie chcę tutaj Maryi zanieść. I podziękować za wszystko: za rodzinę, za dzieci, za małżeństwo.

Anita Socha, która pielgrzymuje po raz dziewiąty, podkreślała, że droga na Jasną Górę pozwala jej głębiej przeżywać wiarę. – Pielgrzymka to jest takie przeżycie duchowe. To jest inny poziom odczuwania wiary. I można bardziej zbliżyć się z Bogiem – powiedziała.

Są również tacy, którzy na pielgrzymkowy szlak wyruszyli po raz pierwszy. Krzysztof Pluta przyznał, że chce podczas drogi „doświadczyć czegoś z Maryją, z Panem Jezusem”.

Pielgrzymka jest także szkołą wiary dla całych rodzin. Jedna z rodzin, która wyruszyła wraz z dziećmi, podkreślała, że chce pokazać najmłodszym, czym jest wiara i wspólnota. – To nie są tylko śpiewy w kościele, wczesne wstawanie na Mszę, ale też wspólnota i taka radość przeżywania tej chwili razem – zaznaczyli pielgrzymi.

48 lat służby pielgrzymom

Pielgrzymowanie to nie tylko ci, którzy idą pieszo. Ważną częścią pabianickiej pielgrzymki jest także służba bagażowa. Już po raz 48. na trasę wyrusza małżeństwo, które wraz z kolejnymi pokoleniami swojej rodziny pomaga pątnikom, przewożąc ich bagaże… ciągnikiem. – Pomagali w ten sposób rodzice, dziadkowie tutaj od wielu, wielu pokoleń. To jest takie pokoleniowe, biorą w tym udział także wnuki i dzieci – opowiadała pani Alicja.

Ciągnik przez całą trasę jedzie za pielgrzymami, pozostając do ich dyspozycji. Na jego pokładzie znajduje się obecnie 66 bagaży. Posługa obejmuje nie tylko transport dobytku, ale również przygotowanie kawy, żywności, miejsca do odpoczynku, a w razie potrzeby także pomoc zmęczonym pielgrzymom. – Jedziemy tyle, ile idą pielgrzymi. Jedziemy z tyłu, żeby móc pomóc w razie jakichś niedogodności, jeżeli coś się dzieje – podkreślała Alicja. Jak przyznała, motywacją do podejmowania tej służby jest przede wszystkim możliwość spotkania z Matką Bożą na Jasnej Górze. – Jest to pomoc i szczęście – powiedziała.

W drodze do Częstochowy

Pabianicka pielgrzymka po raz 558. przemierza drogę na Jasną Górę. Pątnicy dotrą do Częstochowy przed szczytem jasnogórskim w niedzielę 23 sierpnia. Następnie 26 sierpnia wezmą udział w uroczystościach odpustowych ku czci Matki Bożej Częstochowskiej.

Tegorocznej drodze towarzyszą słowa „Matka Wiernego Ludu”. Dla blisko 350 osób, które dziś wyruszyły z Pabianic, są one nie tylko hasłem pielgrzymki, ale zaproszeniem do wspólnej modlitwy, zawierzenia Maryi i odkrywania na nowo Boga, który – jak przypomniał kard. Krajewski – „zawsze przebacza”.

Pątnicy zabierają ze sobą intencje własne, swoich rodzin i wspólnot. Każdy z nich idzie inną drogą życia, ale wszyscy zmierzają w jednym kierunku – ku Jasnej Górze i spotkaniu z Chrystusem.

Udostępnij
Galeria zdjęć