- Zapamiętajcie sobie, to taka bardzo fajna, prosta definicja - Jan Paweł II powiedział tak: moim przyjacielem jest ten, dzięki któremu staję się lepszy. Czyli kto jest moim przyjacielem? Ten, dzięki któremu ja jestem lepszy. - mówił kard. Krajewski do uczniów szkół bernardyńskich.

Zbliżający się koniec roku szkolnego 2025/2026 stał się okazją do modlitwy dziękczynnej za dobre i trudne momenty minionego czasu nauki. Z tej okazji w łódzkiej katedrze św. Stanisława Kostki w Łodzi nauczyciele, wychowawcy i uczniowie Bernardyńskiej Szkoły Podstawowej w Wiączyniu Dolnym i w Łodzi oraz Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego oo. Bernardynów w Łodzi uczestniczyli w Mszy świętej, którą dla społeczności obu szkół celebrował kard. Konrad Krajewski.
Podczas kazania kard. Krajewski wyszedł z mikrofonem do dzieci i nawiązując do swojej posługi Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II powiedział - czas wakacji, to czas, kiedy poznajemy nowych ludzi, poznajemy nowych kolegów, koleżanki. Jak ktoś na przykład cię namawia, żeby kąpać się tam, gdzie nie wolno, gdzie można się utopić, no to raczej nie jest moim przyjacielem, bo namawia mnie do złego. Zapamiętajcie sobie, to taka bardzo fajna, prosta definicja - Jan Paweł II powiedział tak: moim przyjacielem jest ten, dzięki któremu staję się lepszy. Czyli kto jest moim przyjacielem? Ten, dzięki któremu ja jestem lepszy. - tłumaczył kard. Krajewski.

- Czy wasi rodzice, to są wasi przyjaciele, czy nie? Jesteście lepsi dzięki rodzicom? Dzięki rodzicom nie tylko rośniecie, ubieracie się, wchodzicie do szkoły - Oni was wszystkiego uczą, nawet uczą was, jak przychodzi się przez jezdnię. Mówią - obejrzyj się w prawo, obejrzyj się w lewo, a zimą załóż czapkę, szalik, rękawiczkę, byś się nie przeziębił. Oni dopiero was kochają. To są dopiero prawdziwi przyjaciele. Bo dzięki nich rośniecie i stajecie się piękni!

Kończąc homilię metropolita łódzki zaapelował - Chciałbym, żebyście zapamiętali to na wakacje, na takie dni, kiedy często nie ma w pobliżu rodziców, kiedy gdzieś wyjeżdżamy na kolonie, na obozy. Z kim warto się przyjaźnić? Z tym, dzięki któremu jestem piękniejszy. Dzięki któremu jestem lepszy. Dzięki komu po prostu żyje się też innym lepiej. Zapamiętajcie to - proszę! Moim przyjacielem jest ten, dzięki komu staję się lepszy! - zakończył hierarcha.

Patronem łódzkich szkół bernardyńskich jest bł. o. Anastazy Pankiewicz - Męczennik II Wojny Światowej. To z inicjatywy bł. Anastazego nieopodal cmentarza na Dołach – na tzw. górce - powstało pierwsze w Łodzi katolickie gimnazjum męskie, a po wojnie w oddanych przez Niemców budynkach Niższe Seminarium Duchowne oo. Bernardynów, a następnie Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. o. Anastazego Pankiewicza. Od kilku lat łódzcy bernardyni prowadzą również Katolicką Szkołę Podstawową w Wiączyniu k. Łodzi.

Bł. o. Anastazy Pankiewicz OFM urodził się 9 lipca 1882 roku w Nagórzanach. W 1900 wstąpił do zakonu bernardynów. W 1904 złożył śluby wieczyste, po czym 1 lipca 1906 przyjął Święcenia kapłańskie. W 1930 roku przeniósł się do Łodzi, gdzie był fundatorem klasztoru bernardynów w Kościele i klasztorze pw. św. Elżbiety Węgierskiej.

W tym celu w 1930 nabył w dzielnicy Doły kilka działek od Niemców i Żydów, z pomocą licznych sponsorów (szczególnie kanadyjskiej Polonii) wybudował dom zakonny, po czym w latach 1932−1937 na scalonym terenie trzypiętrowy gmach na klasztor i gimnazjum oraz prowizoryczny, jednonawowy, kościół pw. św. Elżbiety. Po kanonicznej erekcji domu w 1932 o. Anastazy Pankiewicz został pierwszym przełożonym. W obiekcie w 1937 otwarto prywatne Ogólnokształcące Gimnazjum Męskie, do którego o. Pankiewicz zaangażował, oprócz zakonnego katechety, wyłącznie nauczycieli świeckich. W 1937 powołał do życia Zgromadzenie Sióstr Antonianek od Chrystusa Króla. W 1939 podniesiono łódzką rezydencję do rzędu konwentu. W 1939 r. Niemcy zajęli bernardyńskie gmachy, a zakonników wysiedlili. W przerobionym kościele umieścili stajnie i garaże. Pankiewicz ukrywał się na cmentarzu św. Wincentego (część cmentarza Doły) w pobliżu klasztoru.

W dniu 6 października 1941 podczas masowych aresztowań księży na terenie Łodzi i okolic, został aresztowany i wywieziony do obozu przejściowego w Konstantynowie Łódzkim. 30 października wraz z innymi więźniami konstantynowskiego obozu został przewieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Dachau (otrzymał numer obozowy 28176). Po niespełna siedmiu miesiącach uwięzienia decyzją lekarza obozowego został umieszczony w grupie inwalidów, po czym wraz z 14-stoma innymi księżmi katolickimi osadzony w obozie zagłady na zamku Hartheim pod Linzem (obecnie Austria). Zmarł męczeńską śmiercią 20 maja 1942 roku, a jej bezpośrednią przyczyną było obcięcie dłoni przy zamykaniu burty samochodu i zagazowanie.

13 czerwca 1999 został ogłoszony przez Jana Pawła II błogosławionym (w gronie 108 polskich męczenników II wojny światowej).

