Autor: ks. Paweł Kłys
Wyświetleń: 177
Pożegnanie śp. ks. Andrzeja Warszewika
Udostępnij

Wierni parafii pw. Matki Bożej Pocieszenia w Łodzi pożegnali swojego proboszcza śp. księdza Andrzeja Warszewika. Mszy świętej żałobnej przewodniczył biskup Piotr Kleszcz OFM Conv.

W homilii, którą wygłosił ks. kan. Zbigniew Kaczmarkiewicz - proboszcz parafii pw. Świętego Józefa Oblubieńca NMP w Ozorkowie wspominał lata seminaryjne spędzone ze Zmarłym oraz zauważył, że - śp. ks. Andrzej jest obecnie w lepszej od nas sytuacji, bo teraz widzi więcej, jaśniej. Poznaje tak jak został poznany, twarzą w twarz. Teraz już nie wyrywa się jak apostoł Tomasz i nie zadaje pytań Panie, nie wiemy dokąd idziesz, jak więc możemy znać drogę? Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Ksiądz Andrzej teraz już wie, nie musi wierzyć. Widzi, rozpoznaje objawiającą się mu w całej pełni Ewangelię. Zanim jednak doszedł do tego poznania musiał przejść przez pierwszy odcinek drogi, może trochę po omacku, jakby w zwierciadle. Czasami błądził, myliły go odbicia w krzywym zwierciadle rzeczywistości. - tłumaczył duchowny.

- Ksiądz Andrzej nie był świętym z obrazka. Był bardzo zwyczajny, czasem twardy w swoim charakterze, lecz miał dobre serce. Zawsze gotowy do pomocy. Był żywym człowiekiem z zaletami i wadami, z ciekawością świata i czasowym wycofaniem się do czterech ścian domu. Paradoksalnie to przez te wady ludzkiej ułomności torował drogę Bożej łasce. Boga bowiem jest więcej w naszych przywarach niż w cnotach. Bóg opuszcza 99 cnót i udaje się za tą jedną wadą, za tym jednym grzechem, aby naprawić, oczyścić, uleczyć, zbawić. Bo tylko Bóg może pisać prosto na krzywych liniach ludzkiego życia, pełnych zakrętów i nieoczekiwanych zwrotów, zatrzymań i wahań. - zaznaczył kaznodzieja.

- Dzięki Bogu, świętej pamięci ksiądz Andrzej zawsze wychodził na prostą i był wierny swojemu powołaniu. W swoim powołaniu pragnął służyć ludziom jak najlepiej, spotykał się z nimi, dotykał ludzkich radości i smutków, uczył się człowieka i bycia człowiekiem w drodze ku najpiękniejszemu przeznaczeniu. Nie żył tylko dla siebie, żył dla innych, dla bliźniego, a przecież to w nim, właśnie bliźnim Jezus przychodzi do nas przez ludzi, nie inaczej przez ich radości i cierpienia, przez ich wzloty i upadki. - dodał ks. Kaczmarkiewicz.

Kończąc homilię kolega kursowy Zmarłego powiedział - drogi księże Andrzeju, nasz przyjacielu, niech aniołowie zawiodą cię do raju. Dołącz do grona świętych kapłanów w niebie. Maryja, którą umiłowałeś na ziemskich drogach swego życia, niech cię teraz zaprowadzi do Jezusa. Księże Andrzeju, umarłeś w wierze i miłości do Chrystusa. Umarłeś w Panu. Odpocznij teraz od trudów tej ziemi, od trudów Twojej kapłańskiej posługi. Niech Twoje dobre uczynki, spełnione tutaj na ziemi, idą za Tobą do niebieskiego domu. Niech zdobią ten niebieski dom po wieczny czas. Spoczywaj w pokoju i w światłości wiekuistej. - zakończył.

Przed błogosławieństwem zebranym na modlitwie rodzinie Zmarłego, parafianom oraz duchownym podziękował biskup Piotr, który zwrócił uwagę na to, że -  zawsze, kiedy widzę na trumnie stół, kiedy widzę kielich, czasem jest też mszał, to ogromnie mnie to porusza, kiedy kapłan, który zawsze spróbował Eucharystię, już nie będzie użyczał swojego głosu, swoich dłoni, Panu Jezusowi tu na ziemi, Ale kiedy słuchałem tak bardzo uważnie opisu życia, które ksiądz tak pięknie przedstawił w czasie kazania, to przyszła mi do głowy taka myśl. Ksiądz dużo opowiadał o wojsku, o tym jak było ciężko, jak było trudno. Myślę, że ksiądz Andrzej również przez całe swoje życie miał takie wojowanie swoje. Czasem może walkę z własnym temperamentem, być może z jakimiś trudnościami. I można powiedzieć dzisiaj śmiało, że on zwyciężył tę walkę, że już nie będzie musiał walczyć, że Pan Bóg go powołał do wiecznego odpoczynku. I chciałbym z tego miejsca podziękować Panu Bogu za Jego osobę, za to, że w tych parafiach, w których posługiwał, starał się walczyć w obronie Chrystusa. - mówił bp Kleszcz.

Kończąc zaapelował o modlitwę o powołania kapłańskie, zakonne i misyjne, bo - jeden z nas odszedł, jest nas mniej w Archidiecezji Łódzkiej, a więc więcej pracy. I modlimy się o to, żeby kolejni następcy księdza Andrzeja zajęli Jego miejsce, żeby również walka wciąż trwała, aż do zwycięstwa, aż do paruzji. - apelował hierarcha.

Śp. ks. Andrzej Warszewik - proboszcz parafii pw. Matki Bożej Pocieszenia w Łodzi odszedł do Pana w piątek, 6 lutego 2026 roku w 67 roku życia i 42 roku kapłaństwa. Duchowny był wcześniej proboszczem w parafii w Starych Skoszewach i parafii w Rogowie.

Pogrzeb rozpocznie się Mszą świętą w kościele parafialnym pod wezwaniem  Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Koluszkach w środę 11 lutego br. o godz. 14:00 i po niej nastąpi złożenie ciała do grobu na cmentarzu parafialnym.

Udostępnij