Autor: ks. Paweł Kłys
Wyświetleń: 277
Bp Wołkowicz do księży seniorów: Pan Bóg chce, byśmy całą wieczność cieszyli się Jego obecnością!
Udostępnij

- Po to poszliśmy do seminarium, bo chcieliśmy być z Panem, bo czuliśmy, że On nas wzywa do szczególnej przyjaźni. Potem był tym, który jest tym, który nas posyłał, by robić wielkie rzeczy. Ale ciągle wraca do tego, żebyśmy pamiętali o tym, że najpierw powołał nas, żebyśmy z Nim byli. Teraz nas wezwał tutaj, do tego domu, do tego miejsca, ale to pierwotne powołanie ciągle jest ważne. Ciągle nas zachęca do tego, byśmy z Nim byli w tych sytuacjach, które nas spotykają tutaj, byśmy u Niego szukali siły, u Niego szukali oparcia i u Niego szukali światła. Końcowa umowa ciągle jest aktualna. Pan Bóg chce, byśmy całą wieczność cieszyli się Jego obecnością.- mówił bp Wołkowicz.

Już po raz drugi administrator Archidiecezji Łódzkiej - bp Zbigniew Wołkowicz - spotkał się z mieszkańcami łódzkiego Domu Księzy Emerytów. Ostatnio uczestniczył w wieczerzy wigilijnej z księżmi seniorami, a dziś rano celebrował wraz z nimi Eucharystię w kaplicy DKE.

- Dziś spotykamy się przy Stole Słowa i Stole Eucharystii i chcemy polecać wszystkie intencje księdza biskupa, którego serdecznie witamy w naszej wspólnocie. - mówił ks. dr Tomasz Falak, dyrektor DKE.

Nawiązując do Liturgii Słowa biskup Wołkowicz zauważył, że - dzisiejsze Słowo jest bardzo budujące, pocieszające. Najpierw pierwsze czytanie przedstawia nam Annę, która miała olbrzymi problem. W kulturze żydowskiej nie móc posiadać dziecka to była jakaś oznaka odrzucenia przez Pana Boga. Co z tym problemem robi? Idzie do Pana Boga i przed Nim, jak powie Słowo Boże, wylewa serce, swoje serce. Tam szuka oparcia, tam szuka światła i tam szuka rozwiązania swojego problemu. Myślę, że to jest taka dobra lekcja też dla każdego z nas. Im starsi jesteśmy tych problemów pewnie jest coraz więcej. Ale za każdym razem Pan Bóg nas zachęca ciągle do tego samego, żebyśmy do Niego przychodzili. Bo tak jak wyśpiewaliśmy dzisiaj w psalmie, to On jest tym, który poniża i wywyższa, bogatych czyni biednymi, biednych bogatymi. U Pana Boga wszystko jest możliwe. Dlatego jeżeli z tym co jest trudne przychodzimy do Niego, to On rozwiązuje nasze problemy. Albo daje siłę, żeby w tych sytuacjach, które są trudne, żyć z Nim dla Niego i przy Nim. - tłumaczył hierarcha.

- On jest tym, który nas powołał, jak powie Pismo Święte, najpierw po to, żebyśmy byli z Nim. Po to poszliśmy do seminarium, bo chcieliśmy być z Panem, bo czuliśmy, że On nas wzywa do szczególnej przyjaźni. Potem był tym, który jest tym, który nas posyłał, by robić wielkie rzeczy. Ale ciągle wraca do tego, żebyśmy pamiętali o tym, że najpierw powołał nas, żebyśmy z Nim byli. Teraz nas wezwał tutaj, do tego domu, do tego miejsca, ale to pierwotne powołanie ciągle jest ważne. Ciągle nas zachęca do tego, byśmy z Nim byli w tych sytuacjach, które nas spotykają tutaj, byśmy u Niego szukali siły, u Niego szukali oparcia i u Niego szukali światła. Końcowa umowa ciągle jest aktualna. Pan Bóg chce, byśmy całą wieczność cieszyli się Jego obecnością. - podkreślił.

Duchowny zwrócił uwagę na to, że - ten czas, który nam Pan Bóg daje, jest tym czasem, w którym ta miłość, którą będziemy żyli, kiedy zobaczymy Go twarzą w twarz, by mogła się tutaj już rozwinąć na tyle, byśmy kiedy nas wezwie do swojego domu, byśmy potrafili od razu rzucić się w ramiona kochającego Ojca. Myślę, że ten czas, który Pan Bóg nam daje, jest czasem, który tak naprawdę polega na tym, byśmy się nauczyli żyć tutaj na ziemi tym, czym będziemy żyli w niebie. Jak nam się to nie uda, to jest ta poczekalnia, który będziemy dojrzewać do takiej miłości. Więc lepiej ten czas, który nam Pan Bóg daje tutaj, wykorzystać właśnie w tym, żeby z tym wszystkim, co nas dotyczy, naszymi problemami, naszymi chorobami, naszymi słabościami, iść do Niego i tak jak Anna, wylewać przed Nim swoje serce po to, by On mógł działać, by On mógł nas przemieniać, by On mógł w nas rozpalać tę miłość, do której nas wezwał. I jak widzimy w Ewangelii, nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych.  - zaznaczył.

Aktualnie w Domu Księży Emerytów na zasłużonym wypoczynku - po zakończonej czynnej posłudze duszpasterskiej - mieszka 32 duchownych. Dyrektorem DKE jest ks. dr Tomasz Falak, ojciec duchownych kapłanów Archidiecezji Łódzkiej. W łódzkim domu seniora od lat ofiarnie posługują Siostry Karmelitanki Dzieciatka Jezus, które nie tylko opiekują się duchownymi i gotują im, ale i nieustannie modlą się swoich podopiecznych. Dom Księży Emerytów znajduje się na terenie parafii św. Wojciecha na łódzkich Chojnach.

Udostępnij
Galeria zdjęć