Autor: ks. Paweł Kłys
Wyświetleń: 1807
Abp Ryś: Jakiego Jezusa widział biskup Adam? Widział Jezusa jako serce!

- Jakiego Jezusa widział biskup Adam? Myślę, że odpowiedź brzmi tak: biskup Adam widział Jezusa jako serce. Za każdym razem, kiedy odwiedzałem biskupa Adama przez te 5 lat , prowadził mnie do kaplicy. Ile razy prowadził mnie do kaplicy , tyle razy pokazywał mi figurę serca Bożego. To jest niezwykła figura – model figury, która znajduje się w bocznym ołtarzu kościoła św. Krzyża w Łodzi. A kiedy wskazywał na tę figurę mówił to, co napisał w testamencie: przed tą statuą modliła się nasza mama, i w tym kościele przed tą statuą otrzymałem kapłaństwo. Tak, jak z tym obrazem Serca Jezusowego rozpoczęło się jego życie, tak z tym obrazem rozpoczęło się jego kapłaństwo.  –  mówił abp Ryś.

Mszą świętą żałobną w intencji śp. księdza biskupa Adama Lepy rozpoczęły się dwudniowe uroczystości pogrzebowe zmarłego biskupa seniora. Liturgii przewodniczył ksiądz arcybiskup senior Władysław Ziółek, a w Eucharystii uczestniczyli: ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś – metropolita łódzki, który wygłosił homilię podczas liturgii oraz kard. Konrad Krajewski, abp Marek Jędraszewski z Krakowa, bp senior Henryk Tomasik z Radomia, bp  Krzysztof Wętkowski - biskup włocławski  bp Jan Piotrowski – biskup kielecki, bp Ireneusz Pękalski, bp Marek Marczak, siostry zakonne klerycy łódzkich seminariów, oraz wierni świeccy.

W homilii abp Grzegorz pytał zebranych - nie wiem jakie słowo przychodzi wam na myśl, kiedy wypowiadacie imię biskupa Adama, ale mnie przychodzi na myśl słowo dobroć. Biskup Adam był człowiekiem dobrym, na wskroś dobrym. Niejednokrotnie – mówili mi księża – że w łódzkim prezbiterium nie znajdzie się księdza, który miałby żal do biskupa Adama. Biskup Adam nigdy nikomu nie zaszkodził, dlatego księża chętnie do niego lgnęli. – zauważył kaznodzieja.

- O dobroci serca, z taką rozbrajającą prostotą pisze w swoim testamencie – z domu rodzinnego wyniosłem naturalną życzliwość w stosunku do każdego człowieka, niezależnie od jego poglądów, zapatrywań i żywionych uczuć. Tu właśnie dopatruję się głównej inspiracji w formułowaniu mojej dewizy biskupiej w miłości i cierpliwości. To jest takie piękne, że po niemal 30 latach kapłaństwa nowo wybrany biskup odnajduje źródło swojego zawołania biskupiego wcale nie w tej drodze kapłańskiej, ale w domu rodzinnym. – zaznaczył hierarcha.

Metropolita łódzki odwołując się do swojej znajomości ze Zmarłym powiedział - wszyscy wiemy, że biskup Adam sam miał zdecydowane poglądy. Miał jasne i precyzyjne poglądy, gdy chodzi o Kościół, społeczeństwo, czy naszą Ojczyznę – także po roku 1989.. Razem z nimi miał również i radykalny szacunek dla każdego człowieka - niezależnie od jego poglądów przekonań i żywionych uczuć. Zdecydowane poglądy i zdecydowana życzliwość do każdego. Jakie to jest dziś deficytowe! Jak nam będzie brakować biskupa Adama, właśnie takiego biskupa Adama, który przy swoich zdecydowanych przekonaniach, zdecydowanie wypowiadanych, zdecydowanie formułowanych poglądach, mówił co dla niego jest złe, co dla niego jest szkodliwe, co według niego jest niegodziwe.  Mówił jasno, a jednocześnie z taką życzliwością przyjmował każdego. – podkreślił abp Ryś.

- Dobroć biskupa Adama, była dobrocią przyjmującą człowieka. To przyjmowanie ludzi, to otwarcie na ludzi, miało w jego życiu wiele wymiarów. Myślę że wielu z nas tego świadczyło w takiej formie najprostszej. Jak on sobie cenił każde odwiedziny, aż każdy odwiedzający czuł się zażenowany. Przychodziłeś do niego, a biskup Adam robił wrażenie kogoś, kto przeżywa najważniejszy dzień w życiu. To spotkanie będę pamiętał wiele lat – mówił. Jak jestem szczęśliwy, jak się cieszę! Każde spotkanie było dla niego wydarzeniem. – wspominał łódzki pasterz.

Kończąc homilię duchowny dodał - Jezus mówi: kto we mnie wierzy, będzie dokonywał wielkich rzeczy. Źródłem tych wielkich czynów, nie była tylko kompetencja, wykształcenie i wrażliwość wyniesiona z domu, ale to, od czego wyszliśmy – wiara, która jest widzeniem Jezusa., która jest widzeniem Jezusa, który jest miłością, który jest sercem. Jak próbujesz odpowiedzieć na miłość miłością, to nic nie jest cię w stanie zatrzymać, bo miłość nie zna umiaru,  nie zaspokaja się przeciętnością, mizerią. Miłość zaspakaja się tym, co jest maksymalne, co jest pójściem na całość. Miłość do Jezusa, miłość do Kościoła, miłość do ludzi. To jest wiara biskupa Adama, która przyjęła taką formę. – zakończył duchowny.

Po zakończeniu Eucharystii odbyły się nieszpory żałobne, którym przewodniczył bp Ireneusz Pękalski – biskup pomocniczy Archidiecezji Łódzkiej.

Galeria zdjęć