- W czasie święceń wkładasz swoje ręce w ręce biskupa i przyrzekasz cześć i posłuszeństwo. Ze czci was zwalniam, ale z posłuszeństwa nie! Najtrudniejsza rzecz jest wtedy, kiedy przychodzi się i prosi kogoś, że taka jest potrzeba Kościoła łódzkiego - wyrażona poprzez czterech biskupów. Ktoś mówi - nie jestem gotowy. To nie dla mnie. To czyją wolę chcesz pełnić? Bo jeśli byłoby to nawet pomyłka, to jest to wina tych czterech biskupów, ale nie tego, który odpowiada na to. On na pewno się nie myli mówiąc - tak. My możemy się mylić, ale nie Pan Bóg ! Na tym polega posłuszeństwo! - mówił kard. Krajewski.

Od Niedzieli Zesłania Ducha Świętego w Domu Wspólnoty Ognisko Miłości w Olszy k. Rogowa 5 alumnów Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi i 2 alumnów Ogólnopolskiego Seminarium Dla Starszych Kandydatów do Święceń uczestniczy w rekolekcjach przed Święceniami Diakonatu. Tygodniowe rekolekcje przed święceniami prowadzi ks. Marcin Majda - ojciec duchowny WSD W Łodzi.

W czwartkowe południe Modlitwie Południowej Liturgii Godzin przewodniczył kard. Konrad Krajewski, który przyjechał, aby modlić się i spotkać z alumnami seminariów, których w najbliższą sobotę wyświęci do Diakonów Kościoła.
Po zakończeniu modlitwy w refleksją nad Ewangelią ze święta Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana - które dziś obchodzimy w Kościele - podzielił się z przyszłymi diakonami kard. Krajewski.

Duchowny odwołując się do słów Jezusa z Ogrodu Getsemane powiedział - Ojcze mój, jeśli to możliwe, oddal ode mnie ten kielich. Myślę, że to następne zdanie, to jest przesłanie dla każdego z nas. Na tym polega kapłaństwo, do którego zbliżacie się - wszakże nie jak ja chcę, ale jak Ty mi się staniesz. Jak dobrze wiecie na wszystkie wizytacje jeżdżę z księżmi diakonami, którzy zaraz po was będą święceni. Opowiadają mi o swoim powołaniu, jak to się stało, że wstąpili do seminarium, dzielimy się radościami. Rozmawiamy także rodzinie, bo rodzina jest tak bardzo ważna, a potem na końcu - jak już wracamy pytam, no jakie masz marzenia? Jakie masz marzenia odnośnie do kapłaństwa. To jest łatwo opowiadać o tym, co się stało w naszej historii. Natomiast jakie są marzenia o kapłaństwie? Czy one są kapłańskie, czy po prostu bardzo światowe? Może są bardziej światowe niż kapłaństwo. Nie jak, jak ja chcę, ale jak Ty, niech mi się stanie. Całkowicie zawierzenie się Woli Bożej. - podkreślił metropolita łódzki.

- W czasie święceń wkładasz swoje ręce w ręce biskupa i przyrzekasz cześć i posłuszeństwo. Ze czci was zwalniam, ale z posłuszeństwa nie! Najtrudniejsza rzecz jest wtedy, kiedy przychodzi się i prosi kogoś, że taka jest potrzeba Kościoła łódzkiego - wyrażona poprzez czterech biskupów. Ktoś mówi - nie jestem gotowy. To nie dla mnie. To czyją wolę chcesz pełnić? Bo jeśli byłoby to nawet pomyłka, to jest to wina tych czterech biskupów, ale nie tego, który odpowiada na to. On na pewno się nie myli mówiąc - tak. My możemy się mylić, ale Pan Bóg nie! Na tym polega posłuszeństwo! - tłumaczył hierarcha.

- Jezus drżał, bał się ale mówi niech będzie tak, jak Ty chcesz, a nie jak ja! Bądź wola twoja, a nie moja! To jest bardzo trudne także dla tego, który odpowiada za tę diecezję. To jest bardzo trudne przy zmianach w diecezji, kiedy trzeba poprosić, żeby ktoś z jednej parafii, gdzie jest bardzo dobrze, jest wspaniałym księdzem, ale inna parafia potrzebuje właśnie tego księdza. Ale jemu jest tak dobrze, że on woli wypełniać swoją wolę. - dodał hierarcha.

Po modlitwie metropolita łódzki spotkał się w ogrodzie domu rekolekcyjnego na rozmowach z kandydatami do diakonatu.

Święcenia Diakonatu odbędą się w najbliższą sobotę - 30 maja br. o godz. 9:30 w łódzkiej bazylice archikatedralnej św. Stanisława Kostki w Łodzi.

