Autor: ks. Paweł Kłys
Wyświetleń: 387
Chcę, żebyś zajął się ubogimi! – kard. Krajewski wspomina dzień swoich święceń biskupich
Udostępnij

Trzynaście lat temu, 17 września 2013 roku, w Bazylice św. Piotra w Watykanie ks. prał. Konrad Krajewski przyjął święcenia biskupie. W rocznicę tego wydarzenia kardynał wspomina moment, w którym papież Franciszek powierzył mu urząd jałmużnika papieskiego, rozmowy podczas lotu na Światowe Dni Młodzieży w Rio de Janeiro oraz niespodziewany udział Ojca Świętego w jego święceniach.

To było trzynaście lat temu – rozpoczyna swoje wspomnienie kard. Konrad Krajewski. Jak relacjonuje, pewnego poranka zadzwonił do niego sekretarz papieża Franciszka z prośbą, aby przyszedł do Ojca Świętego. Krajewski był wówczas ceremoniarzem pracującym w Biurze Ceremonii Papieskich i sądził, że spotkanie dotyczy przygotowań do rozpoczynającej się za dwa dni podróży papieża do Rio de Janeiro na Światowe Dni Młodzieży.

Byłem przekonany, że to wiąże się z wyjazdem do Rio de Janeiro – wspomina. Przyniósł nawet ze sobą szaty liturgiczne, sądząc, że papież będzie chciał omówić jakieś kwestie związane z celebracjami. Po wejściu do pokoju Ojciec Święty szybko wyjaśnił, że powód spotkania jest zupełnie inny.„ Chcę, żebyś był jałmużnikiem – powiedział Franciszek.

Kard. Krajewski przyznaje, że nie znał wówczas szczegółów związanych z tą funkcją. Papież wyjaśnił mu, że jałmużnik papieski ma w jego imieniu zajmować się osobami ubogimi i potrzebującymi. A nie pergaminami, czyli błogosławieństwami papieskimi – miał powiedzieć Papież Franciszek.

Ojciec Święty od razu przedstawił także swoją wizję nowej posługi. Chciał, aby jego jałmużnik opuścił Watykan, nie mieszkał za Spiżową Bramą i był blisko ludzi potrzebujących. Chcę, żebyś wyszedł z Watykanu, żebyś nie mieszkał na Watykanie, żebyś sprzedał biurko – wspomina kardynał słowa Franciszka.

W czasie tej samej rozmowy papież poinformował go, że zostanie arcybiskupem i polecił, aby możliwie szybko przyjął święcenia biskupie. Wszystko ci powiem w samolocie, co od ciebie chcę – zapowiedział Franciszek.

Dwa dni później rozpoczęła się podróż do Rio de Janeiro. Lot trwał około 13 godzin. Jak wspomina kard. Krajewski, niedługo po starcie papież poprosił go na rozmowę, która trwała około trzech godzin. Ojciec Święty Franciszek mówił o tym, jak rozumie posługę wobec ubogich. Pytał, czy Krajewski jest gotów patrzeć na Kościół w podobny sposób i naśladować Jezusa, który wychodził do ludzi, szukał tych potrzebujących pomocy i przywracał godność osobom żyjącym w biedzie, chorobie i trudnych sytuacjach.

Papież mówił także o jałmużnie, którą – jak podkreślał – należy nieustannie czyścić. Kiedy konto jest puste, to znaczy, że pomogliśmy wielu ludziom – wspomina kardynał.

Podczas rozmowy Franciszek zapytał także, kto powinien udzielić mu święceń biskupich. Krajewski odpowiedział spontanicznie, że arcybiskup Piero Marini – osoba, która wiele lat wcześniej sprowadziła go do Watykanu na studia liturgiczne. Papież na mnie tak spojrzał, dziwnie, ale mówi: dobrze, oczywiście, oczywiście – wspomina.

Następnego dnia Krajewski wrócił jednak do Ojca Świętego i zaproponował, aby to Franciszek osobiście udzielił mu święceń. Papież odpowiedział, że będzie go święcił arcybiskup Marini, ale pomyśli, jak jeszcze uczestniczyć w tym wydarzeniu.

Święcenia biskupie odbyły się 17 września 2013 roku w Bazylice św. Piotra. Głównym konsekratorem był kard. Giuseppe Bertello, a jednym z współkonsekratorów – abp Piero Marini.

Tuż przed rozpoczęciem liturgii prał. Krajewski otrzymał informację, że do bazyliki idzie papież Franciszek. Ojciec Święty nikogo wcześniej o tym nie poinformował. Papież uczestniczył w całej celebracji, nie włączając się do koncelebry. W odpowiednim momencie jako pierwszy nałożył ręce na głowę nowego biskupa.

Potem po całej celebracji mówił: mówiłem ci, że pomyślę, jak w tych twoich święceniach uczestniczyć, nie naruszając twojego pierwszego odczucia, kto cię powinien święcić – wspomina kard. Krajewski.

Wspomnienie kardynała związane z dniem święceń ma również bardzo osobisty wymiar. W liturgii uczestniczył kapłan, którego Krajewski nazywa „księdzem dziadkiem”. To on miał go wychowywać, uczyć wiary, Kościoła i kapłaństwa.

Po zakończeniu celebracji biskup Krajewski chciał podziękować Bogu, swoim rodzicom, którzy już wówczas nie żyli, a także Ojcu Świętemu. Najpierw jednak chciał podziękować kapłanowi, który odegrał szczególną rolę w jego drodze do kapłaństwa. - Żeby się Ojciec Święty nie pogniewał, jego ręce chciałem najpierw ucałować, a dopiero potem Ojca Świętego – wspomina.

Tak też zrobił. Najpierw podszedł do swojego „księdza dziadka” i ucałował jego ręce, a dopiero później spotkał się z papieżem Franciszkiem. I dopiero potem poszedłem do Ojca Świętego i z Ojcem Świętym uściskaliśmy się – opowiada.

17 września 2026 roku kard. Konrad Krajewski wspomina więc trzynastą rocznicę swoich święceń biskupich. Był to początek posługi, którą – zgodnie z życzeniem papieża Franciszka – miał szczególnie poświęcić ubogim i potrzebującym.

- I tak zaczęła się przygoda trzynastu lat mojego biskupstwa, które dokładnie dzisiaj obchodzę – podsumowuje kard. Krajewski.

Udostępnij
Galeria zdjęć