Autor: ks. Paweł Kłys / Foto: Radio Maryja
Wyświetleń: 214
13 lat od sakry biskupiej kard. Konrada Krajewskiego - Być  miłosierną twarzą Boga!
Udostępnij

Dnia 17 września 2013 roku w Bazylice św. Piotra w Watykanie ks. prał. Konrad Krajewski przyjął sakrę biskupią. Trzynaście lat później, już jako arcybiskup metropolita łódzki, jego biskupie zawołanie „Misericordia” pozostaje kluczem do odczytania całej jego posługi – najpierw u boku papieża Franciszka, a dziś w Kościele łódzkim.

Święcenia biskupie ks. prał. Konrada Krajewskiego odbyły się przy ołtarzu Katedry św. Piotra w Bazylice Watykańskiej. Głównym szafarzem sakry był kard. Giuseppe Bertello, ówczesny przewodniczący Gubernatoratu Państwa Watykańskiego. Współkonsekratorami byli abp Władysław Ziółek, arcybiskup senior archidiecezji łódzkiej, oraz bp Piero Marini, wieloletni ceremoniarz papieża Jana Pawła II.

W uroczystości uczestniczył papież Franciszek. Choć nie był głównym konsekratorem, w odpowiednim momencie liturgii podszedł do nowego biskupa i nałożył na niego ręce. Obecność papieża była – jak wspominał później bp Krajewski – zapowiedzianą przez Franciszka „niespodzianką”.

W rozmowie z Radiem Maryja po konsekracji bp Krajewski mówił o ogromnej wdzięczności wobec Boga za zaufanie, jakim został obdarzony. Wyjaśniał również, dlaczego to nie papież Franciszek był głównym szafarzem jego święceń.

Franciszek zapytał go wcześniej, kogo chciałby jako konsekratora. Krajewski wskazał bp. Piero Mariniego, który był jego przełożonym. Dopiero później zapytał papieża, czy ten nie chciałby udzielić mu sakry. Franciszek odpowiedział wówczas: „Zależy mi na tym, żeby mówić słowem, żeby myśleć sercem – a nie dyplomacją”. Zapowiedział również, że wyświęci go ten, którego sam wskazał, ale papież przygotuje mu niespodziankę.

Szczególnym momentem był także znak pokoju, gdy nowo wyświęcony biskup podszedł do papieża. Franciszek powiedział mu wówczas: „Dziękuję ci bardzo”. Kiedy Krajewski odpowiedział, że to on dziękuje papieżowi, Franciszek powtórzył: „Nie, nie! To ja ci dziękuję bardzo”.

Za tymi słowami kryła się konkretna misja, którą Franciszek powierzył nowemu biskupowi. Papieski jałmużnik miał nie czekać na ubogich przychodzących do Watykanu, ale sam ich szukać – wychodzić na ulice, odwiedzać chorych, szczególnie osoby na oddziałach paliatywnych, modlić się z nimi, błogosławić ich i nieść konkretną pomoc.

– Ojciec Święty żąda ode mnie, bym go reprezentował – to powala na nogi, ale skoro powiedziałem „tak”, więc spróbuję przekroczyć samego siebie – mówił wówczas bp Krajewski.

W swojej posłudze papieskiego jałmużnika Krajewski chciał pozostać przede wszystkim blisko ludzi, do których był posłany. Dlatego – jak wspominał – poprosił, aby na Watykanie nadal zwracano się do niego „ojcze Konradzie”, a nie „ekscelencjo”.

– To biskupstwo – owszem, jest sakramentem, otwiera mi drogę do wielu drzwi, ale (...) jestem posłany do tych, do których Ojciec Święty nie może już wyjść ze zrozumiałych względów – mówił.

W ten sposób biskupstwo miało dla niego nie oznaczać dystansu, lecz jeszcze większą gotowość do służby. Jego zadaniem było być blisko ludzi ubogich, bezdomnych, chorych i potrzebujących oraz przekazywać im nie tylko pomoc materialną, ale również świadomość, że są kochani przez Boga i przez Kościół.

„Misericordia” – program posługi

Nieprzypadkowo biskupim zawołaniem Konrada Krajewskiego stało się jedno słowo: „Misericordia” – „Miłosierdzie”. Stało się ono programem jego posługi i kluczem do rozumienia misji, którą przez lata pełnił u boku papieża Franciszka.

Także herb biskupi nawiązuje do tajemnicy Bożego miłosierdzia. Znajduje się w nim krzyż, z którego wypływają dwa promienie – jasny i czerwony. Symbolika ta nawiązuje do obrazu Jezusa Miłosiernego i promieni Bożego miłosierdzia.

Misja papieskiego jałmużnika była przez lata niezwykle konkretnym świadectwem tego hasła. 3 sierpnia 2013 roku papież Franciszek mianował ks. Konrada Krajewskiego Jałmużnikiem Papieskim. Od czerwca 2022 roku, po przekształceniu urzędu w Dykasterię ds. Posługi Miłosierdzia, pełnił funkcję jej prefekta.

20 maja 2018 roku papież Franciszek ogłosił nominację Konrada Krajewskiego do Kolegium Kardynalskiego. Kreowanie go kardynałem nastąpiło 28 czerwca 2018 roku podczas konsystorza w Watykanie, kiedy otrzymał biret i pierścień kardynalski.

Po niemal trzynastu latach posługi u boku papieża Franciszka i następnie w strukturach Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia jego watykańska misja dobiegła końca 12 marca 2026 roku. Tego dnia papież Leon XIV mianował kard. Konrada Krajewskiego arcybiskupem metropolitą łódzkim.

Jego droga – od kapłańskiej posługi w archidiecezji łódzkiej, przez Watykan, urząd papieskiego jałmużnika i prefekta Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia, aż po urząd metropolity łódzkiego – naznaczona jest jednym słowem: „Misericordia”.

Trzynasta rocznica sakry biskupiej jest więc okazją nie tylko do przypomnienia wydarzeń z 17 września 2013 roku, ale także do spojrzenia na drogę, którą od tamtego dnia przeszedł kard. Krajewski. Drogę, na której – jak sam mówił po swojej konsekracji – chodzi o to, by „zaprzeć samego siebie” i być „twarzą miłosierną Boga i Ojca Świętego”.

Udostępnij
Galeria zdjęć