- Wojna zaczyna się właśnie w sercu człowieka. – mówił bp Piotr Kleszcz podczas Mszy świętej sprawowanej w 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. W łódzkiej bazylice archikatedralnej św. Stanisława Kostki modlono się za polskich żołnierzy poległych podczas wojny oraz ludność cywilną, która straciła życie w wyniku działań wojennych.

Liturgii w południe przewodniczył bp Piotr Kleszcz, biskup pomocniczy Archidiecezji Łódzkiej. W homilii przypomniał, że źródła wojny należy dostrzegać nie tylko w decyzjach politycznych czy działaniach militarnych, ale również w ludzkim sercu. – Wojna zaczyna się właśnie w sercu człowieka, kiedy ponad prawdą i godnością staje interes drugiego człowieka, który stara się narzucić swoją wolę w sposób egoistyczny – mówił hierarcha.

Bp Kleszcz podkreślił, że prawdziwa troska o pokój nie może ograniczać się jedynie do politycznych deklaracji i traktatów. – Troska o pokój zaczyna się od nawrócenia, a nie od traktatów – zaznaczył. Jak wyjaśnił, pokój rodzi się wtedy, gdy człowiek pozostaje blisko Boga i nie pozwala, aby w jego sercu rozwijały się nienawiść, przemoc czy antagonizmy.
W dalszej części homilii biskup wskazał na świadectwo osób, które w czasie wojny, mimo ogromnego zła, potrafiły stanąć po stronie dobra i godności drugiego człowieka. Przywołał m.in. św. Maksymiliana Marię Kolbego, który w Auschwitz oddał życie za współwięźnia. – Święty Maksymilian Kolbe nie powstrzymał wojny. Ale jego gest miłości stał się mocniejszy niż przemoc – powiedział bp Kleszcz.

Przypomniał również postać Janusza Korczaka, który nie zdołał ocalić życia powierzonych mu dzieci, ale – jak zauważył – ocalił ich godność, pozostając z nimi do końca. Wspomniał także służebnicę Bożą Stanisławę Leszczyńską, położną więzioną w Auschwitz, która sprzeciwiła się rozkazowi zabijania nowo narodzonych dzieci. – Ona, patrząc w twarz esesmanowi i ryzykując własne życie, powiedziała odważnie i wyraźnie: Nie, nie wolno nigdy zabijać dzieci – przypomniał kaznodzieja.

Zdaniem bp. Kleszcza potrzeba dziś ludzi, którzy będą stawać w obronie pokoju, ale nie za cenę rezygnacji z prawdy i własnych wartości. – Potrafię powiedzieć „nie”. I to zdecydowanie – podkreślił, wskazując jednocześnie na trwałość pokoju budowanego na Ewangelii.

Biskup zachęcił, aby pamięć o II wojnie światowej nie była jedynie wspominaniem wydarzeń historycznych. Powinna stać się wezwaniem do odpowiedzialności za pokój we współczesnym świecie. Wskazał na konflikty zbrojne, w których również dziś giną bezbronni – kobiety i dzieci. – Ten pokój musi zacząć się rodzić w sercach ludzkich, żebyśmy nie hodowali w sobie zła – mówił.

Hierarcha zaznaczył, że choć pojedynczy człowiek może czuć się bezsilny wobec wielkich konfliktów światowych, każdy może budować pokój w swoim najbliższym otoczeniu: w rodzinie, miejscu pracy i w relacjach z innymi. – Każdy z nas w sobie i wokół siebie może budować pokój, zgodę. (…) Żebyśmy szukali tego, co nas łączy, a nie tego, co nas dzieli – apelował.

Na zakończenie bp Kleszcz zachęcił, aby nie poddawać się nawet w obliczu własnej niemocy. Przywołał przypisywane św. Augustynowi zdanie: Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.

Dnia 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę, rozpoczynając II wojnę światową. O godz. 4.45 pancernik „Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzał polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. Atak niemiecki prowadzony był jednocześnie z powietrza i lądu na całej długości polskiej granicy.

Bombardowane były polskie miasta, wśród nich Wieluń i Tczew. Napaść Niemiec na Polskę rozpoczęła konflikt, który w kolejnych latach objął znaczną część świata i przyniósł śmierć milionom żołnierzy oraz cywilów.

Modlitwa w łódzkiej katedrze była nie tylko wspomnieniem ofiar wojny, ale także wezwaniem, by odpowiedzialność za pokój rozpoczynać od własnego serca, codziennych relacji i troski o godność drugiego człowieka.



