- Po to jest Duch Święty, po to jest Sakrament Bierzmowania, abym się przyznał do Jezusa. - mówił kard. Krajewski.

Okres Wielkanocny jest czasem, kiedy w wielu parafiach młodzi ludzie - przygotowujący się poprzez katechezę i uczestnictwo w nabożeństwach - przystępują do Sakramentu Bierzmowania. Dziś wieczorem w katedrze św. Stanisława Kostki w Łodzi kard. Konrad Krajewski udzielił Sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej grupie 24 młodych należących do parafii archikatedralnej.
Zwracając się do młodych metropolita łódzki zauważył, że - potrzeba nam odwagi słuchania natchnień Ducha Świętego, by przyjść do konfesjonału, by uklęknąć. Przecież przed nikim nie klęczycie, a jednak uklęknę i mówię Panie Jezu, weź moje grzechy. Jeśli się słucham Ducha Świętego i przychodzę, to co się staje? Wychodzę piękny jak wiosna, bez żadnego grzechu. Bo to jest Duch Święty. Bym zaczął na nowo chodzić drogami Boga. Duchu Święty przyjdź i zstąp. Niech moje czyny będą wyznawaniem wiary. Nie słowa, czyny. - podkreślił duchowny.

Metropolita łódzki mówiąc o odwadze i mężnym wyznawaniu wiary przywołał postać Łodzianki - Stanisławy Leszczyńskiej - Myślę o Stanisławie Leszczyńskiej, której grób mamy w najstarszej parafii we Wniebowzięciu NMP na Placu Kościelnym. Nie wiem, czy wiecie, kto to był. To była pielęgniarka położna w Oświęcimiu. Odebrała prawie trzy tysiące porodów w Oświęcimiu. Za każde odebranie porodu groziła jej śmierć. Co za odwaga. Co za moc. Skąd ona to wzięła? Trzy tysiące narodzonych dzieci. W najgorszym piekle, jakie człowiek jeden drugiemu mógł stworzyć. - zauważył hierarcha.

Kończąc homilię łódzki pasterz powiedział - Wczoraj w Sejmie modlono się za posła, który zginął. Młodego człowieka, 36 lat. Śmierć posła chciano uczcić minutą ciszy. A nagle rozległ się głos w sali sejmowej… wieczny odpoczynek radź mu dać Panie. Ci posłowie wyznali swoją wiarę, że wierzą w życie wieczne. Po to jest Duch Święty. Po to jest Sakrament Bierzmowania, żebym się przyznał do Jezusa. - zakończył.
