- Bóg, który jest kochającym Ojcem, który tworzy nasze serce i chce to serce przemieniać, pozostawiając nas wolnym, chce nam też pokazać, do czego nasze wybory mogą doprowadzić. Jeżeli Jemu zaufamy w każdej sytuacji naszego życia, to nasze życie będzie w ramionach kochającego Ojca, Pana Boga, przez całą wieczność, w krainie wiecznej szczęśliwości. Ale kiedy zaufamy ludziom, kiedy zaufamy dobrom, kiedy zaufamy wszystkiemu, co nie jest Panem Bogiem albo od Pana Boga odciąga, to nasze życie może być jedną wielką przegraną. - mówił bp Wołkowicz.

Dziś na szlaku Wielkopostnych Kościołów Stacyjnych Łodzi znalazł się kościół pw. Matki Boskiej Jasnogórskiej na os. Widzew –Wschód. Liturgii stacyjnej przewodniczył tam administrator Archidiecezji Łódzkiej - biskup Zbigniew Wołkowicz.
O sercu, które jest zdradliwsze niż wszystko, ale jest również miejscem podejmowania decyzji przez człowieka mówił w swoim rozważaniu stacyjnym biskup Zbigniew. - Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne. Więc z jednej strony modlimy się do Pana Boga, prosząc Go, by stworzył we mnie serce czyste, żeby zwracał ku sobie nasze serca, a z drugiej strony liturgia nam mówi, że to serce jest takie niepewne, zdradliwsze. Takie serce, które niekoniecznie chce się zwracać do Pana Boga. Dlatego modlimy się do Pana, by On stworzył we mnie serce czyste, by On zwrócił ku sobie moje serce. Bo nie jest to łatwe, bo nie jest to naturalne, bo można źle wybrać, bo to serce może się pociągnąć nas w taką stronę, która może nas zniszczyć, może zniszczyć nasze życie duchowe. Myślę, że w tej perspektywie możemy słuchać dzisiejszego słowa, (5:09) że człowiek ma serce, to jest pewne, ale to serce może zwracać w różną stronę i od tego, gdzie to serce zwróci, zależy, czy będzie szczęśliwy, czy jego życie nie doprowadzi do szczęścia wiecznego. - tłumaczył hierarcha.

- Pan Bóg chce, żebyśmy byli w życiu szczęśliwymi. W psalmie śpiewaliśmy szczęśliwy człowiek, który ufa Panu. Czyli tak naprawdę chodziłoby o to, żeby zaufać Panu, żeby pozwolić, żeby to, co dotyczy Pana Boga, dotyczy Jego światła, Słowa Bożego, żeby to było dla nas najważniejsze. To wtedy potrafię Mu zaufać. To zaufanie jest możliwe wtedy, kiedy ta moja miłość jest ukierunkowana na Niego. Mąż, który jest zakochany, albo chłopak, który jest zakochany w dziewczynie, ufa, że wszystko, co mówi, jest prawdą. Pan Bóg chce tak naprawdę od nas takiej postawy całkowitego zaufania. Zwłaszcza, że Pan Bóg jest tym, który tą swoją miłość udowodnił. Udowodnił przez to, że stał się człowiekiem, udowodnił przez to, że oddał za nas życie, udowodnił przez to, że zmartwychwstał, udowodnił przez to, że jest ciągle przy nas, ciągle jest z nami. - podkreślił kaznodzieja.

- Pan Bóg chce stworzyć w nas serce czyste. Chce nas obdarzyć tym sercem, który przylgnie do Niego, ale potrzebuje tych naszych wyborów, tego naszego rozkoszowania się w Nim coraz bardziej i całej nadziei pokładania w Nim. Tym, który mnie stworzył, tym, który mnie zbawił i z którym będę żył całą wieczność. Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu. (15:43) Prośmy Pana Boga, byśmy potrafili Mu zaufać. Byśmy wierzyli, że to, co czytamy w Słowie Bożym, to jest jedyna prawda. Nawet jak ona czasem wydaje się nierealna, niemożliwa do zrealizowania. Ale jest to Słowo Boże. - zakończył administrator Archidiecezji Łódzkiej.

Podczas liturgii stacyjnej Parafialny Zespół Caritas zebrał kolektę, która zostanie przekazana na działalność charytatywną parafii.
