Ulica, skwer, rondo, plac - jakie miejsce będzie nosić imię ks. Tadeusza Pecolta nie ma dla piotrkowian znaczenia. Ważne jest, aby w ogóle w Piotrkowie Trybunalskim istniało. Pod wnioskiem o jego utworzenie podpisało się już kilkaset osób. „Nie o tytuły nam chodzi. Chcemy mieć pamiątkę, która by przypominała nie tylko nam żyjącym współcześnie, ale też tym którzy przyjdą po nas, że taki człowiek w tym mieście był, żył, pracował i zaskarbił sobie życzliwość wielu” - tłumaczy rektor Kościoła Akademickiego Panien Dominikanek, ks. Ireneusz Bochyński.
Dla piotrkowian ks. Tadeusz Pecolt był wyjątkową postacią i kapłanem. Urodzony w Łodzi, większość swojego życia mieszał i pracował w Piotrkowie Trybunalskim. Przez pół wieku był rektorem Kościoła Akademickiego Panien Dominikanek, sprawował funkcję kapelana piotrkowskich szpitali, był prefektem w gimnazjum żeńskim, sprawował funkcję dziekana dekanatu piotrkowskiego. „Był kapłanem, w pełnym tego słowa znaczeniu. Człowiekiem wielkiego serca i wielkiej myśli teologicznej” - wspomina ks. Ireneusz Bochyński.
Ks. Tadeusz Pecolt, polski kapłan niemieckiego pochodzenia w czasie II Wojny Światowej odmówił podpisania volkslisty, za to pomagał w ukryciu żydowskich dzieci. Do Piotrkowa Trybunalskiego trafił już po wojnie w 1947r i od tego czasu był ważną częścią społeczności tego miasta. Zmarł w w 2008 r. wieku 98 lat. Spoczywa na piotrkowskim cmentarzu.
Posłuchaj rozmowy z ks. Ireneusze Bochyńskim:
{{audio:phpvDlorX.mp3:Ulica%20ks.%20Tadeusza%20Pecolta}}
