Tu wolno płakać, wyrażać swój żal i smutek. Tu też można uzyskać wsparcie i zrozumienie, bo na spotkania grupy przychodzą ludzie, których łączy podobne doświadczenie – śmierć bliskiej osoby i poczucie straty. Rozmawiają o swoich uczuciach, lękach, wspomnieniach i nadziei. "Poruszamy różne problemy z okresu kiedy zmarły żył. Omawiamy relację, czas choroby, pogrzebu. Tak, żeby doprowadzić do momentu, kiedy człowiek w żałobie stwierdza, że jego emocje nie są już takie silne i że może żyć bez nawracającego bólu na myśl o osobie zmarłej" - mówi Maria Jakubowska, która prowadzi grupę wsparcia.
Psychologowie wyróżniają cztery etapy przeżywania żałoby. Na początku jest negacja i niedowierzanie, że ktoś bliski odszedł. Potem rodzi się złość – na los, Boga, na siebie, a nawet na zmarłą osobę, że odeszła. Wreszcie przychodzi czas na rozpacz i wtedy potrzebne jest pełne wyrażenie żalu poprzez płacz i rozmowę. To pomaga w przejściu do ostatniego etapu - pogodzenia się ze stratą. "Chodzi o to, aby się nie zamknąć w sobie, żeby tego żalu nie zdusić, bo to przynosi złe efekty, również zdrowotne. Ludzie, którzy tłamszą swoje emocje, zaczynają chorować. Jeżeli mają możliwość wygadania się, wypłakania wśród osób, które to rozumieją i również to przeżyli, to jest im łatwiej i po jakimś czasie wracają do życia” – mówi Anna Chmielewska z Caritas.
Pani Danuta przeszła załamanie nerwowe po śmierci syna. Miał 51 lat. Zachorował na raka. Dzięki grupie wsparcia otworzyła się na ludzi i zaczęła normalnie żyć. "Tu się nawiązują przyjaźnie – opowiada. Wszyscy mówimy sobie na ty. Można się tak wygadać, uzewnętrznić swoje żale. Nie jest się samemu".
Spotkania grupy wsparcia są bezpłatne. Informacji na temat terminów spotkań udziela Biuro Wolontariatu Caritas tel. 042 632 24 20.
