Autor: Teresa Szyłak i Łukasz Grusiecki
Wyświetleń: 43
“Bóg nad Bugiem” – kolonie parafii Świętej Rodziny w Łodzi
Udostępnij

“Po ubiegłorocznych rewelacyjnych koloniach – jak przyznał Filip – chcieliśmy, aby tegoroczny wyjazd wakacyjny z księdzem Marcinem, spędzić w tym samym miejscu – Nadbużańskim Ośrodku Edukacji Ekologicznej w Broku”. Tym razem więcej czasu zarezerwowaliśmy na odpoczynek i integrację, choć nie zabrakło edukacji w Centrum Nauki Kopernik. „Kto by przypuszczał, że za parę dni będziemy oglądać zaćmienie słońca” – przeżywał Piotrek wychodząc z Planetarium.

Przyjacielskie relacje (od czasów seminaryjnych) dwóch kapłanów poskutkowała nawiązaniem więzi z drugą kolonią z Parafii Wniebowzięcia NMP w Łodzi, z którą w to samo miejsce przyjechał ks. Krzysztof. Ośrodek w Broku zapewnił mam wiele atrakcji, między innymi warsztaty z robienia świeczek, obrazków z drewna, czy też wspólnego malowania na jednym płótnie. Dla odważnych znalazł się również park linowy.

Uroki Biebrzańskiego Parku Narodowego ukazał nam, znany z ubiegłorocznego wyjazdu, przewodnik Tadeusz Daniłko, który oprowadził nas po ścisłym rezerwacie Czerwonych Bagien, dzieląc się swoją ogromną wiedzą o roślinności tego terenu. W Ziołowym Zakątku w Korycinach odpoczęliśmy wśród kwiatów i ziół, bawiliśmy się w sianie, podziwialiśmy i głaskaliśmy przeróżne zwierzątka, na przykład kozy, kury, czy małe owieczki. Zwiedzanie malowniczej okolicy, a także aktywny wypoczynek, umożliwiła mam gmina Brok, która zorganizowała rajd rowerowy zielonymi terenami Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego. Na zakończenie wyprawy czekał na nas grill, zwiedzanie dworku Paderewskich i koncert folklorystycznego zespołu.

Będąc w tutejszej okolicy, odwiedziliśmy prawosławny monaster na Górze Grabarce. Niecodzienny dla dzieci był klimat cerkwi – ikony, światło świec oraz zapach kadzidła. Łukasz, znający temat, oprowadził młodzież po terenie i podzielił się ciekawostkami o wschodniej liturgii. Nie mogliśmy ominąć Treblinki, gdzie przygotowani przez film dokumentalny, oddaliśmy hołd ofiarom holokaustu.

Czas miedzy warsztatami oraz wieczory były okazją do zacieśniania więzi między nami. Dzieci szybko zauważyły, że Tereska wzięła ze sobą frisbee, a ona z uśmiechem obserwowała, jak kółko osób grających się powiększa. Patryk, z harcerskim doświadczeniem, organizował wspólne śpiewanie piosenek i zabawy. O wieczory filmowe i dyskotekę w salce multimedialnej zadbali wychowawcy Artur i kleryk Michał, przy technicznym wsparciu Gabriela.

Najważniejsze dla nas były wartości duchowe tych kolonii. Uczestniczyliśmy w codziennej Mszy Świętej, adoracji i spowiedzi pierwszopiątkowej, a starsza młodzież gromadziła się w kaplicy na nieszporach. Ksiądz Krzysztof skierował do nas słowa: “tak jak w parku linowym musimy być podpięci do liny, tak w życiu duchowym musimy być podpięci do Jezusa”. Dzień później ksiądz Marcin w homilii nawiązując do tej analogii, zwrócił uwagę, że w życiu czasem może być grząsko pod stopami, jak w odwiedzonym rezerwacie bagien, dlatego owo przypięcie karabińczykiem do Jezusa jest najlepszą życiową inwestycją. W Sanktuarium Dobrego Pasterza w Milejczycach zawierzyliśmy siebie i nasze intencje Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Ku pozytywnemu zaskoczeniu młodzieży z duszpasterstwa El Retkinio, na tej samej Mszy pojawiła się siostra Wiola, którą znają z organizacji skupień w domu sióstr Świętej Rodziny z Bordeaux w łódzkim Arturówku.

Po udanym wypoczynku wróciliśmy do Łodzi przez Nieborów, który pozostawił po sobie wspomnienie opowieści o dworskim życiu rodziny Radziwiłłów. Szczęśliwi, pełni wrażeń, ale (co najważniejsze!) “wyciągnięci z bagna” i “podpięci do Jezusa“. Pani Beata, nasza opieka medyczna, przyznała, że kolonie minęły zbyt szybko i mogłyby jeszcze potrwać kilka dni dłużej. Jeszcze się nie rozpoczął rok szkolny, a my już wyczekujemy przyszłych wakacji!

Udostępnij
Galeria zdjęć