Czwartkowy wieczór w Sulejowie na długo zapisze się w pamięci wszystkich, którzy zdecydowali się porzucić codzienny pośpiech, aby zjednoczyć się na wyjątkowej Adoracji Najświętszego Sakramentu.
W ciszy sulejowskiej świątyni, przed obliczem Chrystusa ukrytego w Białym Chlebie, rozegrały się sceny pełne głębokiego wzruszenia, duchowej walki i żarliwej troski o przyszłość naszego kontynentu. Główną intencją tej modlitewnej adoracji było wołanie o nawrócenie, ocalenie chrześcijańskich korzeni oraz Bożą opiekę nad krajami Europy.

Przewodnikiem tego niezwykłego wieczoru był Święty Benedykt z Nurski - patriarcha mnichów zachodu i główny patron Europy. Jego postać została przedstawiona wiernym jako wzór bezkompromisowego postawienia Boga na pierwszym miejscu. W świecie, który dziś tak bardzo cierpi na chaos, zabieganie i duchową głuchotę, słowa Reguły benedyktyńskiej wybrzmiały niczym ożywczy dzwon. Przypomniały zgromadzonym, że potęga Europy wyrosła z ewangelicznej ciszy, pracy i wiernego słuchania Stwórcy, a odciąć się od tych fundamentów prowadzi współczesnego człowieka na skraj przepaści. Najbardziej poruszającym i wstrząsającym momentem całego nabożeństwa była chwila, w której sulejowską świątynię wypełnił potężny głos wspólnej modlitwy. Wszyscy obecni, w głębokim skupieniu i na kolanach, odmówili tradycyjną modlitwę egzorcyzmu i ochrony, zapisaną na medalu Świętego Benedykta. Słowa "Krzyż Święty niech mi będzie światłem, a smok niech nie będzie mi wodzem" - uświadomiły zebranym realizm walki duchowej jaka toczy się we współczesnym świecie. Był to moment niezwykle wzruszający - chwila, w której ludzkie serce dotknęły Tajemnicy Bożej potęgi i Jego obecności.
Ta starożytna modlitwa ochronna została odmówiona jako tarcza nad nami samymi, nad naszymi rodzinami, które codziennie zmagają się z trudami i zagrożeniami współczesności oraz nad naszą umiłowaną Ojczyzną. Błaganie to rozszerzyło się jednak daleko poza granice Polski, ogarnęło wszystkie kraje europejskie, które dziś tak bardzo potrzebują światła Chrystusa, oczyszczenia z moralnego zamętu i powrotu do życia opartego na Ewangelii.

Sulejowski wieczór adoracji, który z wielkim zaangażowaniem i pasją poprowadził ksiądz Kazimierz Sobański, stał się żywym dowodem na to, że prawdziwa odnowa świata nie zaczyna się na politycznych salonach, ale rodzi się w ciszy serca, na kolanach przed Najświętszym Sakramentem.
Z tej najgłębszej ciszy i bliskości z Jezusem Eucharystycznym wypłynęło także gorące wołanie za tych, którzy ten Sakrament nam dają. Wierni z naszej parafii i z całego miasta z wielką miłością i troską modlili się za wszystkich kapłanów, szczególnie za tych, którzy przeżywają kryzys i zapomnieli o tym, aby wyciszać swoje serce na modlitwie i na kolanach przed Najświętszym Sakramentem. Przeżywając ten wieczór ze świętym Benedyktem - ojcem powołań zakonnych - zgromadzeni błagali również o nowe, liczne i święte powołania kapłańskie oraz zakonne. Bo przecież bez szafarzy Bożych Tajemnic nie ma Eucharystii, a bez Eucharystii Europa straci swoją tożsamość.
