Autor: KAI
Wyświetleń: 464
Kard. Grzegorz Ryś o nowym metropolicie łódzkim: To jest człowiek, który kiedy myśli o Kościele, myśli Ewangelią i papieżem Franciszkiem
Udostępnij

- To jest człowiek, który kiedy myśli o Kościele, myśli Ewangelią i papieżem Franciszkiem. Nie tylko Łódź, ale Polska, Kościół polski zyska na tej wyobraźni miłosierdzia, którą kardynał ma w sobie i pewnie będzie się z nią z nami dzielił – o kard. Konradzie Krajewskim mówi kard. Grzegorz Ryś. Metropolita krakowski modlił się z nowym metropolitą łódzkim podczas Mszy św. w kaplicy Arcybiskupów Krakowskich.

Metropolita krakowski nie kryje ogromnej radości z faktu, że Łódź nie musiała zbyt długo czekać na nowego biskupa. – Wiem od kard. Konrada, że Ojciec Święty bardzo go mobilizował, żeby ingres odbył jeszcze przed Wielkim Tygodniem. Myślę, że to w ten sposób najpierw trzeba czytać, w takich kategoriach wiary – Ojciec Święty wie, że Kościół potrzebuje biskupa w tych najważniejszych momentach roku. Wiadomo, że nie ma ważniejszego momentu w roku niż Triduum Paschalne. Dobrze, że Łódź ma biskupa na ten wyjątkowy czas – podkreśla kard. Grzegorz Ryś.

Wskazuje przy tym również na zbliżające się Europejskie Spotkanie Młodych. – Dobrze, żeby biskup był na miejscu, bo to już jest naprawdę taki czas pilny, jeśli chodzi o prace – mówi kardynał.

Poza „doraźnymi powodami” radości z nominacji nowego arcybiskupa metropolity łódzkiego, kard. Ryś podkreśla także osobiste związki z kard. Konradem Krajewskim. – Oczywiście cieszę się z osoby. Z kard. Konradem znamy się wiele lat. To jest człowiek, który kiedy myśli o Kościele, to myśli Ewangelią i papieżem Franciszkiem. (…) Myślę, że gdyby miał mówić o papieżach w kategoriach ojcostwa duchowego, to bez wahania by wskazał na papieża Franciszka jako takiego wielkiego nauczyciela wiary, rozumienia Kościoła, tego, co w Kościele ważne – dzieli się metropolita krakowski, wskazując na fakt posługi kard. Krajewskiego czterem papieżom i płynące z tego „doświadczenie Kościoła powszechnego”.

Zwraca uwagę, że nowy metropolita łódzki jest człowiekiem „o ogromnym wyczuleniu charytatywnym”, co pokazał jako jałmużnik papieski. – Właściwie wykreował ten urząd. Stworzył z tego urzędu twarz miłosiernego Kościoła w Rzymie. Oczywiście za cenę wielkiego uporu, zdecydowania, ale też twórczości. Pomagało mu to, że papież Franciszek po prostu za nim stał jak taki mur, od którego się wszyscy odbiją, gdyby cokolwiek, ale te rzeczy, do których już nawykliśmy, one były kompletnie nieoczywiste. Stworzyć łaźnię dla bezdomnych w obrębie Kolumnady Berniniego – to się nikomu nie wydawało możliwe. Stworzyć ogromny polowy szpital, również w tej kolumnadzie, z setkami lekarzy wolontariuszy i lekarzy, którzy są niejednokrotnie kierownikami klinik, profesorami medycyny – myślę, że niewielu ludzi w Rzymie ma taką opiekę medyczną jak bezdomni dzięki kard. Konradowi – o dotychczasowej posłudze nominata jako jałmużnika papieskiego mówi metropolita krakowski.

Podkreśla również, że nowy arcybiskup Łodzi w swojej pracy reagował i działał zawsze wtedy i tam, gdzie dzieje się zło. Wymienia m.in. Ukrainę, Gazę czy kraje afrykańskie, gdzie w imieniu Ojca Świętego pomoc niósł właśnie kard. Krajewski. – On to robił wszystko sam. Nie w tym sensie, że nie potrzebował nikogo, tylko, jeśli gdzieś jechał z darami, to jechał sam tym busem. Jeśli rozładowywał dary, to sam je rozładowywał. To nie był kardynał, który pokazywał palcem, co trzeba robić, tylko się po prostu za tę robotę brał. I to bardzo przekonywało ludzi do niego. Ludzie lgnęli, żeby mu pomagać, ale właśnie dlatego, że widzieli, że on nie tylko wymyśla akcje, tylko on jest pierwszym, który się w nie angażuje sobą – zaznacza kard. Grzegorz Ryś. – Myślę, że nie tylko Łódź, ale Polska, Kościół polski zyska na tej wyobraźni miłosierdzia, którą kardynał ma w sobie i pewnie będzie się z nią z nami dzielił – dodaje.

Zaznacza, że nie jako poprzednik nie będzie niczego podpowiadał nowemu metropolicie łódzkiemu, tym bardziej że pochodzi on z tamtego Kościoła i zna go. – Mimo tego, że tyle lat spędził w Watykanie, to zdążył jednak kilka rzeczy w Łodzi też robić. Myślę, że się będzie przez pierwsze pół roku rozglądał tak, jak ja się rozglądam w Krakowie i szybko się w tym wszystkim poodnajduje – wyjaśnia kard. Grzegorz Ryś.

Mówi też o dominantach łódzkiego Kościoła, szczególnie ewangelizacyjnej i ekumenicznej. – Mam nadzieję, że się uda kardynałowi w miarę zgrabnie doprowadzić do beatyfikacji Stanisławy Leszczyńskiej. To jest taka rzecz, której ja już nie zdążyłem, brakło czasu, ale uważam, że ta beatyfikacja jest istotna i to nie tylko dla Łodzi, tylko dla Kościoła, nawet powiedziałbym powszechnego, który ciągle jest w tym sporze antropologicznym ze światem. Leszczyńska się nie spierała, tylko pokazywała, ile jest wart człowiek i to każdy. To bardzo ważne, żeby ta beatyfikacja doszła do skutku – dzieli się metropolita krakowski. – No i tak, będzie się musiał też kardynał trochę nauczyć takiej codzienności biskupiej, bo tego właściwie nie miał. Będzie miał radość teraz przewodniczyć Triduum – mówi kard. Grzegorz Ryś.

W piątkowy poranek metropolita krakowski modlił się wspólnie z nowym metropolitą łódzkim, podczas Mszy św. w kaplicy Arcybiskupów Krakowskich.

Udostępnij