- Mamy jedną z piękniejszych katedr w Polsce. Rozejrzyjcie się dobrze. Ale jeśli byśmy wynieśli stąd Najświętszy Sakrament, to po co nam ta katedra? To by było świetne muzeum. To nie byłaby świątynia. Jezus daje nam swoją obecność poprzez swoje Ciało i swoją Krew, byśmy stali się jak ta katedra - Jego domem. – mówił kard. Krajewski do zebranych w łódzkiej katedrze podczas Eucharystii w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

Wspominając swoją rzymską procesję Bożego Ciała z Janem Pawłem II hierarcha powiedział - To była ostatnia procesja Bożego Ciała Jana Pawła II. Papież już nie chodził. Papież już poruszał się na wózku. Odprawił Mszę świętą na Lateranie, czyli w katedrze, w pierwszym kościele wszystkich kościołów. Po Mszy świętej z mistrzem ceremonii papieskich pomogliśmy Ojcu Świętemu, dostać się na platformę samochodu, który miał się przemieszczać podczas procesji. I ruszyliśmy do Matki Bożej Większej, do Santa Maria Maggiore. W pewnym momencie klęczeliśmy z Ojcem Świętym. Ojciec Święty dał znak rękom, a w tej ręce zawsze trzymał chusteczkę, żeby się do Niego zbliżyć. I powiedział, chce uklęknąć. Ciarki przeszły, bo wiadomo, że nie mógł uklęknąć. To było niemożliwe. Więc, żeby oddalić tę prośbę, to Ojcze Święty, może za chwilę. Może z 200 metrów przejechaliśmy. Ojciec Święty znów opuścił rękę z chusteczką i mówi, ja naprawdę chcę uklęknąć. To jeszcze trochę. Może na wysokości Uniwersytetu. A potem już po prostu dał znak, żeby jak najbliżej do Niego się przesunąć. I powiedział, tam jest Bóg. Ja muszę uklęknąć. Nie było dyskusji. Osunął się, popatrzył na Najświętszy Sakrament i natychmiast wróciliśmy na fotel. Byłem przy wyznaniu wiary Jana Pawła II. - wspominał metropolita łódzki.
Nawiązując do Tajemnicy Eucharystii metropolita łódzki zauważył - mąka, trochę wody. Słowa niegodnego kapłana, czyli moje. Jest Bóg. Co za Tajemnica. I po co my kapłani Go przywołujemy każdego dnia na ołtarzu? Bo chodzi o życie wieczne. Żebyśmy się Nim karmili. Żebyśmy Go spożywali. Boga prawdziwego. Żebyśmy stali się Jego sanktuarium. Wyobraźcie sobie. Mamy jedną z piękniejszych katedr w Polsce. Rozejrzyjcie się dobrze. Ale jeśli byśmy wynieśli stąd Najświętszy Sakrament, to po co nam ta katedra? To by było świetne muzeum. To nie byłaby świątynia. Jezus daje nam swoją obecność poprzez swoje Ciało i swoją Krew, byśmy stali się jak ta katedra - Jego domem. By On mógł dać nam życie. Bym ja mógł Go naśladować. On chce we mnie mieszkać. On chce we mnie być. On chce być w mojej rzeczywistości - Taka jaka jest. Czasem ubrudzona. Czasem stargana grzechami. Rozwodami. On chce we mnie być. Kiedy kapłan dokonuje konsekracji, ukazuje potem hostię, która stała się Ciałem. Ukazuje w kielichu wino. I jest bezradny. Mówi w tej bezradności. Oto wielka tajemnica wiary, która spadła nam z nieba. - podkreślił hierarcha.
- To jest wielka Tajemnica naszej wiary. Za chwilę wyjdziemy z naszej katedry. Wyjdziemy za Nim, który będzie w monstrancji i pójdziemy ulicami naszego miasta, pójdziemy ulicami naszej parafii katedralnej, by wyznać wiarę. Wierzę w Ciebie Boże żywy. Wyjdziemy, by pobłogosławił naszą codzienność. Wyjdziemy, by był tam, gdzie my cały czas przebywamy, gdzie się poruszamy, gdzie jesteśmy. Żeby pobłogosławił nasze drogi codzienności. - zakończył łódzki pasterz.

Po Mszy Świętej wyruszyła procesja do czterech ołtarzy, która po 8 latach wróciła w Katedrze na tradycyjną trasę. Uczestnicy procesji przeszli: ul. Piotrkowską, ul. Czerwoną, ul. Wólczańską i ul. ks. Ignacego Skorupki do katedry. Za udział w uroczystej procesji eucharystycznej można uzyskać odpust zupełny. Tego dnia jest obowiązek uczestniczenia we Mszy św.
Procesję co roku starannie przygotowuje asysta, grupy parafialne, rycerze Jana Pawła II, młodzież i ministranci, dziewczynki sypiące kwiatki, a także księża i siostry zakonne. W sposób szczególny w procesji zawsze biorą udział dzieci pierwszokomunijne. Wierni dekorują okna i balkony na znak odważnego przyznania się do wiary i obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie.

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, popularnie zwana Bożym Ciałem jest jednym z głównych świąt obchodzonych w Kościele katolickim. W Polsce tradycją stały się procesje do czterech ołtarzy, symbolizujących cztery strony świata, umiejscowionych wokół świątyni parafialnej. Uroczystość obchodzona była od połowy XIII wieku, a do Polski trafiła w 1320 r., początkowo do diecezji krakowskiej, a od końca XIV wieku – już we wszystkich diecezjach.

