Dziś przedpołudniem abp Eugeniusz Popowicz - metropolita przemysko-warszawski Kościoła Greckokatolickiego wraz z przedstawicielem duchowieństwa diecezji i proboszczem greckokatolickiej parafii pw. Ofiarowania Pańskiego w Łodzi złożyli wizytę kardynałowi Konradowi Krajewskiemu - metropolicie łódzkiemu.

Podczas spotkania greckokatolicki władyka ofiarował metropolicie łódzkiemu ikonę Trójcy Świętej oraz pozdrowił kard. Krajewskiego wraz z duchownymi śpiewem wielkanocnym.
Dopełnieniem przedpołudniowej wizyty duchownych greckokatolickich była obecność kard. Krajewskiego na nieszporach paschalnych w Ośrodku Konferencyjno-Rekolekcyjnym w Porszewicach k. Łodzi, gdzie blisko 100 duchownych z trzech diecezji Kościoła Greckokatolickiego w Polsce uczestniczy w rekolekcjach kapłańskich, które w tych dniach tam się odbywają.

- Jest już taką tradycją, że jeden raz w roku zjeżdżamy się w konkretnym ośrodku rekolekcyjnym, gdzie odbywamy rekolekcje. - mówi abp Popowicz. -W tym roku przyjechaliśmy do Porszewic, bo to jest rok szczególny dla naszego Kościoła. W tym roku nasz Kościół w Polsce przeżywa jubileusz 300-lecia koronacji ikony Matki Bożej Jarosławskiej - Drzwi Miłosierdzia, Brama Miłosierdzia. To jest ta ikona, którą świętej pamięci Ojciec Święty Franciszek zaprosił do Watykanu na otwarcie Roku Miłosierdzia. Drugi jubileusz to 30-lecie ustanowienia metropolii przemysko-warszawskiej Kościoła Greckokatolickiego w Polsce. Metropolii, naszego Kościoła którą również utworzył święty już Jan Paweł II. - zaznacza duchowny greckokatolicki.
Kard. Krajewski zawracając się do duchownych - tuż przed nieszporami - podzielił się z nimi kilkoma refleksjami na temat posługi Jałmużnika Papieskiego w Ukrainie. - ja jestem trochę już Ukraińcem. Papież Franciszek chciał, żeby jechać, jechać na linię frontową i jechać samemu. Mówił, nic nie będziesz musiał mówić, nic. Po prostu będziesz. I kiedy jechałem pierwszą karetką, bo karetka to symbol życia. Papież chciał, żeby te karetki zostawiać w poszczególnych szpitalach. Opowiem Wam o takim przypadku na granicy. Karetka miała rejestrację korpusu dyplomatycznego, żeby nam jej nie zabrali na granicy, bo wojsko mogło zabrać karetkę, bo potrzebują. Jechałem sam, miałem paszport dyplomatyczny Watykanu. Podeszła do mnie kobieta z bronią oczywiście, jak to było w tym pierwszym czasie. Pograniczka ukraińska wzięła wszystkie dokumenty. Oddały je za chwilę, bo mówi tak, zaglądać nie mogę. Podstemplowała i mówi tak. Księży to już w życiu nieraz widziałam - przejeżdżali przez naszą granicę. Biskupa rzadko, ale się zdarzył. Kardynała jeszcze nie widziałem nigdy, ale kardynała kierowcę to coś mi tu śmierdzi. O to chodziło papieżowi, że bez eskorty, bez nikogo. I jeździłem tak do Odesy, od Odesy przez Krzywy Róg, przez Zaporoże, przez Charków. - opowiadał metropolita łódzki.

- Jechałem tam się modlić. Nigdy nie pojechałem do pana prezydenta, nigdy nie robiłem sobie zdjęć. Papież chciał, żeby być między ludźmi. Sami wiecie, jakie odległości są między miastami. Nie ma stacji benzynowych nieraz, nigdy nie było wiadomo czy się dojedzie. Internet nie działa, telefony nie działają. Ale sobie wtedy uświadamiam, że taka jest Ewangelia. Ewangelia to jest pełnić wolę jego, a nie swoją. To jest Jezu, ufam Tobie, całkowicie, bez reszty. Pamiętam, że kiedy wyjeżdżałem z Watykanu, to dziennikarze pytali się, czy się nie boję. Boję się, ale jestem w łasce uświęcającej. Jestem po spowiedzi. I to jest nośnik. To jest to, co dawało odwagę. Noszę w sercu pięknych ludzi, lekarzy. - tłumaczył hierarcha.

Kończąc kard. Krajewski opowiedział historię o swoim pobycie w jednym ze szpitali na Ukrainie, gdzie widział trzy oddziały - dla dzieci, dla Ukraińców i dla Rosjan oraz wskazał na ofiarną pracę lekarzy ukraińskich względem rosyjskich żołnierzy, których leczyli.
Jak zauważa metropolita przemysko-warszawski - nasz Kościół Greckokatolicki w Polsce składa się z trzech eparchii, to jest odpowiednik diecezji łacińskich, tworząc jedną metropolię. Mamy eparchię przemysko-warszawską, wrocławsko-koszalińską i niedawno utworzoną trzecią, równo 50 lat temu, olszczyńsko-gdańską. W strukturach Kościoła Greckokatolickiego w Polsce w obecnej chwili pracuje czterech biskupów czynnych i jeden arcybiskup emeryt. Jeżeli chodzi o parafie, w tej chwili w całej Polsce mamy około 250 parafii i punktów duszpasterskich, w których posługę duszpasterską pełni ponad 120 kapłanów. - tłumaczy abp Popowicz.
Hierarcha zwraca uwagę, że najważniejszym zadaniem jakie stoi dziś przed Kościołem Greckokatolickim w Polsce jest - praca misyjna z wiernymi, oprócz oczywiście pracy duszpasterskiej z grekokatolikami, którzy urodzili się w Polsce i mieszkają w Polsce już od pokoleń, jest to praca misyjna z wiernymi z Ukrainy, którzy przybyli do nas do Polski, uciekając przed wojną, ratując swoje życie, ratując swoje rodziny. W tej chwili wszystkie nasze siły, środki, które mamy poświęcamy, żeby tym ludziom pomóc. Pomóc tworząc dla nich ośrodki duszpasterskie, otaczając ich wszelką opieką, którą ich potrzebują. - dodaje duchowny.

