Wspominając swoje spotkania z Ojcem Świętym Franciszkiem kard. Konrad Krajewski opowiada o swojej reakcji na decyzję Ojca Świętego o tym, że ma zostać kardynałem i swojej rozmowie z Papieżem, podczas której powiedział - przepraszam!
W Niedzielę Zesłania Ducha Świętego dostałem kopertę
Taki moment, który często wspominam, to był, kiedy w niedzielę, w Niedzielę Zesłanie Ducha Świętego, kiedy po celebracji, Papież przekazał mi kopertę. Zauważyłem, że tam są w środku jakieś pieniądze, więc odłożyłem je na biurko, jak przyszedłem do domu. Pieniądze, które przekazywał były na biednych, i z pewnością od kogoś je dostał. Nie zaglądałem tam, ale był tam też list.
Wśród nowych kardynałów - Jałmużnik Papieski
Przygotowałem się, żeby czym prędzej rowerem pojechać do jednej z noclegowni, bo kiedy Plac Świętego Piotra jest wypełniony, są setki tysięcy ludzi, samochodem nigdzie nie można dojechać, rowerem można przemknąć szybko. I kiedy się przygotowałem do tego, nagle na Anioł Pański, miałem włączony telewizor, już wychodziłem, usłyszałem wiadomość, że są nowi kardynałowie, ale nie wracałem do pokoju, gdzie jest telewizor, tylko słyszałem z daleka i na drugim miejscu słyszę, że jego jałmużnik został kardynałem. Myślałem, że to jest jakaś pomyłka, że to nie na tym kanale jest.
Powiedziałem, że Ojciec Święty chyba nie wie, co robi
Ubrałem się bardzo szybko w czarną koszulę, bo byłem przebrany tak trochę na sportowo, żeby pojechać i pobiegłem na San Damazo. To jest tam, gdzie Papież po Anioł Pański schodzi z windy, czeka na niego samochód i odwozi Go do domu. Ojciec Święty pokazał się w windzie, taki uśmiechnięty, a ja powiedziałem, że Ojciec Święty chyba nie wie, co robi. Wtedy sekretarz odszedł, bo widział, że jakaś taka sytuacja zaczyna być napięta, a Ojciec Święty spojrzał na mnie i mówi, że ja wiem, co robię, bo się modliłem. Byłem przed Najświętszym Sakramentem i to jest moja decyzja. Mówi, idź do domu.
Przeprosiłem Papieża
Przyszedłem do domu, trochę ochłonąłem i potem, już teraz nie pamiętam, czy to było wieczorem, czy też rano poszedłem od razu, a chyba wieczorem poszedłem od razu do Ojca Świętego przeprosić go za taką reakcję. A On mi napisał w liście, przyjmij moją decyzję z pokorą. Wracam do tego często, że tak zareagowałem. Przeprosiłem Papieża.
Papież wcale nie był ani obruszony
Papież wcale nie był ani obruszony, ani nie skarcił mnie za ton, w jakim to wyraziłem. Wróciłem do domu i wtedy właśnie przeczytałem list, gdzie było napisane, proszę Cię, przyjmij tą decyzję pokornie. To było takie wydarzenie, do którego często wracam.
Pokora jest bramą do nieba
Mój charakter, troszkę impulsywny, okazał się wtedy ponad miarę. Zamiast przeczytać spokojnie list, który otrzymałem, to zajmowałem się innymi rzeczami. Wracam do niego, bo pokora jest bramą do nieba.
Lekcja Ojca Świętego
I to była chyba taka największa lekcja Ojca Świętego. A potem mi powiedział pamiętaj, jak ktoś do Ciebie będzie mówił eminencjo, to najlepiej mów Panie, zmiłuj się nade mną. A jak jeszcze będzie mówił eminencjo, to niech 10 euro daje na biednych. Powinieneś być Ojcem!
zobacz także: Kard. Krajewski w I rocznicę śmierci Ojca Świętego Franciszka: bardzo mi Go brakuje!
