W dniach 27–28 lipca 2026 roku Parafia Miłosierdzia Bożego w Bełchatowie przeżywała wyjątkowy czas łaski. Do naszej wspólnoty przybyły Relikwie Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus oraz Jej Rodziców – Świętych Ludwika i Zelii Martin. Hasło peregrynacji: „Przez ufność do miłości” stało się nie tylko mottem uroczystości, lecz także zaproszeniem do odkrycia, że droga do Boga prowadzi przez codzienne zawierzenie, wierność i małe gesty dobra.

Już od porannych godzin w świątyni wyczuwalne były oczekiwanie i wzruszenie. Wierni zgromadzili się na nabożeństwie, aby następnie uczestniczyć w uroczystym, procesyjnym wprowadzeniu Relikwii. Przybyli z nimi Ojcowie Karmelici, którzy przez cały czas peregrynacji przybliżali zgromadzonym duchowość Karmelu oraz przesłanie Świętej Teresy.

Moment wniesienia relikwiarzy do kościoła był przepełniony ciszą, modlitwą i wdzięcznością. Święci przybyli do naszej Parafii nie po to, aby zatrzymać uwagę na sobie, lecz aby poprowadzić nas do Jezusa i przypomnieć, że świętość nie jest odległą ideą. Święci byli ludźmi żyjącymi pośród codziennych obowiązków, radości, cierpienia i trosk, ale pozwolili, aby wszystko w ich życiu zostało przemienione przez miłość Boga.
Tuż po wprowadzeniu Relikwii została odprawiona koncelebrowana Msza Święta w intencji rodzin, której przewodniczył Ojciec Jarosław Górka OCD. Wierni powierzali Bogu swoje małżeństwa, dzieci, bliskich, życie zawodowe oraz wszystkie sprawy, których nie potrafią rozwiązać własnymi siłami. W swojej homilii Ojciec Jarosław Górka OCD przypomniał odpowiedź Świętej Teresy na pytanie: „Co ją pociąga w Niebie?” Święta odpowiedziała, że najbardziej pociąga ją, że w Niebie będzie prawdziwa miłość – kochać, być kochaną i powracać na Ziemię, by sprawiać, żeby Miłość była kochana. To oddaje istotę jej misji.

Na zakończenie Eucharystii odbył się obrzęd poświęcenia płatków róż. Róże, tak mocno związane z osobą Świętej Teresy, stały się znakiem Bożej czułości oraz przypomnieniem, że nawet najmniejszy czyn wykonany z miłością może przynieść piękny owoc.

W kolejnych godzinach świątynia pozostawała otwarta dla osób pragnących trwać na osobistej modlitwie. Wierni składali prośby do skrzynki intencji. Zapisywali imiona bliskich, troski o zdrowie, małżeństwo, dzieci i przyszłość. Przynosili wdzięczność, ale również łzy, lęk, samotność i niewypowiedziane cierpienie.
O godzinie 15.00 wspólnota zgromadziła się na Godzinie Miłosierdzia. W Parafii noszącej wezwanie Miłosierdzia Bożego modlitwa ta nabrała szczególnego znaczenia. Duchowość Świętej Teresy, oparta na dziecięcej ufności wobec miłosiernego Ojca, spotkała się z wołaniem: „Jezu, ufam Tobie”.

Po Godzinie Miłosierdzia rozpoczęło się czuwanie połączone z modlitwą różańcową ze Świętą Teresą i Jej Rodzicami. Rozważając tajemnice radosne, uczestnicy odkrywali, że słowa Teresy: „Wszystko jest łaską” mogą stać się światłem również dla ich własnego życia. W Zwiastowaniu uczyliśmy się od Maryi przyjmowania woli Boga. W Nawiedzeniu odkrywaliśmy miłość, która nie pozostaje zamknięta w sercu, lecz spieszy z pomocą drugiemu człowiekowi. Narodzenie Jezusa przypomniało nam o Bogu, który stał się mały i bezbronny, aby człowiek nie bał się zbliżyć do Jego Serca. W Ofiarowaniu powierzaliśmy Bogu to, co dla nas najdroższe. W tajemnicy znalezienia Jezusa w świątyni modliliśmy się za tych, którzy utracili pokój, wiarę, nadzieję lub bliskość w rodzinie.
Święta Teresa uczyła nas, że świętość rozpoczyna się od rzeczy małych: cierpliwie wykonanego obowiązku, życzliwego słowa, powstrzymania osądu, przebaczenia i uśmiechu ofiarowanego mimo zmęczenia. Jej „mała droga” jest drogą całkowitego zaufania Bogu.

Wieczorem została odprawiona koncelebrowana Msza Święta z udziałem kapłanów Dekanatu Bełchatowskiego, której przewodniczył Ksiądz Zdzisław Płuska SCJ. Modlono się o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Święta Teresa, patronka misji i misjonarzy, choć sama nie opuściła murów Karmelu, swoją modlitwą obejmowała cały Kościół. Jej życie przypominało, że misja rozpoczyna się w sercu, które pozwala Bogu kochać przez siebie.
Szczególnie poruszającym wydarzeniem był Wieczór Uwielbienia z Rodziną Martin, poprowadzony przez Księdza Zdzisława Płuskę SCJ. Modlono się o uzdrowienie relacji rodzinnych, przebaczenie i otwarcie serc na miłość. Przed Bogiem stawały rodziny szczęśliwe, ale także te dotknięte kryzysem, oddaleniem, niewypowiedzianym żalem i cierpieniem.

Po kolejnych wezwaniach powracała modlitwa śpiewem:
„Ubi caritas et amor, ubi caritas, Deus ibi est” –
„Tam, gdzie miłość jest i dobroć, tam mieszka Bóg”.
Drugim mottem wieczoru były słowa:
„Bóg jest miłością, miejcie odwagę żyć dla miłości.
Bóg jest miłością. Nie lękajcie się”.
Pieśni te przypominały, że przebaczenie i odbudowanie więzi wymagają odwagi. Nie zawsze można zmienić przeszłość, ale z pomocą Boga można wykonać pierwszy krok, wypowiedzieć słowo „przepraszam”, powrócić do rozmowy i rozpocząć na nowo. Wieczór zakończył się Apelem Jasnogórskim. Maryi powierzono małżeństwa, dzieci, osoby chore, samotne i zagubione, a także wszystkie radości, troski i intencje przyniesione w tych dniach do świątyni.
Drugiego dnia została odprawiona ostatnia koncelebrowana Msza Święta, której przewodniczył Ksiądz Proboszcz Kazimierz Magdziak. Homilię wygłosił Ksiądz Zdzisław Płuska SCJ. Postawił zgromadzonym najważniejsze pytanie: co pozostanie w naszym życiu ze spotkania ze Świętą Teresą i Jej Rodzicami? Prawdziwy owoc peregrynacji zaczyna się bowiem w małych rzeczach. Dobro, którego nikt nie zauważył, nie jest przez Boga zapomniane. Teresa nie opuściła klasztoru, a jej głos dotarł do całego Kościoła. Ludwik i Zelia nie dokonali czynów, które wzbudzałyby podziw świata – kochali, pracowali, wychowywali dzieci, cierpieli i modlili się. Właśnie w takim życiu odnaleźli drogę do świętości.

Na zakończenie Mszy Świętej Ksiądz Proboszcz odmówił Akt zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu, przekazany Kościołowi przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Miłosiernemu Bogu powierzono Parafię, rodziny i wszystkie owoce peregrynacji.

Chwila pożegnania Relikwii była pełna wzruszenia. Wierni, trzymając w dłoniach róże, żegnali Świętą Teresę i Jej Rodziców. Długo podążali wzrokiem za odjeżdżającym samochodem, który wyruszył do kolejnej wspólnoty. Stał się on symbolem naszego pielgrzymowania przez życie. Relikwie odjechały, ale przesłanie Świętych pozostało. Prawdziwy ciąg dalszy peregrynacji rozpoczyna się teraz – w naszych domach, małżeństwach, miejscach pracy i codziennych wyborach.

Niech Święta Teresa uczy nas ufać Bogu jak dziecko i przemieniać zwyczajność w „małą drogę” do świętości. Niech Święci Ludwik i Zelia czuwają nad naszymi małżeństwami i rodzinami, a wszystko, co czynimy, niech prowadzi nas nieustannie przez ufność do miłości.

