Autor: ks. Paweł Kłys
Wyświetleń: 2670
Kard. Krajewski odwiedził dwa łódzkie domy dla osób w kryzysie bezdomności
Udostępnij

Blisko 70 mężczyzn w wieku 26 - 79 lat w kryzysie bezdomności znajduje schronienie, wyżywienie opiekę fizyczną i duchową w dwóch domach założonych i prowadzonych przez diakona stałego dk. Adriana Seligę, wicedyrektora Caritas Archidiecezji Łódzkiej.

- W domach im. Pierwszych Siedmiu Diakonów zajmujemy się osobami w kryzysie bezdomności. Ściągamy ich z ulicy, pomagamy wracać do społeczeństwa poprzez pracę, modlitwę i naukę. - tłumaczy diakon Adrian.

Dziś po południu z mieszkańcami domów spotkał się kard. Krajewski. Duchowny rozmawiał z nimi, wspólnie się modlił oraz skosztował przygotowanego specjalnie na tę okazję ciasta - upieczonego przez pana Andrzeja - mieszkańca Domu Pierwszych Siedmiu Diakonów.

Zapytany o wizytę w domach osób w kryzysie bezdomności kard. Konrad powiedział - to są domy, które przywracają godność naszym ludziom, jest tutaj sporo ludzi młodych. Można powiedzieć tak - jesteśmy w środku Ewangelii. Pan Jezus przychodził do ludzi, którzy są w potrzebie, którzy potrzebują lekarza, a to miejsce leczy z różnych okaleczeń życiowych. Jestem dumny, że Łódź ma takie domy, i że tylu mężczyzn może swobodnie oddychać, spędzać czas, mieć dach nad głową i próbować wyjść z trochę zaplątanego życia. - tłumaczy metropolita łódzki.

Jak tłumaczy dk. Seliga - pomysł powstania pierwszego domu - który znajduje się na Teofilowie - zrodził się ponad 6 lat temu. Zamieszkało w nim ponad 30 mężczyzn, którzy sami gotują, dbają o czystość, piorą, prasują, sprzątają oraz biorą udział w zajęciach aktywizacji zawodowej oraz mitingach dla osób uzależnionych. Drugi dom powstał ponad rok temu i mieści się przy kościele oo. Pasjonistów w Łodzi. Tram schromienie znajduje również ponad 30 mężczyzn.

Według statystyk w Łodzi jest ponad 1000 osób w kryzysie bezdomności, którzy potrzebują codziennego wsparcia, opieki, i nadziei na to, że w swojej biedzie nie są sami, ale że obok nich są ludzie dobrej woli, którzy nie przejdą obojętnie, ale zatrzymają się i pomogą.

Udostępnij
Galeria zdjęć