Ewangelia o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia oraz światło, które otrzymujemy od Jezusa na Chrzcie Świętym to tematy przewodnie czwartego spotkania młodych pt. „Znaki z góry” w ramach Areny Młodych.
Czwarta niedziela Wielkiego Postu to kolejne spotkanie młodych pt. „Znaki z góry”. Wydarzenie rozpoczęło się modlitwą i śpiewem. W pierwszej części ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś analizował odpowiedzi młodych na zeszłotygodniowe pytania:
Jakie w sobie odkrywamy pragnienia, głody?
Jakie pragnienia ma wobec nas Jezus?
Czy chcę być pokornym?
Metropolita łódzki zauważył, że najczęstszą odpowiedzią było pragnienie relacji, miłości oraz powrotu do życia sprzed pandemii. Odnosząc się do ostatniej odpowiedzi, podkreślał, abyśmy nie mieli poczucia, że znajdujemy się w okresie przeczekania. Prosił, abyśmy nie czekali na normalność, ale w tym trudnym czasie robili to, co możemy. Istotne jest w tym przekonanie, że jesteśmy więksi niż warunki, w których żyjemy.
W odpowiedzi na drugie pytanie ksiądz arcybiskup zastanawiał się, czy wiemy, czym tak naprawdę jest zbawienie. Tłumaczył, że jest to dar od Boga na wszystkie sytuacje, w których jesteśmy zniewoleni i nie radzimy sobie. Właśnie wtedy On wybawia mnie z takiej sytuacji. Następnie, zauważył, że młodzi ludzie mieli problem ze zdefiniowaniem pojęcia „pokora”. Wyjaśnił, że jest to relacja do drugiego człowieka, to znaczy, że bliźniego stawiamy wyżej niż siebie. Zachęcał nas, abyśmy nie pytali, czy potrafimy być pokorni, ale czy chcemy takimi być.
W drugiej części ksiądz Damian Stachera tłumaczył znak dzisiejszego spotkania na podstawie Ewangelii św. Jana (9, 1-12), którym jest światło. Mówił, że bardzo często przyzwyczajamy się do ciemności, w której żyjemy, tracąc nadzieję na jakiekolwiek zmiany. Widzimy swoje życie jako serię porażek, cierpień i wierzymy w nieprawdę, którą mówią o nas inni ludzie. Znak-światło- dane nam na chrzcie od samego Jezusa Chrystusa sprawia, że jesteśmy razem z Nim posłani, aby nieść je całemu światu. Trzeba nam patrzeć na życie poprzez światło Chrystusa, Jego oczami.
Następnie uczestnicy zostali podzieleni na grupy, aby odpowiedzieć na poniższe pytania.
- Łatwiej czy trudniej jest postrzegać świat osobie wierzącej? Dlaczego?
- Czy masz takie doświadczenie trudności, którą z perspektywy czasu postrzegasz jako potrzebną na pewnym etapie Twojego życia, ale wtedy nie potrafiłeś tego przyjąć?
- Co nas w dzisiejszych czasach blokuje, żeby zaproponować koledze/koleżance spojrzenie np. na problem, którym się z Tobą dzieli z perspektywy Jezusa/wiary? Jak to zrobić, żeby uniknąć wrażenia „taniego pocieszenia” albo „kościelnego sloganu”?
Ostatnim punktem spotkania była Eucharystia celebrowana pod przewodnictwem księdza arcybiskupa Grzegorza Rysia. Podczas homilii mówił o wodzie chrzcielnej, która będąc wodą żywą, może uzdrawiać z rozmaitych chorób. Motyw wody został poruszony też w minioną niedzielę, co pokazuje, jak ważny jest chrzest, obmycie. Poprzez ten sakrament otrzymujemy dwa bardzo ważne dary: wzrok i wiarę. Pierwszy z nich powinien pomagać na w parzeniu na serce, czyli tak, jak patrzy Pan Bóg. Człowiek za rzadko patrzy w serce, ponieważ swój wzrok zatrzymuje na tym, co zewnętrzne. Drugi dar, czyli wiara, daje nam światło. W życiu potrzeba nam tych dwóch darów jednocześnie, aby nieustannie chodzić w światłości i patrzeć sercem. Wówczas będziemy prawdziwie żyć.
Na koniec Mszy Świętej każdy uczestnik otrzymał świecę, jako znak dzisiejszego spotkania.
Cykliczne, wielkopostne spotkania z młodzieżą zatytułowane „Znaki z góry” to kontynuacja minionych edycji Areny Młodych. Już za tydzień ostatnie spotkanie z tej serii. Jest to forma przygotowania do Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.
