– Moim zadaniem jest tylko Go nie zasłaniać. Moim zadaniem jest wynieść Go z tej świątyni i zanieść Go do codziennego życia, a te małe moje czyny dokonywać z miłością – mówił kard. Konrad Krajewski podczas odpustu ku czci św. Teresy od Dzieciątka Jezus w łódzkim Karmelu.

W liturgiczne wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus w klasztorze Sióstr Karmelitanek Bosych w Łodzi odbyły się uroczystości odpustowe ku czci patronki wspólnoty. Sumie odpustowej w kościele klasztornym przewodniczył i homilię wygłosił kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki.
W centrum kazania znalazła się świętość rozumiana jako życie całkowicie zwrócone ku Bogu. Kardynał zwrócił uwagę, że święty to człowiek, który podoba się Bogu, a jego życie staje się świadectwem Jego obecności. – Święty to jest ten, który jest dowodem na istnienie Boga. Jego życie, kiedy przyglądamy się jego życiu, to widzimy działanie Boga. Mało tego, święty to jest ten, który sobą nie zasłania Boga – mówił kard. Krajewski.

Nawiązując do Ewangelii o potrzebie stania się jak dziecko, metropolita łódzki wskazał na szczególny wymiar życia sióstr karmelitanek. Ich powołanie – jak podkreślił – jest świadectwem logiki całkowicie odmiennej od tej, którą często proponuje współczesny świat. – Oto uwierzyły Bogu i zechciały Go naśladować w sposób szczególny, wyjątkowy – przez życie konsekrowane – powiedział kardynał. Zwrócił uwagę, że siostry poprzez śluby posłuszeństwa, ubóstwa i czystości wybierają drogę, która prowadzi do całkowitego zawierzenia Bogu.

Kard. Krajewski szczególnie mocno odniósł się do duchowości św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Podkreślił, że jej „mała droga” wyrastała ze świadomości bycia dzieckiem Boga – Boga, który jest miłością. – Święta Teresa dostrzegła, że jest dzieckiem Boga i to Boga jedynego. Boga, który jest miłością – przypomniał.
Metropolita łódzki przypomniał także jedną z najważniejszych intuicji duchowości św. Teresy – przekonanie, że świętość nie zależy od wielkości podejmowanych dzieł, ale od miłości, z jaką człowiek wykonuje codzienne, często niewielkie zadania. – Nie mogę robić wielkich rzeczy. Mogę robić małe rzeczy z wielką miłością. I to największy sekret św. Teresy. Liczy się miłość. Nie liczy się rozmiar czynu, ale miłość, z jaką tego czynu dokonuję – mówił kard. Krajewski.

Wskazał przy tym na obraz człowieka jako tabernakulum Boga. Przypomniał, że św. Teresa była nazywana małym tabernakulum żyjącego Boga, ponieważ pozwalała Bogu zamieszkać w swoim życiu. – Czy Bogu jest dobrze we mnie? Czy On chętnie mieszka we mnie? Czy On chętnie przebywa we mnie? – pytał kardynał.

Podkreślił, że przyjęcie Chrystusa w Eucharystii powinno prowadzić do tego, by Jego obecność była widoczna również poza kościołem – w relacjach, pracy, rodzinie i codziennych decyzjach. – Na tym polega świętość. Że pozwalamy Bogu działać przez nas. To On dokonuje wielkich dzieł, nie my – zaznaczył.

Na zakończenie homilii zachęcił wiernych do odpowiedzi na fundamentalne pytanie: Czy ja chcę być świętym? Czyli dowodem na istnienie Boga?

W łódzkim Karmelu zachowana jest także tradycja błogosławienia płatków róż w dniu wspomnienia św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Wierni zabierają je następnie do swoich domów. Zwyczaj ten nawiązuje do słów św. Teresy, która zapowiadała, że po śmierci nie przestanie czynić dobra na ziemi i będzie zsyłać na nią „deszcz róż”.

Podczas uroczystości wierni mogli również oddać cześć relikwiom św. Teresy od Dzieciątka Jezus, obecnym w łódzkim klasztorze.

Klasztor Sióstr Karmelitanek Bosych w Łodzi został założony przez Karmelitanki przemyskie 10 maja 1928 r. Budynek klasztorny powstał w latach 1933–1935, natomiast budowę kościoła prowadzono z przerwami od 1939 do 1952 r. Siostry żyją w papieskiej klauzurze, oddając się modlitwie, pokucie i życiu kontemplacyjnemu.

