Archidiecezja Łódzka
Kościoły Stacyjne Łodzi 2019 – Kościół Matki Boskiej Zwycięskiej #1
22:15 | 06.03.2019 | Wyświetleń: 1145 | Autor: ks. Paweł Kłys

– Czas, który dziś zaczynamy jest czasem łaski Bożej. 40 dni wielkiego obdarowywania nas przez Boga! To jest ważne, bo my możemy widzieć post przede wszystkim jako czas naszego wysiłku, gdyż zawsze zaczynamy post od tego: post, modlitwa i jałmużna, tzn.: wysiłek, trud, rezygnacja, ofiara. Ofiara z czasu przy modlitwie, ofiara z pieniądza przy jałmużnie, ofiara z przyjemności przy poście! – mówił metropolita łódzki.

Środą Popielcową Kościół rozpoczyna Wielki Post – czas Przygotowania Paschalnego. W tym dniu w mieście Łodzi rozpoczyna się – już tradycyjnie – wielkopostne pielgrzymowanie do Kościołów Stacyjnych naszego miasta. Pierwsza liturgia stacyjna była celebrowana przez metropolitę łódzkiego w Sanktuarium Matki Boskiej Zwycięskiej w Łodzi.

W homilii nawiązującej do rozpoczynającego się dziś czasu pokuty i nawrócenia – który jest dany każdemu wierzącemu jako łaska od Boga – łódzki pasterz zwrócił uwagę na to, że – łaska, której doświadczamy od Boga, to nie jest coś! Bóg daje mi zdrowie, albo pomyślność, albo sympatycznego sąsiada. My się o te wszystkie rzeczy modlimy – prosimy Boga – ale to, co jest najważniejsze, czego możemy doświadczyć w wierze, to jest spotkanie z osobą Jezusa Chrystusa. To jest jedyne takie spotkanie! To, czego możemy doświadczyć w tym spotkaniu, jest niemożliwe w żadnym innym. – podkreślił arcybiskup.

Mówiąc o grzechach, które Chrystus wziął na siebie, arcybiskup przypomniał ostatnie spotkanie Ojca Świętego Franciszka z przewodniczącymi episkopatów całego świata i wskazał, że – w najbliższy piątek w całym Kościele powszechnym będzie obchodzony dzień pokuty i przebłagania za grzechy duchownych, których dopuścili się względem nieletnich. Jest wielką pokusą – kontynuował arcybiskup – aby powiedzieć: ja nic takiego nie zrobiłem, nie znam nawet tych, którzy to zrobili. Nie ma wśród nas nikogo, kto może powiedzieć: mnie to nie dotyczy. Mnie to nie obchodzi. To nie jest mój problem! Mówię o tym tylko po to, by nam wszystkim, którzy tu jesteśmy, uświadomić co to znaczy spotkać w naszym życiu Jezusa – Osobę, która wzięła na siebie każdy z moich grzechów, a najbardziej ten, który mnie samego przeraża. – zaznaczył kaznodzieja.

Nawiązując do Środy Popielcowej i obrzędu posypania głów popiołem arcybiskup Ryś powiedział: – ten popiół pokazuje cały nasz grzech, całą naszą niekonsekwencję. To, co Bóg mówił przez Izajasza: wasza miłość jest jak rosa o świtaniu – trwa dwie godziny. Tyle zostaje z tych wszystkich deklaracji, zapowiedzi, obietnic. Tyle zostaje. Ten popiół pokazuje grzech, który Jezus bierze w siebie. Jeśli ktoś się odnajduje w tym popiele, jeśli ktoś widzi to wszystko, co obiecał Bogu i zostało z tego nic, to biorąc ten popiół na siebie jednocześnie spotyka Jezusa, który mówi: daj mi to, ja już to wziąłem, już się tym stałem. A co w zamian? W zamian możesz się odrodzić z tego popiołu! – dodał.

– Jeśli mamy w sobie to pragnienie zobaczenia Jezusa, który bierze moje grzechy, staje się moim grzechem i spotkania z Nim wtedy, kiedy obdarza mnie swoją sprawiedliwością, tak że mogę się z popiołu narodzić. Jeśli jest w nas to pragnienie, to podchodźmy po ten popiół i w pokorze, i w radości, i z nadzieją. – zakończył metropolita.

Na zakończenie liturgii słowa miał miejsce obrzęd błogosławieństwa popiołu i posypania głów popiołem, który jest symbolem uniżenia i pokuty, a połączony jest z biblijnymi słowami: „nawracajcie się i wierzcie w ewangelię!” oraz „z prochu powstałeś i w proch się obrócisz!”.

Dzisiejszą liturgią rozpoczęło się pielgrzymowanie stacyjne po łódzkich Kościołach. Przypominamy, że za uczestnictwo w liturgii, brak przywiązania do grzechu ciężkiego, przyjęcie Komunii Świętej i modlitwę na intencje Ojca Świętego, można uzyskać łaskę odpustu zupełnego.