Archidiecezja Łódzka
Wielkopostne Kościoły Stacyjne – Kościół św. Alberta Chmielowskiego
08:48 | 05.03.2015 | Wyświetleń: 820

W święto świętego Kazimierza na szlaku pielgrzymowania do kościołów stacyjnych znalazł się kościół św. Alberta Chmielowskiego w Łodzi. Wszystkich przybyłych przywitał proboszcz parafii ks. Zygmunt Łukomski, a Mszę świętą sprawował i homilię wygłosił arcybiskup senior Władysław Ziółek.

Ksiądz proboszcz zwrócił uwagę na to, że św. Kazimierz i św. Albert Chmielowski to byli święci bardzo do siebie podobni, o bliskiej sobie duchowości, choć żyjące w zupełnie innych czasach. Obydwaj odznaczali się szczególnym nabożeństwem do Najświętszej Eucharystii, do Matki Bożej, a także odznaczali się szczególnym miłosierdziem względem ubogich.

Ksiądz Arcybiskup w homilii zwrócił uwagę na to, że Chrystusowa Ewangelia nigdy się nie starzeje. Słowa Chrystusa wciąż są aktualne i skierowane do każdego z nas z osobna. Są zawsze żywe i dotykające naszych wnętrz i oczekujące odpowiedzi.

Podczas kazania arcybiskup Ziółek odwołał się również do postaci i życiorysu św. Kazimierza. Jak mówił, św. Kazimierz cały czas poszukiwał głębszego sensu swojego życia. Dążył do poznania prawdy, do poznania Boga. Miał pragnienie, by pozyskać Chrystusa i wejść z nim w głęboką zażyłość, relacje. To była jego wielkość duchowa, to że miał to rozeznanie, że nasza ojczyzna, nasza meta jest w niebie, a nie tu na ziemi. Św. Kazimierz podążał również z pomocą wszystkim, których pan Bóg stawiał na jego drodze. W ten sposób realizował Chrystusowe przykazanie miłości.

To jest również zadanie dla nas, byśmy umieli tak kochać jak umiłował na Chrystus. On daje nam przykład prawdziwej miłości, aż do końca. Wydał za nas samego siebie. Wyrazem tej miłości są rozpięte na krzyżu ramiona.

Na tej drodze naszej duchowej odnowy i przygotowania do Świąt Wielkanocnych św. Kazimierz może być dla nas wspaniałym przewodnikiem- mówił Ksiądz Arcybiskup. Żebyśmy i my rozbudzili w sobie gorące pragnienie pozyskania Chrystusa , zażyłości z Chrystusem na co dzień. I żeby z tej zażyłości, z tej głębokiej więzi rodziły się czyny miłości i miłosierdzia w stosunku do wszystkich, z którymi dzielimy naszą codzienność. Czasami to kosztuje wiele, trzeba pokonać swoją dumę, uprzedzenia, przełamać swoje opory, zahamowania, gniew, ale to ukazuje dopiero piękno naszego chrześcijaństwa. Swoim życiem, świadectwem powinniśmy pokazywać, że jesteśmy na tej drodze, która prowadzi do pełni szczęścia.