Archidiecezja Łódzka
Jutro 100. rocznica urodzin Hanny Malewskiej – znakomitej pisarki, twórczyni miesięcznika Znak
11:53 | 20.06.2011 | Wyświetleń: 487
Jutro 100. rocznica urodzin Hanny Malewskiej – znakomitej pisarki, twórczyni miesięcznika Znak

Jutro przypada 100. rocznica urodzin Hanny Malewskiej – znakomitej pisarki, po wojnie twórczyni bardzo zasłużonego dla polskiej kultury katolickiego miesięcznika Znak. W czasie okupacji pracowała w Komórce Szyfrów Zagranicznych Komendy Głównej ZWZ-AK. Niestety, jej książki – "Przemija postać świata", "Apokryf rodzinny" czy "Panowie Leszczyńscy" – można dziś kupić jedynie w antykwariatach.

Przyszła na świat 21 czerwca 1911 r. Jordanowicach koło Grodziska Mazowieckiego. Pochodziła z typowo inteligenckiej rodziny ze szlacheckim rodowodem. Jej ojciec był lekarzem, pierwszym szefem służby zdrowia w niepodległej Polsce. Matka, Jadwiga z Ciświckich, znakomicie wykształcona, całe życie była pierwszym krytykiem i recenzentem dzieł „Hani”.

Po śmierci męża w 1920 r. matka przeniosła się z dziećmi do Lublina, gdzie Hanna skończyła gimnazjum, później studia historyczne na KUL. Jeszcze na studiach zaczęła się jej fascynacja historią, kształtującą losy jednostek, pozostawiających głęboki ślad w dziejach.

Naprawdę poczuła się „pasowana na pisarkę”, gdy w wieku 25 lat otrzymała drugą nagrodę Książnicy Atlas Polskiej Akademii Literatury (pierwszej nie przyznawano) za 600-stronicową powieść historyczną „Żelazna korona”.

Po studiach Malewska musiała się przenieść do Krakowa, gdyż w Lublinie nie mogła dostać pracy, posadę nauczycielki objęła w Niepołomicach. Podczas wojny, mając zaledwie 28 lat została, wraz z kilkoma innymi kobietami, szyfrantką elitarnej jednostki – Komórki Szyfrów Zagranicznych Komendy Głównej ZWZ-AK. Do jej obowiązków należało szyfrowanie krajowych i odczytywanie otrzymywanych z zagranicy depesz. Swoje przeżycia opisała w opowiadaniu „Czyste mieszkanie”. Członkinie zespołu nie zostały zdekonspirowane.

Zaraz po wojnie Malewska przeniosła się do Krakowa. Przez dwa lata, do 1947 r. pracowała jako nauczycielka w Państwowym Liceum Handlowym.

W Krakowie zaczęła w 1946 r. pracę nad drugim, obok twórczości literackiej, wielkim dziełem swojego życia – tworzeniem katolickiego miesięcznika Znak. Widziała ułomności marksizmu i nie miała wątpliwości, że chrześcijańska oferta dla świata nigdy nie straci na aktualności. Znak miał być czasopismem, które, jak pisze biografka Malewskiej Anna Głąb, buduje duchowo, pokazuje codzienność z perspektywy wieczności, medytacyjnie, inaczej niż gazety codzienne.

Znała doskonale polską kulturę, była więc świadoma, że jest ona częścią wielkiej cywilizacji, ale patrzyła też krytycznie, była przekonana, że Polacy powinni wyzbyć się mesjanizmu i megalomanii narodowej. Katolikom i wszystkim ludziom myślącym przybliżała dorobek ludzi tej miary co Jacques Maritain, Emanuel Mounier, Simone Weil, Yves Congar, Henri de Lubac, Pierre Teihard de Chardin i wielu, wielu innych.

Równocześnie z pracą redakcyjną, prowadzoną z perfekcyjną pedanterią pisała opowiadania i powieści. To wówczas powstały jej najwybitniejsze powieści „Przemija postać świata”, która jest wielkim freskiem historycznym, poświęconym upadkowi Cesarstwa Rzymskiego. „Panowie Leszczyńscy”, powieść, będąca pokłosiem jej pracy jako archiwistki w Bibliotece Kórnickiej PAN po zamknięciu Znaku przez komunistów, pokazuje XVII w. w sposób odmienny, ale nie polemiczny, a komplementarny do Trylogii Sienkiewicza. W „Apokryfie rodzinnym” rekonstruuje los swoich przodków, ukazując też specyfikę polskości. W czasach stalinizmu ważną i krzepiącą lekturą było jej opowiadanie „Sir Tomasz More odmawia”, gdyż ukazywało zmaganie i sprzeciw jednostki wobec tyranii władcy. Ostatnie dwie powieści futurystyczne, stanowiące całość – „Labirynt” oraz „LLW, czyli co się może wydarzyć jutro”, ukazały się w latach 70.

W 1973 r., mając 62 lata, mimo żalu najbliższych współpracowników, odeszła na emeryturę, przekazując kierowanie miesięcznikiem Bohdanowi Cywińskiemu. Była już bardzo chora – przez lata funkcjonowała z nierozpoznaną gruźlicą.

Mimo topniejących sił angażowała się w życie swojego narodu – podpisała list przeciw zmianom Konstytucji PRL, prześladowaniom robotników w Radomiu i Ursusie, a w jej skromnym pokoju krakowskiego mieszkania odbywały się zajęcia nielegalnego Towarzystwa Kursów Naukowych.

Zmarła w Niedzielę Palmową 27 marca 1983 r. Została pochowana w Tyńcu.