Archidiecezja Łódzka
Nieszpory Ludźmierskie w katedrze łódzkiej dla katedry paryskiej
01:23 | 11.05.2019 | Wyświetleń: 1956 | Autor: ks. Paweł Kłys

– Myślę, że nas wszystkich podczas tego koncertu atakowało ciągle słowo Jeruzalem – tęsknota za świątynią. Tę tęsknotę przeżywali Żydzi, gdy byli na wygnaniu, a ze świątyni zostały tylko gruzy. Wtedy też odkrywali, że świątynię człowiek nosi w sobie, a kiedy nosi w sobie, może każdą inną odbudować. – mówił podczas koncertu metropolita łódzki.

W łódzkiej katedrze p.w. św. Stanisława Kostki zakończył się koncert na rzecz odbudowy paryskiej katedry Notre-Dame. Nieszporów Ludźmierskich Jana Kantego Pawluśkiewicza wysłuchało w wielkim skupieniu przeszło tysiąc łodzian. Wyjątkowym gościem tego wieczoru z muzyką i modlitwą był ks. prał. Patrick Chauvet – rektor paryskiej katedry, który specjalnie na dzisiejszy koncert przyleciał do Łodzi.

Koncert rozpoczął dwuminutowy film dokumentujący pożar łódzkiej katedry, po którym w krótkim wystąpieniu ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś wskazał dlaczego tak ważne jest, to dzisiejsze spotkanie. –  Czy nie wydaje się wam, że zadanie, które przed nami stoi nie dotyczy tylko odbudowy katedry Notre-Dame? Ile rzeczy, spraw, postaw, wartości, mamy do odbudowania w sobie, każdy z nas osobiście i my jako Kościół? I właśnie dlatego jest ten koncert, i właśnie dlatego jest ta zbiórka!  – tłumaczył metropolita łódzki.

Następnie głos zabrał rektor paryskiej katedry – ks. Patrick Chauvet, który podzielił się swoim cierpieniem związanym z pożarem świątyni. – Nie ukrywam moich emocji z tego, ze jestem z wami na tym koncercie ku czci Matki Bożej z Paryża. Tak! Matka Boża jest zraniona, ale cały czas jest! Kiedy w wielki poniedziałek o północy stanąłem w drzwiach katedry, moje spojrzenie przykuł krzyż chwalebny w głębi prezbiterium oraz figura Matki Bożej przy kolumnie – cała promieniująca, ale otoczona resztkami sklepienia. (…) Paryżanie, Francuzi okazali swoje przywiązanie do Pięknej Pani. Mam nadzieję, że Maryja obudzi nasz kraj, który jest przecież pierworodną córą Kościoła. Świat, w tym także Polska, świadczy także o swoim przywiązaniu do Notre – Dame i do Kościoła. – zauważył ks. Patrick.

Po przemówieniach odbył się ponad godzinny koncert, w którym wystąpili znamienici  soliści: Hanna Banaszak, Elżbieta Towarnicka, Katarzyna Zawiślak-Dolny, Andrzej Lampert, Jacek Wójcicki, Jerzy Trela – słowo (Teatr Stary w Krakowie), a także Chór DOMINANTA Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie – przygotowanie – Małgorzata Langer Król,  GÓRECKI CHAMBER CHOIR – przygotowanie – Marcin Wróbel oraz Orkiestra Symfoniczna PASSIONART. Nad całością tego artystycznego przedsięwzięcia czuwał maestro Stanisław Krawczyński.

– Nieszpory Ludźmierskie to jest nasze życie – zauważa Hanna Banaszak. – My gramy Nieszpory już od 27 lat. Ostatnio nas troszkę ubyło, ale to jest nasze życie! W tym czasie rosły nam dzieci i urodziły się wnuki. To bardzo ważne dla nas dzieło, do tego piękne i skomponowane przez wybitnego kompozytora połączone z poezją Leszka Moczulskiego, który niestety od nas odszedł. To jest dla nas wszystkich bardzo emocjonalne dzieło. – dodaje artystka.

Po koncercie metropolita łódzki dziękując artystom za występ, a widowni za przybycie cytując fragment Nieszporów Ludźmierskich powiedział między innymi: Badałeś nas ogniem nie nadaremnie! Czy lichy ja kruszec, czy srebro jest we mnie? – Ja myślę, że rzeczywiście wszyscy byliśmy badani tym ogniem, którym płonęła katedra Notre-Dame i dalej jesteśmy badani tym ogniem. Bardzo jest ważne, by się nie okazało, że w nas jest lichy kruszec. Ale, że jest w nas srebro, że jest w nas trwałość naszych dobrych pragnień, naszych pragnień pokoju, naszych pragnień miłości, naszych pragnień ofiarności. Że one nam się okażą twarde jak srebro, a nie jak jakiś lichy kruszec. Ten wieczór taki przepiękny, okaże się o wiele piękniejszy, jak będzie trwały! – mówił abp Ryś.

Podczas koncertu, jak i po jego zakończeniu, każdy mógł złożyć dobrowolny dar serca, a tym samym przyczynić się do odbudowy paryskiej katedry. Wszystkie datki złożone dziś do skarbonek przy wyjściu ze świątyni oraz do puszek kleryków kwestujących w katedrze, a także te wypływające na konto podane na plakatach informacyjnych, zostaną przekazane do Paryża.

– To było niezwykłe przeżycie artystyczne. – mówi Krystyna Rzepecka. – Usłyszeć te głosy i utwory na żywo, zatrzymać się na chwilę i zadumać nad przemijalnością swego życia. To  właśnie było mi dziś dane odczuć podczas tego koncertu, za który jestem wdzięczna. – dodaje uczestniczka koncertu katedralnego.

– O koncercie dowiedziałem się z mediów i przyjechałem tutaj z Piotrkowa Trybunalskiego. – tłumaczy Krzysztof Syczyński. – Uważam, że nie jestem w stanie wyobrazić sobie bólu, jaki dotknął mieszkańców Paryża, ale poprzez moją obecność tutaj, chcę się z nimi złączyć. Chcę się złączyć w bólu i nadziei na to, że odbudują swoją katedrę tak jak my swoją przed laty. – podkreśla.

Pomysłodawcą katedralnego koncertu, był ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś, który zaraz po pożarze paryskiej katedry wraz księżmi biskupami podjął decyzję o zorganizowaniu tego koncertu.

Należy także dodać, że data tego wydarzenia także nie była przypadkowa, ponieważ jutro ( tj. 11 maja) minie dokładnie 48 lat od pożaru łódzkiej katedry.

zobacz także: 48 lat temu płonęła łódzka Katedra św. Stanisława Kostki