Archidiecezja Łódzka
Abp Ryś: My nie całujemy szubienicy, my całujemy Drzewo Życia! – Wielki Piątek 2019
22:02 | 19.04.2019 | Wyświetleń: 1041 | Autor: ks. Paweł Kłys

– Dziś jesteśmy zaproszeni, aby podejść i pocałować krzyż! Co to za pomysł, aby całować szubienicę? My nie całujemy szubienicy, my całujemy Drzewo Życia! Drzewo, z którego rodzą się owoce pełne życia. Mogę je jeść i mieć życie w sobie. Mieć życie, które jest z Boga. – mówił abp Grzegorz Ryś.

Gestem prostracji, który jest symbolem najwyższego uniżenia, rozpoczęła się katedralna Liturgia na część Męki Pańskiej, której przewodniczył metropolita łódzki arcybiskup Grzegorz Ryś.

Następnie bez śpiewu, znaku krzyża i pozdrowienia rozpoczęła się liturgia Słowa Bożego zwieńczona opisem Męki Pańskiej według relacji św. Jana Apostoła. Uroczysty śpiew Męki Pańskiej, zaprezentowany z podziałem na role, został przygotowany przez wykładowców Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi.

W homilii, odnosząc się do ewangelii św. Jana – łódzki pasterz zauważył – że wydarzenia Męki Pańskiej odbywają się w ogrodzie, w którym rośnie Drzewo Krzyża, drzewo na którym umarł Chrystus. Drzewo Krzyża znajdujące się w ogrodzie jest nawiązaniem do rajskiego drzewa życia. Tym samym – jak podkreślił kaznodzieja – Drzewo Krzyża staje się drzewem życia. – Tak jest skomponowana ta liturgia, że kiedy podejdziemy i pocałujemy krzyż, to następny moment jesteśmy zaproszeni, aby przyjąć Komunię Świętą. Chodzi o to, by przedłużyć moment adoracji krzyża spożyciem jego owoców. Spożyciem owoców z drzewa życia! – zaznaczył kaznodzieja.

– Dziś Krzyż jako Drzewo Życia jest nam postawione przed oczami. Nie wystarczy go tylko pocałować! Całuję drzewo życia, które ma owoce do spożycia. Wiec potem idę do Eucharystii, idę żeby przyjąć Komunię, Chleb Życia. – zaznaczył arcybiskup. Zwrócił uśnież uwagę na to, że są i tacy, którzy z różnych wglądów nie mogę spożywać Komunii Świętej, ale mogą karmić się Słowem Bożym – bo Chleb Żywota w Kościele jest odniesiony nie tylko do Eucharystii, ale także odniesiony do Słowa. – zaznaczył.

Łódzki pasterz podkreślił – przypominając fragmenty Janowej ewangelii – że Jezus umiera w  dniu przygotowania – w tym momencie, w tej godzinie, kiedy w świątyni Jerozolimskiej zabijano baranki na Paschę. Właśnie jest przygotowywana Pascha – właśnie ginie Baranek. Baranek, którego krew nas wyzwala, wyprowadza z niewoli. Bóg umarł po to, żebym ja mógł żyć. Jak nie klęknąć przed Bogiem, któremu zależy bardziej na moim życiu, niż mnie samemu? Jak nie klęknąć przed takim Bogiem, który jest gotów umrzeć, bym ja miał życie? – pytał hierarcha.

Kolejnym etapem Liturgii była modlitwa powszechna najbardziej uroczysta w ciągu całego roku. Po modlitwie powszechnej rozpoczęła się uroczysta Adoracja Krzyża. Wprowadzenie krzyża odbyło się w trzech etapach. Wierni bardzo licznie, z czcią i pobożnością adorowali Drzewo Krzyża przez kilkadziesiąt minut. Na zakończenie wielkopiątkowej Liturgii Męki Pańskiej ksiądz arcybiskup Grzegorz przeniósł Eucharystyczne Ciało Jezusa do grobu Bożego. Od tego momentu jest to miejsce realnej obecności Zbawiciela w Najświętszym Sakramencie.

Dzisiejsza liturgia jest kontynuacją rozpoczętego w dniu wczorajszym Triduum Paschalnego, które swój szczyt osiągnie w jutrzejszej Wigilii Paschalnej.