Leszek Bukowski, naczelnik Delegatury IPN w Kielcach powiedział KAI, że nowe spojrzenie na pogrom kielecki wnoszą autentyczne relacje, np. odnaleziony protokół przesłuchania Żydówki Hanki Alpert, uczestniczki wydarzeń z 4 lipca 1946 r.
Z protokołu wynika m.in., że z okien budynku, przy którym rozegrały się tragiczne wydarzenia, do ludzi zebranych przy ul. Planty 7 strzelali żołnierze w cywilnych ubraniach. Hanka Alpert była świadkiem, jak w zajmowanych żydowskich mieszkaniach pośpiesznie zrzucali czapki i mundury UB. Jest to jeden z dowodów iż pogrom był prowokacją zaplanowaną przez komunistyczne władze.
Nowością jest także sporządzony przez naocznego świadka wydarzeń, sędziego Andrzeja Jankowskiego wybór dokumentów, głównie sądowych, na temat pogromu. Są to np. drastyczne protokoły oględzin zwłok pomordowanych osób. Wynika z nich iż ok. 2/3 obrażeń miało charakter ran postrzałowych, zatem nie mógł ich zadań tłum cywilów.
Zdaniem szefa kieleckiej delegatury IPN publikacja zbliża do wielu odpowiedzi, ale ostateczne wyjaśnienie genezy wydarzeń z lipca 1946 r. nadal pozostaje otwarte. „Dopóki nie zostaną odtajnione akta sowieckie, nie uzyskamy pełnego obrazu pogromu kieleckiego” – podkreślił Bukowski. Podziękował on za pomoc udzieloną przy opracowaniu książki bp. Kazimierzowi Ryczanowi i ks. dr Karolowi Stachowi.
Swoje wnioski podczas spotkania przedstawił m.in. ks. prof. Jan Śledzianowski z Kielc, autor wydanej kilka lat temu książki „Pytania nad pogromem kieleckim”. Jego zdaniem tzw. pogrom był prowokacją ówczesnych władz. Ks. prof. Śledzianowski w swym referacie przedstawił także reakcję bp Czesława Kaczmarka i innych przedstawicieli Kościoła nt. wydarzenia z 4 lipca 1946. W jego opinii, wielu historyków „tendencyjnie i krzywdząco” wypowiada się na ten temat.
Podczas spotkania odbyła się także projekcja filmu pt. „Pogrom czy mord”. Film zawiera głównie relację Andrzeja Jankowskiego, naocznego świadka wydarzeń, a potem sędziego z ramienia Okręgowej Komisji ds. Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Jankowski opowiada m.in. o fałszywych relacjach (np. o rzekomym tłumie, który nie miał szans pomieścić się na ul. Planty 7) oraz o łamaniu wszelkich zasad procedur sądowych. Jankowski uważa, że tzw. pogrom to celowa prowokacja władz.
Nad drugim tomem „Wokół pogromu kieleckiego” pracowało dziewięciu historyków z kieleckiej oraz krakowskiej delegatury IPN. Redakcji materiałów dokonali Leszek Bukowski, Andrzej Jankowski, Jan Żaryn.
Relacji o pracy nad książką wysłuchali m.in. Maria Dmochowska, wiceprezes IPN, kieleccy historycy, duchowni z Księżmi Biskupami, mieszkańcy miasta.
Podczas kieleckich wydarzeń z 4 lipca 1946 r., w trakcie krwawych zamieszek w części miasta zamieszkałej przez Żydów zostało zamordowanych 39. obywateli pochodzenia żydowskiego oraz dwóch Polaków. Według przyjętej wówczas oficjalnej wersji tłum kielczan napadł na żydowskich mieszkańców kamienicy przy ul. Planty 7, oskarżając ich o uprowadzenie chłopca, Henryka Błaszczyka.
Podczas pokazowego procesu oskarżono 12 osób, z których 9 stracono. Pogrom wzburzył opinię publiczną w Polsce i na świecie, przyczynił się do upowszechnienia stereotypu Polaka-antysemity.
Historyczne badania nad faktyczną genezą i przebiegiem pogromu odsłaniają nowe fakty i motywy wydarzeń. Według najnowszych źródeł pogrom był prowokacją ówczesnych władz, której celem było m.in. odwrócenie uwagi od sfingowanych wyborów w Polsce, pretekst do ataków na antykomunistyczną opozycję i wywołanie emigracji Żydów.
