Autor: vaticannews.va
Wyświetleń: 454
Bp Nykiel przy grobie św. Jana Pawła II: duchowo sparaliżowanych trzeba zanieść Jezusowi na noszach modlitwy
Udostępnij
Przebaczenia grzechów potrzebują też inni ludzie, podobni do paralityka. Stąd też nie wolno nam zostawiać samym sobie osób doświadczających duchowego paraliżu. Trzeba koniecznie „przynieść” ich do Jezusa. Trzeba im ułatwić spotkanie z Chrystusem, trzeba ich wziąć na „nosze naszej modlitwy” - powiedział bp Krzysztof Nykiel, regens Penitencjarii Apostolskiej, podczas Mszy Świętej sprawowanej w czwartek rano przy grobie św. Jana Pawła II w Bazylice św. Piotra w Watykanie.
W trakcie homilii bp Krzysztof Nykiel wskazał na postawę tych, którzy przynieśli paralityka do Jezusa. To „ludzie, którym na nim zależało, przynieśli go do Jezusa, wierząc, że tylko On, może go uzdrowić. Wierzyli, że tylko Chrystus, który ma słowa życia, może uzdrowić tego, którego przynieśli do Jego stóp, w przeciwnym razie ich gest nie miałby większego sensu. A Pan, widząc ich żywą wiarę, rzekł do niego: 'Ufaj, synu!' (por Mt 9, 2)”. Te słowa „dodały choremu odwagi i zachęciły do całkowitego zawierzenia się Panu i oddania się w Jego ręce”. Podobne Jezus zwraca się do wszystkich korzystających z Sakramentu Pokuty i Pojednania.

Jak zaznaczył bp Nykiel, Chrystus „najpierw dotyka i uzdrawia ludzkie wnętrze, ludzkie serce i ducha, co ostatecznie będzie owocowało także uzdrowieniem fizycznym”. Regens Penitencjarii Apostolskiej mówił: dogłębnie „winno nas pocieszać to, że naprawdę Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów. Tę swoją władzę i zbawczą moc Jezus powierzył po swoim Zmartwychwstaniu w ręce Apostołów, a za ich pośrednictwem w ręce kapłanów”. Biskup podkreślił, że „kapłani zaś nie tylko mogą, ale wręcz są zobowiązani służyć tą władzą i mocą (będąc szafarzami Miłosierdzia) – w sposób hojny, wielkoduszny i delikatny”, na co zwracał uwagę Jezus objawiając się św. s. Faustynie.

Regens Penitencjarii Apostolskiej przypomniał, że w „konfesjonale Chrystus, poprzez sakramentalną posługę kapłana, oczyszcza nas z trądu grzechu, podnosi z paraliżu duchowego, wskrzesza do życia w łasce i przyjaźni z Bogiem”. Konfesjonał jest początkiem każdego uzdrowienia i prawdziwego uwolnienia. Chrześcijanie zobowiązani są do świadczenia o Bożym miłosierdziu.

Bp Krzysztof Nykiel przypomniał słowa Papieża Franciszka z bulli „Spes non confundit” ogłaszającej jubileusz roku 2025: „Sakrament pokuty upewnia nas, że Bóg gładzi nasze grzechy (...). Nie ma bowiem lepszego sposobu na poznanie Boga niż pozwolenie Mu, by nas pojednał ze sobą (por. 2 Kor 5, 20), rozkoszując się Jego przebaczeniem. Nie rezygnujmy zatem ze spowiedzi, ale odkryjmy na nowo piękno sakramentu uzdrowienia i radości, piękno przebaczenia grzechów!”

Chrześcijanie powinni nie tylko sami korzystać z Bożego miłosierdzia, ale prowadzić też innych do Niego. „Czy korzystając sami z dobrodziejstwa sakramentu pokuty, staramy się przyprowadzić do Chrystusa innych? Czy modlimy się za tych naszych braci i siostry, którzy może już wiele lat nie byli u świętej spowiedzi? Czy umielibyśmy wyjaśnić im rolę i znaczenie tego sakramentu, zwłaszcza osobom szemrającym i wątpiącym, usuwając ich lęki, bojaźnie i uprzedzenia?” - postawił pytania bp Nykiel.

„Zbliżajmy się z ufnością do Pana i pomagajmy innym doświadczyć uzdrawiającej mocy Jego miłości. Bądźmy wytrwali na modlitwie i nigdy nie traćmy wiary w moc Bożego Miłosierdzia, które podnosi z największego paraliżu i pomaga kroczyć z odwagą śladami Pana!” - zachęcił na zakończenie regens Penitencjarii Apostolskiej. „Pozwólmy się dotknąć Chrystusowi, by za przykładem uzdrowionego paralityka móc pełni radości powrócić dziś do naszych domów, niosąc wszystkim świadectwo o Jego wielkim miłosierdziu. Miłosierdziu jakie Ojciec daje swoim umiłowanym dzieciom” - podsumował.

Jak w każdy czwartek, Msza św. przy grobie św. Jana Pawła II zgromadziła wielu uczestników. W koncelebrze znalazło się około 90 kapłanów.

Pełna treść homilii bp. Krzysztofa Nykla:

Jesteśmy w Bazylice św. Piotra, w tym jakże szczególnym miejscu… w bliskości grobu św. Piotra i jego następców, świadków Zmartwychwstałego Pana, którzy wyznali za Piotrem: „Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego; a myśmy uwierzyli i poznali, że ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego”. Ci świadkowie Wiary, a z nimi nasz Wielki Rodak, św. Jan Paweł II, przy którego grobie się modlimy, są dla nas filarami i przewodnikami na ścieżkach naszego życia wiary.

Pielgrzymujemy tu, aby zaczerpnąć siły do podjęcia trudu przemiany naszych serc na lepsze, do kroczenia za Chrystusem, który z ojcowskim sercem, patrzy na każdego i każdą z nas.

Tak samo uczynili bezimienni bohaterowie dzisiejszej Ewangelii, przynoszący paralityka do Jezusa. Nic nie wiemy o nim poza tym, że leżał na noszach. Czy słyszał o Jezusie? Czy wierzył, że Jezus może go uzdrowić? Czy wiedział, że go do Niego prowadzą i czy mógł to wiedzieć? A może jego stan zdrowia mu na to nie pozwalał? Wiemy jedno: ludzie, którym na nim zależało, przynieśli go do Jezusa, wierząc, że tylko On, może go uzdrowić. Wierzyli, że tylko Chrystus, który ma słowa życia, może uzdrowić tego, którego przynieśli do Jego stóp, w przeciwnym razie ich gest nie miałby większego sensu.

A Pan, widząc ich żywą wiarę, rzekł do niego: „Ufaj, synu!” (por Mt 9, 2). Warto zauważyć, że Zbawiciel zwrócił się do niego z serdecznym słowem „synu” - podobnie jak kochający ojciec, który szuka dobra swojego dziecka. „Ufaj, synu!” – te pierwsze słowa wypowiedziane przez Chrystusa, umocnione świadectwem wiary oddanych przyjaciół, dodały choremu odwagi i zachęciły do całkowitego zawierzenia się Panu i oddania się w Jego ręce. Widzimy tu potężne działanie Jezusa, który najpierw dotyka i uzdrawia ludzkie wnętrze, ludzkie serce i ducha, co ostatecznie będzie owocowało także uzdrowieniem fizycznym. Historia ta, jak widać, jest nie tylko świadectwem cudu uzdrowienia, ale ukazuje również głębsze znaczenie wiary i władzy Jezusa nad grzechem.

Także do nas uczestniczących w dzisiejszej Eucharystii, czy też, ilekroć przystępujemy w Sakramencie Pokuty i Pojednania z ufną wiarą w miłosierdzie Boże, Jezus zwraca się tymi samymi słowami co do uzdrowionego paralityka: „Ufaj, synu, ufaj, córko! Odpuszczają ci się twoje grzechy. Wstań i chodź! Twoja wiara Cię uzdrowiła”. Jakże dogłębnie, siostry i bracia, winno nas pocieszać to, że naprawdę Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów. Tę swoją władzę i zbawczą moc Jezus powierzył po swoim Zmartwychwstaniu w ręce Apostołów, a za ich pośrednictwem w ręce kapłanów, dając wierzącym możliwość obfitego czerpania z tej władzy i mocy. Kapłani zaś nie tylko mogą, ale wręcz są zobowiązani służyć tą władzą i mocą (będąc szafarzami Miłosierdzia) – w sposób hojny, wielkoduszny i delikatny.

Pan Jezus wielokrotnie przypominał o tym św. Faustynie, którą św. Jan Paweł II wyniósł do chwały ołtarzy: „Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. O, gdyby znali grzesznicy miłosierdzie Moje, nie ginęłaby ich tak wielka liczba. Mów duszom grzesznym, aby się nie bały zbliżyć do Mnie, mów o Moim wielkim miłosierdziu” („Dzienniczek”, 1602).

Moi drodzy, to zadanie dla nas, by świadczyć o Bożym Miłosierdziu; by z wiarą i ufnością zbliżać się do otwartego Serca Zbawiciela, do tego źródła nieskończonego miłosierdzia. W konfesjonale Chrystus, poprzez sakramentalną posługę kapłana, oczyszcza nas z trądu grzechu, podnosi z paraliżu duchowego, wskrzesza do życia w łasce i przyjaźni z Bogiem. To w konfesjonale rozpoczyna się każde uzdrowienie i prawdziwe uwolnienie.

Tak niedawno, Ojciec Święty Franciszek w bulli ogłaszającej Jubileusz roku 2025 i noszącej znamienny tytuł „Nadzieja zawieść nie może”, napisał: „Sakrament pokuty upewnia nas, że Bóg gładzi nasze grzechy (...) Nie ma bowiem lepszego sposobu na poznanie Boga niż pozwolenie Mu, by nas pojednał ze sobą (por. 2 Kor 5, 20), rozkoszując się Jego przebaczeniem. Nie rezygnujmy zatem ze spowiedzi, ale odkryjmy na nowo piękno sakramentu uzdrowienia i radości, piękno przebaczenia grzechów!”

Przebaczenia grzechów potrzebują też inni ludzie, podobni do paralityka. Stąd też nie wolno nam zostawiać samym sobie osób doświadczających duchowego paraliżu. Trzeba koniecznie „przynieść” ich do Jezusa. Trzeba im ułatwić spotkanie z Chrystusem, trzeba ich wziąć na „nosze naszej modlitwy”.

Drodzy siostry i bracia! Zapytajmy się w cichości naszych serc: Czy korzystając sami z dobrodziejstwa sakramentu pokuty, staramy się przyprowadzić do Chrystusa innych? Czy modlimy się za tych naszych braci i siostry, którzy może już wiele lat nie byli u świętej spowiedzi? Czy umielibyśmy wyjaśnić im rolę i znaczenie tego sakramentu, zwłaszcza osobom szemrającym i wątpiącym, usuwając ich lęki, bojaźnie i uprzedzenia?

Nie wiemy jak potoczyłoby się życie paralityka, gdyby nie został przyniesiony do Chrystusa. Być może do końca życia przygniatałoby go brzemię grzechów i choroby. Zatem nie tylko sami korzystajmy z dobrodziejstwa łaski przebaczenia, ale róbmy wszystko co tylko możemy, aby przyprowadzać do Jezusa również innych.

Zbliżajmy się z ufnością do Pana i pomagajmy innym doświadczyć uzdrawiającej mocy Jego miłości. Bądźmy wytrwali na modlitwie i nigdy nie traćmy wiary w moc Bożego Miłosierdzia, które podnosi z największego paraliżu i pomaga kroczyć z odwagą śladami Pana! Pozwólmy się dotknąć Chrystusowi, by za przykładem uzdrowionego paralityka móc pełni radości powrócić dziś do naszych domów, niosąc wszystkim świadectwo o Jego wielkim miłosierdziu. Miłosierdziu jakie Ojciec daje swoim umiłowanym dzieciom. Amen.

Udostępnij