Autor: Julia Saganiak
Wyświetleń: 859
Poświęcenie konwiktu przy parafii Chrystusa Króla

Mówić pięknie każdy potrafi, ale prowadzić innych tym, jak się żyje, to jest zupełnie inna historia. Jezus w ten sposób nas prowadzi, że fascynuje nas to, kim jest - powiedział Metropolita Łódzki podczas Eucharystii w przeddzień uroczystości Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata.

W kościele Chrystusa Króla w Łodzi Ksiądz Arcybiskup Grzegorz Ryś poświęcił konwikt, który powstał  z inicjatywy księdza proboszcza i będzie przeznaczony dla studentów. - Ksiądz Arcybiskup w modlitwie poświęcenia obejmie nowo oddany konwikt im. Św. Jana Kantego, który znajduje się w budynku plebanii. To pięć pokoi, wspólna kuchnia, pralnia, miejsce rekreacji i posiłków. Mam nadzieję, że młodzi ludzie, którzy w tym miejscu zamieszkają, będą mogli w spokoju uczyć się i wypoczywać - powiedział na wstępie proboszcz ks. Marcin Grzelak.

W homilii Ksiądz Arcybiskup Grzegorz Ryś zauważył, że dzisiejsze słowo wskazuje na sposób królowania Jezusa. - To słowo jest dla nas ważne podwójnie. Po pierwsze, by się zapytać, na ile poddajemy się tej Jezusowej władzy, na ile idziemy za nim jako za naszym królem, ale też na ile naśladujemy go w wypełnianiu tej godności królewskiej, ponieważ każdy z nas od chrztu jest uczestnikiem królowania Jezusa Chrystusa. Chrzest nie tylko gładzi grzech pierworodny, ale wyposaża nas także pozytywnie w potrójną godność Jezusową, czyniąc każdego z nas kapłanem, prorokiem i królem - tłumaczył Metropolita Łódzki.

Drugie czytanie, jak podkreślał Ksiądz Arcybiskup, mówi nam o Jezusie jako świadku prawdy. - Świadek prowadzi innych, ale przez to kim jest, a nie przez to, co mówi. Ludzie idą za świadkiem, to znaczy za kimś, kto ma prawdę wpisaną w swój sposób życia. Mówić pięknie każdy potrafi, ale prowadzić innych tym, jak się żyje, to jest zupełnie inna historia. Jezus w ten sposób nas prowadzi, że fascynuje nas to, kim jest - powiedział Pasterz Łódzki.

Wpatrzeni w Jezusa, pragniemy za Nim podążać, a dzisiejszy dzień odsyła nas do dwóch osób: ks. Jana Franciszka Machy i ks. Jana Kantego. Pierwszy zginął z rąk Niemców w czasie drugiej wojny światowej. Zamordowano go w więzieniu w Katowicach, a jego ciało spalono w obozie w Auschwitz. - To, przez co został zapamiętany to jego heroiczna miłość do ludzi, pomoc rodzinom zwłaszcza takim, które straciły ojców.  Ten młody ksiądz potrafił organizować pomoc w takiej mierze, że stworzone przez niego struktury stały się potem częścią polskiego państwa podziemnego - tłumaczył Ksiądz Arcybiskup Ryś. W ostatnim liście do rodziców chciał przekazać, że jego śmierć nie będzie czymś wyjątkowym. Robił wspaniałe rzeczy, a żył w przekonaniu, że jego odejście nic nie zmieni. Poprzez swoje postępowanie staje się dla nas świadkiem. Ksiądz Jan Kanty również świadczy swoim życiem, ponieważ zrezygnował z funkcji, która zapewniłaby mu dostatnie życie. -  To jest właśnie to, że jesteś z prawdy, nie ma w tobie fałszu, nie udajesz kogoś, kim nie jesteś. To bycie z prawdy było czymś fascynującym u Jana Kantego - podkreślił Pasterz Łódzki.

Na zakończenie Metropolita Łódzki zachęcał, aby poddać się władzy Jezusa i w tym Go naśladować.

 

Proboszcz parafii podziękował za wspólną modlitwę i przygotowanie domu, który stanie się miejscem tworzenia nowej wspólnoty. - Każde dzieło to składowa pracy wielu rąk. W przypadku parafii to historia wielu pokoleń i historia życia tych, którzy tworzyli wspólnotę - podsumował ks. Grzelak.

Galeria zdjęć