Autor: Piotr Drzewiecki
Wyświetleń: 1310
Pożegnanie śp. ks. Profesora Tadeusza Bazylczuka SDB

Mszy świętej żałobnej salezjanina śp. ks. Profesora Tadeusza Bazylczuka w kościele Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Łodzi przewodniczył biskup Marek Marczak, który znał zmarłego Księdza Profesora i pracował z nim w łódzkim seminarium salezjańskim.

W ostatnim dniu 2020 roku odszedł do Pana śp. ks. Tadeusz Bazylczuk SDB, wieloletni wykładowca filozofii przyrody i etyki Salezjańskiego Seminarium Duchownego w Łodzi oraz spowiednik i Ksiądz Dziadek w szkole salezjańskiej. We mszy świętej licznie wzięli w niej udział współbracia z całej Inspektorii Warszawskiej Salezjanów na czele z ks. Inspektorem Tadeuszem Jareckim SDB i byłym Inspektorem ks. Andrzejem Wujkiem SDB. Nie zabrakło nauczycieli, uczniów i absolwentów Zespołu Szkół Salezjańskich oraz parafian.

Homilię odnoszącą się od postaci zmarłego kapłana wygłosił ks. Andrzej Wujek SDB: - Kim był ksiądz Tadeusz? Pamiętamy dawne wydarzenia, miejsca. Jak oddać dobroć, życzliwość człowieka którego znaliśmy? Kim był dla nas? Dobrym, szczerym, prostolinijnym człowiekiem. Był skupiony na tym co robi. Trudno Cię było jakoś do końca określić za życia. Jeszcze trudniej to zrobić po Twojej śmierci. Ludzi których kochaliśmy za życia, po śmierci są nam jeszcze bardziej bliżsi. Co w nim lubiliśmy? Co nas rozweselało? Co sprawiało, że dobrze się czuliśmy w jego obecności? Potrafił dawać pożyteczne rady dla każdego. „Jak się denerwujesz, to zawsze odmów Pod Twoją Obronę i ci przejdzie” – mówił. Albo inne słowa ks. Tadeusza: „Jest się dobrym, dojrzałym wychowawcą, kiedy widzi się, że wychowankowie są mądrzejsi od Ciebie!” Kochał wiarę i Boga stawiał na pierwszym miejscu. To nie był człowiek wielkich adoracji. On miał inną pobożność. Przyglądaliśmy się jak on się modli. Miał wspaniałą pamięć. Zatapiał się w tym co niewidzialne. Słowa w jego życiu były zgodne z czynami. Nie dało się go nie lubić. Był mądrym wyrozumiałym, ale wymagającym spowiednikiem. Wokół takich ludzi jak ksiądz Tadeusz tworzą się historię i takiego go zapamiętamy. Wspólnota Twoja opiekując się Tobą z oddaniem, wdzięczność Tobie okazywała za te wszystkie lata posługi. Nie pozwól nam zapomnieć o codziennie dobroci, codziennym uśmiechu i zwykłej życzliwości nawzajem dla siebie – mówił ks. Andrzej Wujek SDB.

Na zakończenie Mszy świętej żałobnej głos zabrali przedstawiciele rodziny Zmarłego, a także Inspektor Warszawski Salezjanów ks. Tadeusz Jarecki SDB: - Przyszliśmy, aby zapalić płomień naszej serdecznej modlitwy. Prosimy Boga, by umieścił księdza Tadeusza w płomieniu swojego Światła. Inspektoria to nie tylko mury, ale i konkretni współbracia. Ksiądz Tadeusz wpisał się w te historie. Chcemy podziękować za dar życia, 86 lat życia, 70 lat ślubów zakonnych i 60 lat kapłaństwa. Był dobrym człowiekiem. Po ludzku cierpimy, że odszedł od nas. Ale to rodzi w naszych sercach radość – mówił ks. Jarecki.

- Miałem okazję pracować z nim w tutejszym seminarium księży salezjanów, poznać i rozmawiać. Dziękujemy Bogu za jego lata życia i posługę. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie! – zakończył biskup Marek Marczak i udzielił pasterskiego błogosławieństwa uczestnikom mszy pogrzebowej.

Po dokonaniu obrzędów pożegnania zmarłego, trumna z ciałem została wyniesiona z kościoła i przewieziona na cmentarz na Dołach, gdzie ciało śp. ks. Tadeusza Bazylczuka SDB zostało złożone w grobowcu księży Salezjanów.

Śp. ks. Tadeusz Bazylczuk urodził się 26 września 1934 roku w Czekanowie, śluby zakonne przyjął w 1950 roku w Czerwińsku nad Wisłą, zaś święcenia kapłańskie w 1960 roku w Lądzie nad Wartą. Ukończył studia z filozofii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Był wykładowcą filozofii i etyki przyrody w seminariach w Woźniakowie, Czerwińsku nad Wisłą, Lądzie nad Wartą oraz Łodzi. W ostatnich latach życia był spowiednikiem i szkolnym Księdzem Dziadkiem w Zespole Szkół Salezjańskich w Łodzi.