Autor: ks. Antoni Pietras
Wyświetleń: 1018
Bełchatów: taki zwyczajny, a Święty

19 października 2020 roku w parafii NMP Nieustającej Pomocy w Bełchatowie miały miejsce skromne uroczystości /w związku z epidemią koronawirusa/  związane z liturgicznym wspomnieniem bł. ks. Jerzego Popiełuszki - kapelana Solidarności i Patrona ludzi pracy. To już 14 rok naszych październikowych obchodów, a 10 rok ze szczególną obecnością bł. Ks. Jerzego w Jego relikwiach pośród nas.

Na początek zebraliśmy się przed pomnikiem  błogosławionego, gdzie po przywitaniu przez miejscowego proboszcza, zebrani odśpiewali hymn państwowy i złożyli kwiaty. Z racji na "czerwoną strefę" obowiązującą w Bełchatowie, obecne były tylko 2 poczty sztandarowe: Miasta Bełchatowa oraz NSZZ Solidarność. Także - na prośbę organizatorów - mniej było delegacji z kwiatami.

Następnie wszyscy zebrani udali się do świątyni na eucharystię sprawowaną w intencji Ojczyzny i ludzi pracy. Mszy świętej przewodniczył i homilie wygłosił ks. mgr Karol Skowroński. Obok niego w koncelebrze byli: ks. Kazimierz Magdziak i ks. Janusz Moskała.

Kaznodzieja w słowie skierowanym do zebranych mówił min.:- s potykamy się w dzień męczeństwa błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki, kapelana, a dziś patrona Solidarności, wielkiego przyjaciela ludzi pracy. I za wszystkich pracujących chcemy się dziś modlić, w trudnych czasach i okolicznościach polecamy się wstawiennictwu Błogosławionego, który sam podejmując misję obrony człowieka, poniósł najwyższą cenę - swojego życia. Możemy pytać: dlaczego tak się stało? Możemy też pytać: skąd miał taką odwagę, jaki był motyw tej wyniszczającej w ostatecznym rozrachunku misji, którą podjął?

Do ostatniego różańca w Bydgoszczy był człowiekiem misji: zło dobrem zwyciężaj. Słynne msze za Ojczyznę, które sprawował, to był czas wielu powrotów do wiary i Kościoła. Nawróceń i spowiedzi po kilkunastu, kilkudziesięciu latach. Ksiądz Jerzy  miał w sobie jakąś wewnętrzną siłę, by zawładnąć tłumem, by człowieka przyciągnąć – do Boga i do Kościoła. Od wielu lat w okolicach 19 października w szkole prowadzę lekcje o ks. Popiełuszce. I to zawsze zwraca uwagę, że to nie był jakiś showman, że nie prowadził jakichś szczególnych intelektualnych wywodów, mówił jasnym, prostym językiem, dalekim od patosu. Są nagrania jego kazań, one są do bólu zwykłe, pozornie pozbawione były emocji, ale w jego ciepłym głosie i charakterystycznym sposobie mówienia było coś, co sprawiało, że te słowa trafiały prosto do serca. Bardzo zależało mu, aby jego słowa odbierane były jako niosące otuchę, nadzieję, by dodawały siły. „Jak zrozumieją mnie robotnicy, to zrozumieją także profesorowie” – wyznał kiedyś jednemu z przyjaciół. Był taki zwyczajny. Taki zwyczajny, a dziś wiemy, że święty.

Na zakończenie liturgii zebrani zostali obdarzeni błogosławieństwem relikwiami bl. ks. Jerzego, a zebrani odśpiewali pieśń ku czci męczennika: "Ślubujemy, Księże Jerzy".

Galeria zdjęć