Archidiecezja Łódzka
Papieska modlitwa w czasie pandemii i błogosławieństwo Urbi est Orbi
21:00 | 28.03.2020 | Wyświetleń: 806 | Autor: Tekst/ Foto - www.vatican.va

NIEZWYKŁY MOMENT MODLITWY W CZASIE EPIDEMII
POD PRZEWODNICTWEM OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA

Ojciec Święty:
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
W/. Amen.

Módlmy się.
Wszechmogący i miłosierny Boże, spójrz na nasz bolesny stan: pociesz twoje dzieci i otwórz nasze serca na nadzieję, abyśmy odczuli pośród nas Twoją Ojcowską obecność. przez Chrystusa, Pana naszego.
W. Amen.

Ewangelia
Posłuchajcie Słowa Pańskiego z Ewangelii według świętego Marka
Owego dnia, gdy zapadł wieczór, Jezus rzekł do swoich uczniów: «Przeprawmy się na drugą stronę».  Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała.  On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?»  On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!». Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?»  Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: «Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?»

Homilia
„Gdy zapadł wieczór” (Mk 4, 35). Tak zaczyna się usłyszana przez nas Ewangelia. Od tygodni wydaje się, iż zapadł wieczór. Na naszych placach, ulicach i miastach zebrały się gęste ciemności; ogarnęły nasze życie, wypełniając wszystko ogłuszającą ciszą i posępną pustką, która paraliżuje wszystko na swej drodze. Czuje się je w powietrzu, dostrzega w gestach, mówią o tym spojrzenia. Przestraszyliśmy się i zagubiliśmy. Podobnie jak uczniów z Ewangelii ogarnęła nas niespodziewana i gwałtowna burza. Uświadomiliśmy sobie, że jesteśmy w tej samej łodzi, wszyscy słabi i zdezorientowani, ale jednocześnie ważni, wszyscy wezwani do wiosłowania razem, wszyscy potrzebujący, by pocieszać się nawzajem. Na tej łodzi… jesteśmy wszyscy. Tak jak ci uczniowie, którzy mówią jednym głosem i wołają w udręce: „giniemy” (w. 38), tak i my zdaliśmy sobie sprawę, że nie możemy iść naprzód każdy na własną rękę, ale jedynie razem.
Łatwo odnaleźć się w tym opowiadaniu. To, co trudno zrozumieć, to postawa Jezusa. Podczas gdy uczniowie są naturalnie zaniepokojeni i zrozpaczeni, On przebywa na rufie, w tej części łodzi, która idzie na dno jako pierwsza. I co czyni? Mimo rozgardiaszu śpi spokojnie, ufając Ojcu – to jedyny raz w Ewangelii, gdy widzimy Jezusa śpiącego. Kiedy następnie został zbudzony, uciszywszy wiatr i wody, zwraca się do uczniów z tonem wyrzutu: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” (w. 40).
Postarajmy się to zrozumieć. Na czym polega brak wiary uczniów, w odróżnieniu od ufności Jezusa? Oni nie przestali w Niego wierzyć, istotnie, wzywają Go. Ale zobaczmy, jak Go wzywają: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” (w. 38). Nie obchodzi Cię to: myślą, że Jezus się nimi nie interesuje, że się o nich nie troszczy. Wśród nas, w naszych rodzinach, jedną z rzeczy, która boli najbardziej, jest to, kiedy słyszymy: „Czy tobie na mnie nie zależy?”. To zdanie boli i rozpętuje burze w sercach. Musiało też wstrząsnąć Jezusem. Bo nikomu nie zależy na nas bardziej, niż Jemu. Istotnie, kiedy został wezwany, natychmiast ocalił swoich załamanych uczniów.
Burza odsłania naszą bezradność i odkrywa te fałszywe i niepotrzebne pewniki, z jakimi zbudowaliśmy nasze programy działania, nasze plany, nasze nawyki i priorytety. Pokazuje nam, jak uśpiliśmy i porzuciliśmy to, co karmi, podtrzymuje i daje siłę naszemu życiu i naszej wspólnocie. Burza odsłania wszystkie postanowienia, by „zapakować” i zapomnieć o tym, co karmiło dusze naszych narodów; wszystkie te próby znieczulenia pozornie „zbawczymi” nawykami, niezdolnymi do odwoływania się do naszych korzeni i przywoływania pamięci naszych starszych, pozbawiając nas tym samym odporności niezbędnej do stawienia czoła przeciwnościom losu.
Wraz z burzą opadła maska tych stereotypów, za pomocą których ukrywaliśmy nasze „ego”, stale się martwiąc o własny obraz. Po raz kolejny odkryto tę (błogosławioną) wspólną przynależność, od której nie możemy uciec: przynależność jako braci.
„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?”. Panie, dziś wieczorem Twoje Słowo uderza i dotyka nas wszystkich. W tym naszym świecie, który kochasz bardziej niż my, ruszyliśmy naprzód na pełnych obrotach, czując się silnymi i zdolnymi do wszystkiego. Chciwi zysku, daliśmy się pochłonąć rzeczom i oszołomić pośpiechem. Nie zatrzymaliśmy się wobec Twoich wezwań, nie obudziliśmy się w obliczu wojen i planetarnych niesprawiedliwości, nie słuchaliśmy wołania ubogich i naszej poważnie chorej planety. Nadal byliśmy niewzruszeni, myśląc, że zawsze będziemy zdrowi w chorym świecie. Teraz, gdy jesteśmy na wzburzonym morzu, błagamy cię: „Zbudź się Panie!”.
„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Panie, kierujesz do nas apel, apel o wiarę. Nie polega ona na tym, żeby być przekonanym, że istniejesz, ale na tym, by przyjść do Ciebie i zaufać Tobie. W tym Wielkim Poście rozbrzmiewa Twój naglący apel: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem” (Jl 2, 12). Wzywasz nas, byśmy wykorzystali ten czas próby jako czas wyboru. Nie jest to czas Twojego sądu, ale naszego osądzenia: czas wyboru tego, co się liczy, a co przemija, oddzielenia tego, co konieczne od tego, co nim nie jest. Jest to czas przestawienia kursu życia ku Tobie, Panie, i ku innym. I możemy spojrzeć na wielu przykładnych towarzyszy drogi, którzy w obliczu strachu zareagowali oddając swoje życie. To sprawcza moc Ducha wylana i ukształtowana w odważnych i wielkodusznych aktach poświęcenia się. Jest to życie Ducha zdolne do wyzwolenia, docenienia i ukazania, że nasze życie jest utkane i podtrzymywane przez zwykłych ludzi – zwykle zapomnianych – którzy nie pojawiają się w nagłówkach gazet i magazynów, ani na wielkich wybiegach ostatniego spektaklu, ale bez wątpienia zapisują dziś decydujące wydarzenia naszej historii: lekarze, pielęgniarze i pielęgniarki, pracownicy supermarketów, sprzątaczki, opiekunki, przewoźnicy, stróżowie porządku, wolontariusze, księża, zakonnice i bardzo wielu innych, którzy zrozumieli, że nikt nie zbawia się sam. W obliczu cierpienia, gdzie miarą jest prawdziwy rozwój naszych narodów, odkrywamy i doświadczamy modlitwy arcykapłańskiej Jezusa: „aby wszyscy stanowili jedno” (J 17, 21). Ileż osób codziennie wykazuje się cierpliwością i wlewa nadzieję, starając się nie siać paniki, lecz współodpowiedzialność. Iluż ojców, matek, dziadków i babć, nauczycieli ukazuje naszym dzieciom, za pomocą małych, codziennych gestów, jak stawić czoło kryzysowi i przejść przez niego, dostosowując nawyki, wznosząc oczy i rozbudzając modlitwę. Ileż osób się modli, ofiarowuje i wstawia się dla dobra wszystkich. Modlitwa i cicha posługa: to nasza zwycięska broń.
„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?”. Początkiem wiary jest świadomość, że potrzebujemy zbawienia. Nie jesteśmy samowystarczalni, sami toniemy; potrzebujemy Pana jak starożytni żeglarze gwiazd. Zaprośmy Jezusa do łodzi naszego życia. Przekażmy Mu nasze lęki, aby On je pokonał. Podobnie jak uczniowie doświadczymy, że z Nim na pokładzie nie dojdzie do katastrofy. Bo Boża moc polega na skierowaniu ku dobru wszystkiego, co się nam przytrafia, także rzeczy złych. Wnosi On w nasze burze pokój ducha, bo z Bogiem życie nigdy nie umiera.
Pan rzuca nam wyzwanie i w czasie burzy zaprasza nas do rozbudzenia i uaktywnienia solidarności i nadziei zdolnych nadać trwałość, wsparcie i znaczenie tym godzinom, w których wszystko wydaje się tonąć. Pan budzi się, aby rozbudzić i ożywić naszą wiarę paschalną. Mamy kotwicę: w Jego krzyżu zostaliśmy zbawieni. Mamy ster: w Jego krzyżu zostaliśmy odkupieni. Mamy nadzieję: w Jego krzyżu zostaliśmy uzdrowieni i ogarnięci, aby nic i nikt nas nie oddzielił od Jego odkupieńczej miłości. Pośród izolacji, w której cierpimy z powodu braku uczuć i spotkań, doświadczając braku wielu rzeczy, po raz kolejny posłuchajmy wieści, która nas zbawia: On zmartwychwstał i żyje obok nas. Pan nas wzywa ze swego krzyża do odkrycia na nowo życia, które nas czeka, do spojrzenia na tych, którzy nas potrzebują, aby umocnić, rozpoznać i pobudzić łaskę, która jest w nas. Nie gaśmy knotka o nikłym płomieniu (por. Iz 42, 3), który nigdy nie słabnie, i pozwólmy, aby na nowo rozpalił nadzieję.
Przyjąć Jego krzyż, znaczy odnaleźć odwagę, by wziąć w ramiona wszystkie przeciwności obecnego czasu, porzucając na chwilę naszą tęsknotę za wszechmocą i posiadaniem, by uczynić miejsce dla twórczości, którą może wzbudzić jedynie Duch. Oznacza odnaleźć odwagę do otwarcia przestrzeni, gdzie wszyscy mogą się poczuć powołani i zezwolić na nowe formy gościnności, braterstwa i solidarności. W Jego krzyżu zostaliśmy zbawieni, aby przyjąć nadzieję i pozwolić, aby to ona umocniła i wspierała wszystkie środki i możliwe drogi, które mogą nam pomóc strzec siebie oraz strzec innych. Przyjąć Pana, aby przyjąć nadzieję. Oto moc wiary, która wyzwala ze strachu i daje nadzieję.
„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?”. Drodzy bracia i siostry, z tego miejsca, które opowiada o skalistej wierze Piotra, chciałbym dziś wieczorem powierzyć was wszystkich Panu, za wstawiennictwem Matki Bożej, Uzdrowienia Jego ludu, Gwiazdy wzburzonego morza. Z tej kolumnady, która obejmuje Rzym i świat, niech zstąpi na was, jak pocieszający uścisk, błogosławieństwo Boże. Panie, pobłogosław świat, daj zdrowie ciałom i pocieszenie sercom. Wzywasz nas, byśmy się nie lękali. Ale nasza wiara jest słaba i boimy się. Ale Ty, Panie, nie zostawiaj nas na łasce burzy. Powtórz raz jeszcze: „Wy się nie bójcie!” (Mt 28, 5). A my, razem z Piotrem, „wszystkie troski przerzucamy na Ciebie, gdyż Tobie zależy na nas” (por. 1 P 5, 7).

tłum. homilii o. Stanisław Tasiemski OP
(KAI) / Watykan

II. WYSTAWIENIE NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU, ADORACJA

I BŁOGOSŁAWIEŃSTWO EUCHARYSTYCZNE
Wezwania litanii
Wielbimy Cię, Panie
Prawdziwy Boże i prawdziwy człowieku, naprawdę obecny w tym Najświętszym Sakramencie
– Wielbimy Cię, Panie
Nasz Zbawicielu, Boże-z-nami, wierny i pełen miłosierdzia
Wielbimy Cię, Panie
Królu i Panie stworzenia i historii
Wielbimy Cię, Panie
Zwycięzco grzechu i śmierci
Wielbimy Cię, Panie
Przyjacielu człowieka, zmartwychwstały i żywy po prawicy Ojca
Wielbimy Cię, Panie

Wierzymy w Ciebie, Panie
Jednorodzony Synu Ojca, który zstąpiłeś z Nieba dla naszego zbawienia
Wierzymy w Ciebie, Panie
Niebiański Lekarzu, który pochylasz się nad naszą nędzą
Wierzymy w Ciebie, Panie
Baranku zabity, który się ofiarowujesz, aby nas wykupić od zła
Wierzymy w Ciebie, Panie
Dobry Pasterzu, który dajesz życie za stado, które kochasz
Wierzymy w Ciebie, Panie
Chlebie żywy i lekarstwie nieśmiertelności, który dajesz nam życie wieczn
Wierzymy w Ciebie, Panie

Wyzwól nas, Panie
Z mocy Szatana i od pokus świata
Wyzwól nas, Panie
Od pychy i domniemania, że poradzimy sobie bez Ciebie
Wyzwól nas, Panie
Od oszustw strachu i udręki
Wyzwól nas, Panie
Od niedowiarstwa i rozpaczy
Wyzwól nas, Panie
Od zatwardziałości serca i niezdolności do kochania
Wyzwól nas, Panie

Wybaw nas, Panie
Od wszelkiego zła które nęka ludzkość
Wybaw nas, Panie
Od głodu, biedy i egoizmu
Wybaw nas, Panie
Od chorób, epidemii i strachu przed bratem
Wybaw nas, Panie
Od niszczycielskiego szaleństwa, bezwzględnych interesów i przemocy
Wybaw nas, Panie
Od oszustwa, dezinformacji i manipulacji sumieniami
Wybaw nas, Panie

Pociesz nas, Panie
Strzeż twojego Kościoła, który przechodzi przez pustynię
Pociesz nas, Panie
Strzeż ludzkości, przerażonej strachem i udręką
Pociesz nas, Panie
Strzeż chorych i umierających, uciskanych przez samotność
Pociesz nas, Panie
Strzeż lekarzy i pracowników służby zdrowia, wyczerpanych pracą
Pociesz nas, Panie
Strzeż polityków i zarządzających, którzy ponoszą ciężar wyborów
Pociesz nas, Panie

Daj nam twojego Ducha, Panie.
W godzinie próby i straty
Daj nam twojego Ducha, Panie.
W pokusie i kruchości
Daj nam twojego Ducha, Panie.
W walce ze złem i grzechem
Daj nam twojego Ducha, Panie.
W poszukiwaniu prawdziwego dobra i prawdziwej radości
Daj nam twojego Ducha, Panie.
W decyzji o pozostaniu w Tobie i w Twojej przyjaźni
Daj nam twojego Ducha, Panie.

Otwórz nas na nadzieję, Panie
Gdy grzech nas dręczy
Otwórz nas na nadzieję, Panie
Gdy nienawiść zamyka nasze serce
Otwórz nas na nadzieję, Panie
Gdy ból nas spotyka
Otwórz nas na nadzieję, Panie
Gdy obojętność nas będzie dręczyć
Otwórz nas na nadzieję, Panie
Gdy śmierć nas niszczy
Otwórz nas na nadzieję, Panie

Błogosławieństwo eucharystyczne

Ojciec Święty:
Módlmy się.
Boże, Ty w Najświętszym Sakramencie Eucharystii zostawiłeś nam pamiątkę swej Paschy, daj nam czcić z żywą wiarą święte tajemnice Ciała i Krwi Twojej, abyśmy nieustannie doznawali owoców Twego odkupienia. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.
W/. Amen.

OGŁOSZENIE ODPUSTU
Kardynał:
Ojciec Święty Franciszek udziela odpustu plenarnego, w formie ustanowionej przez Kościół, wszystkim tym, którzy otrzymują błogosławieństwo eucharystyczne, zarówno za pomocą różnych technologii komunikacji, jak i łącząc się z tym obrzędem, nawet tylko duchowo i pragnieniem.
Ojciec Święty udziela błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Wezwania

  • – Niech będzie Bóg uwielbiony.
  • – Niech będzie uwielbione święte Imię Jego.
  • – Niech będzie uwielbiony Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek.
  • – Niech będzie uwielbione Imię Jezusowe.
  • – Niech będzie uwielbione Najświętsze Serce Jezusowe.
  • – Niech będzie uwielbiona Najświętsza Krew Jezusowa.
  • – Niech będzie uwielbiony Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie Ołtarza.
  • – Niech będzie uwielbiony Duch Święty Pocieszyciel.
  • – Niech będzie pochwalona Bogarodzica, Najświętsza Panna Maryja.
  • – Niech będzie pochwalone jej święte i Niepokalane Poczęcie.
  • – Niech będzie pochwalone jej chwalebne Wniebowzięcie.
  • – Niech będzie pochwalone imię Maryi, Dziewicy i Matki.
  • – Niech będzie pochwalony św. Józef, Jej przeczysty Oblubieniec
  • – Niech będzie uwielbiony Bóg w swoich Aniołach i w swoich świętych.

tłum. nabożeństwa kl. Hieronim Wróblewski i ks. rektor Michał Jaworski, Archidiecezjalne Seminarium Misyjne Redemptoris Mater w Łodzi

www.vatican.va

KLAUZULA INFORMACYJNA
Zgodnie z art. 8 ust. 1 Dekretu ogólnego w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim wydanym przez Konferencję Episkopatu Polski w dniu 13 marca 2018 r. (dalej: Dekret) informujemy, że:
  1. administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Archidiecezja Łódzka z siedzibą przy ul. Ks. Ignacego Skorupki 1 w Łodzi, reprezentowana przez Arcybiskupa Grzegorza Rysia, Metropolitę Łódzkiego;
  2. inspektorem ochrony danych w Archidiecezji Łódzkiej jest ks. dr Zbigniew Tracz, ul. ks. I. Skorupki 1, 90-458 Łódź, mail: iod@archidiecezja.lodz.pl;
  3. Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu zapewnienia bezpieczeństwa usług i informacyjnym;
  4. przetwarzanie danych jest niezbędne do celów wynikających z prawnie uzasadnionych interesów realizowanych przez administratora lub przez stronę trzecią, z wyjątkiem sytuacji, w których nadrzędny charakter wobec tych interesów mają interesy lub podstawowe prawa i wolności osoby, której dane dotyczą, wymagające ochrony danych osobowych, w szczególności, gdy osoba, której dane dotyczą, jest dzieckiem;
  5. odbiorcą Pani/Pana danych osobowych jest Archidiecezja Łódzka;
  6. Pani/Pana dane osobowe nie będą przekazywane do publicznej kościelnej osoby prawnej mającej siedzibę poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;
  7. Pani/Pana dane osobowe z uwagi na nasz uzasadniony interes będziemy przetwarzać do czasu ewentualnego zgłoszenia przez Pana/Panią skutecznego sprzeciwu;
  8. posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych oraz prawo ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania zgodnie z Dekretem;
  9. ma Pani/Pan prawo wniesienia skargi do Kościelnego Inspektora Ochrony Danych, gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy Dekretu;
  10. przetwarzanie odbywa się w sposób zautomatyzowany, ale dane nie będą profilowane.