Archidiecezja Łódzka
Wanda Malczewska – czcigodna z Parzna
06:49 | 07.05.2013 | Wyświetleń: 743

Wanda Justyna Nepomucena Malczewska herbu Tarnawa to jedna z łódzkich kandydatek do chwały ołtarzy. Mistyczka i prekursorka świeckich katechetów, wychowawczyni. Urodziła się 191 lat temu w Radomiu, a zmarła 117 lat temu w Parznie.

Wanda Justyna Nepomucena Malczewska urodziła się 15 maja 1822 roku w Radomiu. Była córką Stanisława Malczewskiego i Marii Julii z domu Żurawskich. Do jej rodu należał m.in. poeta Antonii Malczewski oraz malarz Jacek Malczewski. Miała siostrę Julianę i brata Marcina.

Do pierwszej Komunii Świętej przystąpiła w wieku ośmiu lat, czyli znacznie wcześniej niż w owych czasach. Gdy Wanda miała 10 lat, zmarła jej matka. Przez 14 lat mieszkała z ojcem i macochą, później ciotka zabrała ją do swego majątku w Klimontowie. Dziewczyna poświęciła się modlitwie i pomocy ubogim. Uczyła czytać mieszkańców wsi, kupowała im książki, a zdolną młodzież przygotowywała do szkoły średniej. Można powiedzieć, że była jedną z pierwszych świeckich katechetek. Z tamtych czasów jej wychowankiem był ks. Grzegorz Augustynik, nazwany później Apostołem Robotników Zagłębia.

Po upadku powstania styczniowego (wtedy w cudowny sposób ozdrowiał jej cioteczny brat, Jacek Siemieński), cała jej rodzina wyjechała z zaboru rosyjskiego. Zgodnie z widzeniem, jakiego doświadczyła Wanda, Malczewscy zamieszkali najpierw w okolicach Krakowa, a potem w innych majątkach rodziny Siemieńskich, m.in. w Żytnie. Tam Wanda pomagała najuboższym i prowadziła życie mistyczne.

Gdy zmarli jej najbliżsi (Jacek Siemieński i jego matka Konstancja), Wanda przeniosła się do klasztoru sióstr dominikanek pod Przyrowem, gdzie przełożoną była jej przyjaciółka Jadwiga Łopatto. Przez 11 lat pobytu w klasztorze Wanda zajmowała się szyciem paramentów liturgicznych, odwiedzaniem i leczeniem chorych, a przede wszystkim modlitwą.

Jednak po nagłej śmierci przełożonej (w 1892 roku), Wanda wróciła do rodziny. W tym samym czasie jeden z jej wychowanków, ks. Tomasz Swiniarski, objął probostwo w Parznie i zabrał ją do siebie. Tam Wanda Malczewska, mimo zaawansowanego wieku, zajęła się pracą społeczną i charytatywną. Gromadziła wokół siebie dzieci i młodzież. Nie mogąc już odwiedzać chorych, przyjmowała ich u siebie.

„Jej eucharystyczna duchowość przedłużała się w adoracji Najświętszego Sakramentu, w której widziała szansę na odrodzenie ludzkiej duszy, na rozwiązanie wszystkich życiowych trudności i problemów, na uświęcenie rodzin, na przemianę Ojczyzny i nawrócenie świata” – mówił w 2008 roku abp Władysław Ziółek.

Zmarła 25 września 1896 roku. 26 września 1923 roku przeniesiono jej ciało z cmentarza do krypty pod kościołem w Parznie.

Starania o beatyfikację Wandy Malczewskiej ruszyły jeszcze przed II wojną światową. Pożoga i późniejsze dzieje Kościoła w Polsce utrudniały przebieg procesu. Ale w 2006 roku Stolica Apostolska wydała dekret o heroiczności jej cnót. Teraz do wyniesienia na ołtarze sługi Bożej brakuje już tylko potwierdzonego kanonicznie cudu.